Reklama

Reklama

Edyta Górniak: Nie będę beczeć

Opublikowano: ndz, 27 wrz 2015 16:12
Autor:

Edyta Górniak: Nie będę beczeć - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Trzy piękne kreacje, gościnne występy, niezapomniane przeboje, za które artystka zebrała owację na stojąco i mnóstwo róż. Tak wyglądał jubileuszowy koncert Edyty Górniak w płockim amfiteatrze. - Nie będę beczeć – mówiła, ocierając łzy. Pytała też obecnego na widowni synka, czy przeczytał już lekturę.

Reklama

Trzy piękne kreacje, gościnne występy, niezapomniane przeboje, za które artystka zebrała owację na stojąco i mnóstwo róż. Tak wyglądał jubileuszowy koncert Edyty Górniak w płockim amfiteatrze. - Nie będę beczeć – mówiła, ocierając łzy. Pytała też obecnego na widowni synka, czy przeczytał już lekturę.

Koncert Edyty Górniak z okazji 25-lecia pracy artystycznej nie zapełnił w całości płockiego amfiteatru, boczne sektory pozostały wolne. Dla tych, którzy przyszli, było to jednak spore przeżycie. Fani zgotowali jej gorące owacje na stojąco, wznosili czerwone serca w górę z nazwą koncertu "Love 2 love", a nawet zakładali koszulki z napisem: „Keep calm and love Edyta Górniak”. Różane bukiety już czekały w zanadrzu.

Zanim Edyta Górniak pojawiła się na scenie, jej synek opowiadał o ich wspólnym upodobaniu do niewielkich naleśników. Widownia co i raz starała się oklaskami przywołać na scenę główną gwiazdę wieczoru nim weszła ubrana w długą, połyskliwą suknię z odkrytymi plecami (szybko zamieniła ją na czarne spodenki okryte siatkową spódnicą i ciemną bluzeczkę, później także na wyszywany żakiet). Na rozgrzewkę w ten niezbyt już ciepły wieczór wykonała kawałek „On the run” w towarzystwie grupy tancerzy z „Dance army”. Dalej zagrano jeden z jej największych przebojów, „To nie ja”. - Układając repertuar na tę jubileuszową trasę, nagrałam 130 utworów – i wykonała jeden z nich. Piosenkę, której jeszcze nigdy nie zdarzyło jej się wykonać na żywo, "Obudźcie mnie".

- To taka niespodzianka dla najwierniejszych fanów – i zarazem pierwsza z kilku innych. - Każdy utwór traktuję jak zapis wspomnień, pięknych, ale i często także bardzo skomplikowanych relacji – po czym zaprosiła na scenę Monikę Kuszyńską, byłą wokalistkę Varius Manx. Wspólnie wyczarowały przepiękny nastrój. Przy słuchaniu „Alleluja” momentalnie zrobiło się jakby cieplej i jaśniej od migoczących światełek wśród publiczności. - Tak, jak wielu z was, ja również trzymałam mocno kciuki za Edytę przed telewizorem w czasie jej występu na festiwalu Eurowizji w 1994 roku – mówiła wokalistka, która ostatnio reprezentowała Polskę na tym samym międzynarodowym konkursie. - Myślałam, jak bardzo chciałabym sama tak zaśpiewać. Jestem twoją fanką Edyto. Wiem, że marzenia się spełniają.

Tuż po powrocie, Górniak przyznała, że bardzo lubi Płock, ma tu rodzinę. Przy kolejnych piosenkach, m. in. „Niebo to my”, doczekała się pierwszych kwiatów. Skandowano „Edyta, Edyta” i „Sto lat, sto lat”. - Zwariowaliście – śmiała się. - Dziękuję, nie będę beczała – zarzekała się, chociaż na próżno. Prosiła ludzi, aby trzymali się bliskich ich sercu wartości i marzeń, nie wstydzili się okazywać dobrych emocji. - Wybranych ludzi można zaprosić i stworzyć z nimi swój bezpieczny świat – i przypomniała wszystkim piosenkę z polskiego musicalu „Metro” z lat 90. z muzyką Janusza Stokłosy. Górniak znalazła się w pierwszej obsadzie wraz z Katarzyną Groniec.

Zaprosiła do nietypowego duetu Piotra „Glacę” Mohameda ze Sweet Noise. - To artysta torpeda, za chwilę ta scena się zapali – zapowiedziała. Razem wykonali kawałek „Nie było”, który liczy już 13 lat. Już w pojedynkę zagrał singiel "Sen" z płyty My Riot szalejąc tuż przy pierwszym rzędzie publiczności. - Niezależnie jakiej muzyki słuchacie, zasługujecie na pokój, dobrobyt i bezpeczeństwo - dodawał, machając na pożegnanie.

Edyta Górniak rozstała się z gośćmi amfiteatru tuż po godzinie 22.00. Sektory opustoszały. Kto mógł, starał się dostać pod scenę na tę jedną piosenkę na bis, zanim pójdzie za kulisy. Piosenkarka nie wierzyła, że zaledwie kilka dni wcześniej miała podpiętą kroplówkę. Pierwotnie koncert „Love 2 love” miał odbyć się tydzień wcześniej. Termin przesunięto z powodu choroby wokalistki. Trzeba przyznać, że zaprezentowała fenomenalną formę.

Zapraszamy do naszej galerii:

Fot. Szymon Łabiński/ Portal Płock, Karolina Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.