Najnowsze doniesienia mówią o możliwości pojawienia się niebezpiecznej pumy w gminie Jedwabne na Podlasiu.
Kolejna puma? Gmina ostrzega
Specjalny komunikat wydała ostatnio Gmina Jedwabne. Puma miała się pojawić w środę w lesie w okolicy miejscowości Bronaki-Olki. Władze apelują, by zachować tam ostrożność, unikać wchodzenia do lasów.
To już czwarta puma (lub coś do niej podobnego), jaką zaobserwowano w naszym kraju w lipcu i sierpniu. Zaczęło się w lipcu od pumy, widzianej w gminie Polanów powiecie koszalińskim, w województwie zachodniopomorskim. Udało się ją schwytać w okolicach miejscowości Karsinka.
- Odłowiona puma została zbadana przez lekarza weterynarii, który ocenił, że jest to młoda samica, w ogólnie dobrej kondycji. Zwierzę zostało oznakowane mikroczipem, zabezpieczone na noc w ośrodku i przetransportowane do Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu - informowała gmina.
Niestety nie udało się ustalić, skąd uciekł ten drapieżnik. Eksperci wskazują na dwie wersje: nielegalna hodowla prywatna (ucieczka od prywatnego właściciela lub celowo porzucona przez niego w lesie, gdy zaczęła sprawiać problemy wychowawcze) lub przemyt z zagranicy.
Mazowsze. Pumy tylko z nazwy
Jak już pisaliśmy, kilka dni temu kolejne zwierzę było widziane w okolicy Pułtuska, na terenie gminy Zatory. Jedna z mieszkanek zauważyła zwierzę, nagrała je i powiadomiła o tym policję. Finalnie okazało się, że jest to... duży kot, ale jednak taki domowy.
Dużo poważniej wyglądała sytuacja w okolicach Ostrołęki. Władze powiatu ostrołęckiego apelowały do mieszkańców o zachowanie wyjątkowej ostrożności, a sprawą zajęła się policja.
Jak informuje serwis wawa.info, w tym przypadku sprawa okazała się oszustwem i mistyfikacją!
- Funkcjonariusze zaczęli sprawdzać pochodzenie fotografii, która wcześniej trafiła do internetu i dotarła m.in. do jednego z sołtysów. Policjantom udało się dotrzeć do jej autora. Wówczas historia przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót. Mężczyzna miał przyznać, że fotografia nie przedstawia prawdziwego zwierzęcia. Obraz pumy został spreparowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji - informuje wawa.info.
Policja sprawdza, czy nie doszło tu do popełnienia przestępstwa, a konsekwencje dla autora fałszywego zdjęcia "pumy" mogą być poważne. Takie "zabawy" budzą niepokój wśród ludzi i duże koszty pracy służb, które nie mogą zlekceważyć żadnego sygnału, bo przecież zagrożenie może być realne.
Komentarze (0)