Reklama

Reklama

Kidawa-Błońska w Płocku. 'Cenzura znów wraca'

Opublikowano: wt, 8 lis 2016 21:11
Autor:

Kidawa-Błońska w Płocku. 'Cenzura znów wraca' - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Kiedy przyjeżdżają górnicy i palą opony, to wszyscy ich się boją, a jak protestują ludzie kultury, to co najwyżej w kilku gazetach ukażą się zdjęcia ? mówiła w Płocku Małgorzata Kidawa-Błońska. Przez niemal dwie godziny szefowie płockich instytucji kultury opowiadali o problemach, ale i o współpracy. Nawet o tym, czy zdarzała się cenzura.

Reklama

- Kiedy przyjeżdżają górnicy i palą opony, to wszyscy ich się boją, a jak protestują ludzie kultury, to co najwyżej w kilku gazetach ukażą się zdjęcia - mówiła w Płocku Małgorzata Kidawa-Błońska. Przez niemal dwie godziny szefowie płockich instytucji kultury opowiadali o problemach, ale i o współpracy członkom parlamentarnej komisji kultury i środków przekazu. Także o tym, czy zdarzała się cenzura.

Posłowie z parlamentarnej komisji kultury i środków przekazu Małgorzata Kidawa-Błońska, Anna Białkowska i Wojciech Król (wszyscy z Platformy Obywatelskiej) przyjechali we wtorek do Płocka. W pracach tej komisji uczestniczy także posłanka Elżbieta Gapińska. W Towarzystwie Naukowym Płockim rozmawiali z szefami lokalnych instytucji kultury (wiceprezydent Roman Siemiątkowski był krótko) oraz z właścicielem księgarni i kawiarni Czerwony Atrament. Mieli jeszcze udać się do siedziby Muzeum Mazowieckiego na Tumskiej i do Młodzieżowego Domu Kultury.

Od początku wszystko było jasne. Spotkanie miało być nie tylko pomocne w pracach komisji, ale także przy konstruowaniu programu PO.

- Obecny stan polskiej kultury to wynik długoletnich zaniedbań – przyznała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Posłowie zamierzają jeździć do mniejszych miast, aby posłuchać, co trzeba zmienić. Płock odwiedzili przez wzgląd na pochwały posłanki Gapińskiej. - Zazdroszczę wam pięknego budynku teatru. Pochwalcie się nam i powiedzcie swoje żale – prosiła parlamentarzystka.

Dyrektorka Książnicy Płockiej, Joanna Banasiak zachwalała kreatywność swoich pracowników i jeszcze jedną cechę. - Oni z pewnością nie pracują dla pieniędzy, bo tych zawsze jest za mało – ubolewała dyrektorka. Opowiadała, jak muszą walczyć ze stereotypem bibliotekarki w okularach, która tylko siedzi i odbiera książki. To niewielka część ich działalności. - Trzeba dotrzeć do ludzi w różnym wieku. Wciąż zdarzają się sytuacje, że dzięki nam piętnastolatek pierwszy raz w życiu trzyma książkę w ręku.

Starają się w Książnicy, wymyślają, a to zagadki o Piłsudskim z możliwością wygrania zaproszeń do popularnej Tkalni Zagadek, a to wizyty autorów, co też nie jest takie proste. Nie mają możliwości wypożyczenia sali kolumnowej ani zaproszenia do nas autora, który wymaga zorganizowania spotkania z płatnymi wejściówkami. Inną kwestią jest podatek VAT, 5 proc. od książki drukowanej, ale już od audiobooka 23 proc. - Przecież to bzdura napędzająca piractwo. Ściągniecie uczniów z gimnazjum graniczy z cudem. Nauczyciele nie przyzwyczajają uczniów do uczestnictwa w kulturze, mają napięty program. Kto więc tych młodych ludzi zachęci? - rozkładała ręce Joanna Banasiak. Podawała przykład z Włoch. Tam młodzi ludzie dostali po 500 euro do wykorzystania wyłącznie na kulturę. Kidawa-Błońska wtrąciła, że mają podobne rozwiązanie w programie. Dyrektorka Książnicy wspominała jeszcze o szkoleniach bardziej dostosowanych do specyfiki ich pracy. - Kiedy bierzemy udział w internetowych plebiscytach, czytelnicy zaczepiają, pytają, czy wygraliśmy. Utożsamiają się, działają, a to jest bardzo sympatyczne – cieszyła się.

Więksi koszą małych

Kidawa-Błońska zauważyła, że teraz nawet biblioteka czy księgarnia muszą pełnić różnorodne funkcje. W ten sposób do odpowiedzi poczuł się zobligowany Krzysztof Blinkiewicz, właściciel Czerwonego Atramentu. Przedstawiał realia. Opowiadał o tym, jak duże sieci mniejszym ucinają skrzydła oferując niższe ceny, co w praktyce wygląda tak, że im większe zamówienie dostaje wydawnictwo, tym większy później upust dla sieci sprzedażowej. Z kolei w mniejszych księgarniach ceny są na ogół takie, jakie czytamy na obwolucie. Więksi gracze koszą mniejszych na rynku zwłaszcza ofertą internetową, która jest często korzystniejsza od tej w punktach stacjonarnych.

Blinkiewicz powrócił do propozycji, aby przynajmniej na pół roku usztywnić w całym kraju ceny książek, wtedy poszczególne marki musiałyby konkurować w inny sposób, może poprzez spotkania z autorami. Ma już swoje patenty. Stara się współpracować z innymi instytucjami kultury, aby kreować nową jakość. Taki postawił sobie cel, dokładania swojej cegiełki do tworzenia kultury. - Chciałbym, aby to był taki prywatny dom kultury, a nie tylko samo wypracowywanie zysku - a tu mamy w dodatku system naczyń połączonych. - Jeśli nie będzie osób, które wyjdą z domu do centrum, do odwiedzą galerii albo muzeum, nie pójdą nawet na pizzę, to zmniejsza się szansa, że wpadną do mnie. Nawet niekoniecznie, aby tę książkę kupić, tylko poczytać na miejscu. Stworzyliśmy kooperatywę spożywczą. Warzywa kupione na wsi można odebrać teraz w księgarni. Najlepiej szukać nieszablonowych rozwiązań.

O tym, że miasto to nie tylko rozwój i jego infrastruktura, to również wartości pozamaterialne mówiła Alicja Wasilewska z Płockiej Galerii Sztuki. Ostatnio internauci pomogli PGS uzyskać pierwsze miejsce w plebiscycie na najciekawszą galerię w kraju. - Instytucje kultury wspólnie poprzez swoje działania uruchamiają wyobrażenie o dobrym mieście, budują wspólnotę. W przeciwnym wypadku, jeśli tego dobrego smaku nie wyrobimy u odbiorców, nikomu nie będą przeszkadzały w mieście stare budy.

Często ci sami ludzie zjawiają się i w PGS i w Czerwonym Atramencie. Nawet trzeba przekładać spotkania (nałożyło się to z Katarzyną Bondą w Książnicy). - Pewnie w centrum handlowym miałbym większe zyski – przypuszczał Blinkiewicz. - Staram się tworzyć miejsce kulturotwórcze, gdzie można się spotkać i wymieniać poglądy. To pewne wyzwanie dla wszystkich przedsiębiorców w kraju, aby czuli taką potrzebę, a nie tylko cięli koszty i zastanawiali się, czemu u nich nie ma ludzi. W centrum o godzinie 19.00 niemal wszystko poza Atramentem będzie zamknięte.

Wicemarszałek Sejmu przypominała, że w tych galeriach handlowych dawniej mieściły się pierwsze restauracje McDonald's, były nowością. Ale to kwestia czasu nim to się ludziom znudzi.

Ratusz reprezentowała kierowniczka wydziału edukacji i kultury Jadwiga Wojnarowska-Nadrowska. Wskazywała na różnorodny wybór imprez w ramach ważniejszych rocznic dla miasta albo takich wydarzeń, jak Festiwal Themersonów.

