Reklama

Reklama

Nowy gazociąg ostatecznie nie powstanie na dnie Wisły?

Opublikowano: czw, 24 lis 2016 09:20
Autor:

Nowy gazociąg ostatecznie nie powstanie na dnie Wisły?  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na ten temat dyskutowano od kilku lat. Gazyfikacja lewobrzeżnej części Płocka i gmin ościennych wciąż była niepewna. Wygląda jednak na to, że sprawa przybrała pozytywny obrót. - Dzisiaj uwierzyłam, że lewobrzeżny Płock będzie miał gazociąg - cieszyła się radna Barbara Smardzewska-Czmiel. - Dla mnie to temat priorytetowy - mówił nam radny Tomasz Kominek.

Reklama

Na ten temat dyskutowano od kilku lat. Gazyfikacja lewobrzeżnej części Płocka i gmin ościennych wciąż była niepewna. Wygląda jednak na to, że sprawa przybrała pozytywny obrót. - Dzisiaj uwierzyłam, że lewobrzeżny Płock będzie miał gazociąg - cieszyła się radna Barbara Smardzewska-Czmiel. - Dla mnie to temat priorytetowy - mówił nam radny Tomasz Kominek. 

W środę odbyła się komisja inwestycji, rozwoju i bezpieczeństwa miasta wyjątkowo w auli ratusza. Jeden z tematów dotyczył budowy sieci gazowniczej na terenie lewobrzeżnej części Płocka i gmin ościennych. Ostatnim razem poruszano temat rok temu. Wówczas zastanawiano się, jak poprowadzić przyłącze. 

O planowanej inwestycji głośno już od 2010 roku, gównie dlatego że stworzenie sieci gazowej dałoby mieszkańcom możliwość alternatywnego sposobu ogrzewania domów. Zrodziły się dwie koncepcje. W pierwszej gazyfikacja miała odbywać się od strony Kutna poprzez Łąck, w drugiej od strony prawobrzeżnej części Płocka poprzez pociągnięcie gazociągu pod rzeką Wisłą. Jednak ta pierwsza opcja upadła z przyczyn technicznych i ekonomicznych, jak informowano radnych w 2015 roku. Polska Spółka Gazownictwa, a dokładnie oddział warszawski dysponujący zakładem w Ciechanowie, zadbała o opracowanie nowej koncepcji. Trasę wydłużono, ale jednocześnie założono, że byłyby większe przychody, jeśli poza klientami indywidualnymi będą także klienci biznesowi zainteresowani doprowadzeniem gazu do hal, hurtowni i magazynów. Potrzebowano tylko zgody Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. 

[ZT]11068[/ZT]

Brano wówczas pod uwagę trzy warianty, przy czym każdy różnił się przekroczeniem rzeki Wisły. Rozważano trasę przebiegającą bezpośrednio pod nowym mostem, ale bardziej optymalny wydawał się wariant wzdłuż nowego mostu, ale w niewielkim oddaleniu (koszty szacowano na 25 mln zł). 

Skąd zatem optymizm u radnej Prawa i Sprawiedliwości, Barbary Smardzewskiej-Czmiel, która tym tematem interesuje się od lat? Z zapewnień przedstawiciela ciechanowskiej spółki gazowniczej o gotowości inwestycyjnej.

- Gazociąg miałby ciągnąć się od strony Gąbina - opowiada radny Polskiego Stronnictwa Ludowego, Tomasz Kominek, który na posiedzeniu zadeklarował współpracę i stara się śledzić rozwój wydarzeń.

To on zaproponował, aby temat ponownie pojawił się po roku ponownie na komisji. Inwestycja byłaby etapowana, chodzi o wybudowanie 82 km sieci. Pierwsza część dotyczy odcinka między Gąbinem a Dobrzykowem (11 km), wówczas doszłoby do symbolicznego wbicia pierwszej łopaty, na co jest szansa w 2017 roku. Drugi, zapewne rozpoczęty już w 2018 roku, etap pozwoli na poprowadzenie gazociągu (z uwzględnieniem Łącka) już w granice Płocka, po stronie Radziwia, na co z kolei czeka radny Kominek. Inwestycja zakończyłaby się przy obecnym harmonogramie w 2020 roku. Pomysł z gazociągiem biegnącym niedaleko mostu pod dnem Wisły jest na razie odłożony. 

Trwa przygotowanie procedury przetargowej na wyłonienie wykonawcy inwestycji. - Na razie mogę tylko trzymać za słowo. Liczę, że jeśli to nastąpi, pojawi się przetarg, nie będzie wówczas odwrotu - ma nadzieję radny PSL-u. Stara się, aby gazyfikacja stała się jednym z tematów na sesji Rady Miasta Płocka. - Mieszkańcy Radziwia wreszcie widzą, że coś się u nich dzieje. Dopytują. chcą mieć możliwość podłączenia, jeśli tylko poprawi się u nich sytuacja bytowa.

Finanse stanowią tu pewną barierę dla płocczan z lewobrzeżnej części miasta. Nawet jeśli budynek jest nowy, koszt przestawienia się na gaz do celów grzewczych, również z zadbaniem o instalację i z kosztami przyłączenia, może średnio wynieść 10 tys. zł. Tomasz Kominek jest dyrektorem płockiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego. Zwraca uwagę, że w poprzedniej perspektywie unijnej na niską emisję było 30 mln euro, w obecnej już 324 mln euro do wykorzystania na Mazowszu. Są też środki krajowe z programu KAWKA. - Warto porozmawiać na ten temat, by spróbować skorzystać z tych środków, a zwłaszcza z unijnych, na większą skalę - dodaje. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.