Większość Płocczan przyzwyczaiło się do pewnych uciążliwości dźwiękowych czy zapachowych związnych z obecnością zakładu produkcyjnego Orlenu.
Tym razem jednak, "buczenie" ma być słyszalne nawet w odległości 20-30 km od Płocka.
- Dźwięk jest niesamowicie jednostajny i głośny. Brzmi dosłownie tak, jakby tuż nad dachami w kółko latał wielki samolot pasażerski, który z jakiegoś powodu nie może wylądować. Słychać to w całym domu, nawet przy zamkniętych oknach - czytamy w jednym z wielu wpisów na ten temat, które ostatnio publikowano w mediach społecznościowych.
Niektórzy wspominają, że trwa to już od kilku tygodni, jednak miało nasilić się przez ostatni weekend.
Orlen tłumaczy
O przyczyny uciążliwości zapytaliśmy w biurze prasowym spółki.
Przede wszystkim, uspokajamy - na terenie zakładu nie doszło do żadnej awarii.
- Widoczny większy niż zwykle płomień na pochodni oraz towarzyszące mu efekty dźwiękowe są normalnym elementem rozruchu ciągu instalacji petrochemicznej. Spalanie węglowodorów na pochodniach jest standardowym zjawiskiem towarzyszącym przestojom oraz operacjom rozruchowym, służącym bezpiecznemu zagospodarowaniu nadmiaru gazów procesowych - usłyszeliśmy.
Proces nadzorują specjaliści, a prace rozruchowe mają potrwać do końca tygodnia.
Spółka zapewnia również, że dokłada wszelkich starań, aby ograniczyć wpływ prac na otoczenie.
Komentarze (0)