Wykluczeni

Dyrektor teatru Marek Mokrowiecki na dotacje nie narzekał (instytucja podlega Mazowieckiemu Urzędowi Marszałkowskiemu), lecz na wykluczenie pewnej grupy mniej zamożnych osób z kultury. Chodziło mu o trafianie z kulturą pod strzechy. Bilety na spektakle za 400 groszy rozchodzą się błyskawicznie. - Niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest osiedlowy sklepik, w którym robię zakupy. Panie są tam przeurocze, zagadują że taki bilet to duży wydatek, więc przyniosłem im darmowe zaproszenie. Frekwencję mamy na poziomie 70 proc, ale te 30 proc. przydałoby się jakoś sensownie zagospodarować! - apelował o jakieś rozwiązanie w tej sprawie. Na odchodne oświadczył, że „wbrew ostatnim trendom nie miał żadnej ingerencji cenzury”.

Alicja Wasilewska przypominała interpelacją radnego Andrzeja Aleksandrowicza z PiS w sprawie jednej z zaplanowanych wystaw w PGS. - Była z tego burza medialna, chociaż samej wystawy jeszcze nie zorganizowaliśmy i nikt nie wiedział, co artysta pokaże. Więc co ja miałam zdejmować? Na szczęście stanowisko prezydenta jest w takich sprawach jasne, decyduje dyrektor instytucji – zapewniała. A jednak zdaniem Kidawy-Błońskiej cenzura w większych miastach wraca w odniesieniu do niektórych książek i spektakli, których nikt nawet nie widział. Ma to tę zaletę, że budzi emocje, nawet służy za darmową reklamę.

Na pewną krytykę pozwolił sobie dyrektor Muzeum Mazowieckiego, Leonard Sobieraj. - Z każdą nową ekipą coraz gorzej wyglądają kontakty między Ministerstwem Edukacji Narodowej a Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wszystko kończy się za zapowiedziach współpracy. Planowano bilet do muzeum za złotówkę, ale do tego nie doszło. Dwa lata temu z córką poszedłem na Luwru. Nieważne, czy przyjechałeś z USA czy z Polski, każdej osobie do 18 roku życia przysługuje wstęp wolny. U nas kultura przegrywa. Jesteśmy powiązani z sytuacją finansową organizatora. Kiedy na Mazowszu były problemy z janosikowym musieliśmy trzykrotnie zmieniać budżet. W Płocku i tak jest bardzo dobrze w porównaniu z tragediami mniejszych placówek.

Posłanka pytała, czy po godzinie 17.00 turysta może odwiedzić muzeum. Dyrektor stwierdził, że „nie sztuką jest przedłużyć” godziny twarcia, ale na to potrzeba funduszy. - Ja nie twierdzę, że mam dobre rozwiązanie, ale to problem, z którym trzeba się zmierzyć – dodała była rzeczniczka PO.

A sala koncertowa, mediateka odchodzą w dal...

Adam Mieczykowski z Płockiej Orkiestry Symfonicznej zachwycał się salami koncertowymi w innych miastach, które powstały stosunkowo niedawno - Płock jednak ta tendencja ominęła. Zamierzamy budować stadion, a sala koncertowa i mediateka odchodzą w dal. Nie na wszystko mamy wpływ, to także kwestia pewnego sposobu myślenia. Ustawa o prowadzeniu instytucji kultury nie powinna być nowelizowana, tylko ponownie napisana.

Dyrektor POKiS-u Radosław Malinowski wskazał tylko na jeden problem, na sytuację amatorskich zespołów muzycznych i teatralnych, którym przydałoby się większe wsparcie.

Parlamentarzystka zachęcała do kierowania pomysłów do naszej posłanki Gapińskiej, była także podbudowana deklaracjami o wzajemnej współpracy. - Z tą ustawą o prowadzeniu działalności instytucji kultury pełna zgoda, podobnie odnośnie współpracy między ministerstwami. Mam taki ambitny plan, aby w każdym mieście była przynajmniej jedna porządna księgarnia, gdzie ktoś mi doradzi, po co warto sięgnąć. W tych w galeriach często nawet nie wiedzą, o jaką książkę pytam.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (13)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.