Ten ruch spotkał się z na tyle dużym oburzeniem, że temat błyskawicznie powrócił - podobnie jak prośby o zdjęcie ukraińskiej flagi.
- Żądamy od prezydenta natychmiastowego zdjęcia flagi Ukrainy w geście protestu wobec gloryfikowania przez naród ukraiński zbrodniczej organizacji. Polacy wyciągnęli pomocną dłoń w stosunku do mieszkańców Ukrainy i za to oczekujemy przede wszystkim szacunku - zaapelowała w swoich mediach społecznościowych Wioletta Kulpa.
Poseł złożyła w tej sprawie oficjalne pismo skierowane do prezydenta Andrzeja Nowakowskiego.
Przypomnijmy, że ukraińskie flagi zawieszono w lutym 2022 r., gdy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję za naszą wschodnią granicą. Jedną z nich, tę wiszącą na balkonie płockiego ratusza, zdjęto rok temu. Mimo to druga wciąż powiewa na maszcie, zaledwie kilkanaście metrów dalej.
Prezydent odpowiada. "Chciałem zwrócić uwagę, że przed ratuszem wisi flaga niebiesko-żółta, nie czarno-czerwona"
Kilka dni później prezydent Andrzej Nowakowski odpowiedział na interwencję poseł Kulpy.
Przypomniał, że flaga jest gestem solidarności z sąsiadami, a budowanie dobrych relacji między Polską a Ukrainą uznał za drogę do bezpiecznej przyszłości obu państw, a nawet całej Europy.
Odniósł się również do decyzji Wołodymyra Zełeńskiego:
- Zasługuje na potępienie. Nie godzimy się na to, żeby formacja, która dokonała zbrodni na polskiej ludności na Wołyniu, była wynoszona na sztandary. Mam nadzieję na załatwienie tej sprawy przez władze państwowe, i takie starania, jak wiemy, są podejmowane.
Uznał jednak, że do godnego pochowania ofiar i potępienia sprawców nie doprowadzą "puste gesty", a konsekwentne i stanowcze działania. Za takie uważa rozmowy prowadzone ze stroną ukraińską przez rząd Donalda Tuska.
- Chciałem także zwrócić uwagę, że przed ratuszem wisi flaga niebiesko-żółta, a nie czerwono-czarna. I to jest zasadnicza różnica, której nie dostrzegać może tylko ktoś, kto albo z głupoty, albo celowo wpisuje się w putinowską propagandę i wysiłki rosyjskiego reżimu mające na celu wprowadzenie rozdźwięku i niechęci między polskim a ukraińskim narodem - skwitował.
Zdaniem prezydenta, tego rodzaju działania są sprzeczne z polską racją stanu.
Wciąż nie udało nam się jednak uzyskać odpowiedzi, dlaczego jedną z flag można było zdjąć, by - jak tłumaczył rok temu Andrzej Nowakowski, cytując społeczność ukraińską - "nie wzbudzać dodatkowych animozji", a druga wciąż pozostaje na swoim miejscu.
Komentarze (0)