Reklama

Reklama

Koniec pięknej serii. Nafciarze przegrali w Łodzi z Widzewem [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości W siódmej kolejce ekstraklasy piłkarze Wisły Płock po raz pierwszy w tym sezonie zaznali goryczy porażki. Przegrali z beniaminkiem ligi Widzewem Łódź, ale wciąż są liderem rozgrywek.

Reklama

Po sześciu kolejkach płocczanie mieli na koncie 5 zwycięstw i remis i z 16 punktami wyraźnie prowadzili w tabeli. Beniaminek z Łodzi miał na koncie tylko siedem punktów i kibice z Płocka liczyli, że Nafciarze mogą pokusić się o komplet punktów.

Już w drugiej minucie Wisła przeprowadziła bardzo groźną akcję, ale piłka nie wpadła do siatki. Rywale, wspierani przez ok. 17 tysięcy widzów, odpowiedzieli już w 5. minucie. Strzał życia z dystansu oddał Karol Danielak i Widzew wygrywał 1:0.

Płocczanie rzucili się do ataku, mieli swoje szanse, Widzew skupiał się na kontratakach, a do przerwy wynik nie zmienił się.

Wisłę dopingowało ponad 900 fanów, ale niestety już 10 minut po przerwie na 2:0 dla gospodarzy podwyższył Bartłomiej Pawłowski. Nafciarze próbowali zmniejszyć stratę, atakowali (w całym meczu aż przez 2/3 czasu byli w posiadaniu piłki), po dobrej akcji główkował  Davo, ale obronił golkiper łodzian.

Trener płocczan dokonywał zmian, szukając kontaktowej bramki. I stało się, ale dopiero w samej końcówce, już w doliczonym czasie gry. Po VAR sędzia zdecydował o rzucie karnym dla Wisły, a okazję na bramkę zamienił Davo. 

Kibice z Płocka szaleli, sędzia doliczył w sumie cztery minuty, ale zespół Wisły nie był już w stanie zdobyć w tym pojedynku choćby 1 punktu i trzy punkty zostały w Łodzi.

- Cieszę się, że było tu tylu naszych kibiców i ten stadion ma takie fajne odbicie na zawodników. Mieliśmy dużo podbramkowych sytuacji, może zabrakło trochę szczęścia i w pierwszej akcji Widzew strzelił bramkę, przez co grało mu się łatwiej. Staraliśmy się, walczyliśmy, graliśmy piłką, także gratuluję gospodarzom punktów i gratuluję mojej drużynie za podejście do meczu i dobre spotkanie - komentował Pavol Staňo, trener Wisły Płock.

Mimo porażki Wisłą wciąż jest liderem ekstraklasy. okazja do zdobycia kolejnych punktów będzie 5 września w Płocku w pojedynku z Górnikiem Zabrze.

Widzew Łódź - Wisła Płock 2:1 (1:0)

Widzew: Henrich Ravas - Karol Danielak (77. Jakub Sypek), Patryk Stępiński, Mateusz Żyro, Martin Kreuzriegler, Fábio Nunes, Bartłomiej Pawłowski (70. Serafin Szota), Patryk Lipski (46. Marek Hanousek), Dominik Kun, Juliusz Letniowski (70. Kristoffer Hansen), Łukasz Zjawiński (46. Jordi Sánchez.

Wisła: Bartłomiej Gradecki - Aleksander Pawlak, Jakub Rzeźniczak, Steve Kapuadi,  Piotr Tomasik, Kristián Vallo (71. Filip Lesniak), Damian Rasak (71. Marko Kolar), Dominik Furman (85. Michał Mokrzycki), Rafał Wolski (86. Dawid Kocyła), Davo,  Łukasz Sekulski (85. Milan Kvocera).

Żółte kartki: Kreuzriegler, Hanousek - Wolski, Rasak.

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy