reklama

Nauczyciele dostaną podwyżki w 2027? Zauważono jeden problem

Opublikowano:
Autor:

Nauczyciele dostaną podwyżki w 2027? Zauważono jeden problem - Zdjęcie główne
Autor: canva

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światMinisterstwo Edukacji Narodowej przygotowuje trwałą zmianę sposobu obliczania średnich wynagrodzeń nauczycieli początkujących. Od 2027 r. ich płace mają rosnąć w takim samym tempie jak wynagrodzenia nauczycieli mianowanych i dyplomowanych. Problem w tym, że zmiana obejmie tylko jedną grupę zawodową i nie realizuje postulatu związków dotyczącego przebudowy całego systemu wynagradzania.
reklama

Projekt nowelizacji Karty Nauczyciela został wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów pod numerem UD453. MEN chce zmienić art. 30 ust. 3 pkt 1 ustawy. Kluczowa będzie korekta wskaźnika służącego do obliczania średniego wynagrodzenia nauczyciela początkującego — ze 120 proc. do 122,7696 proc. kwoty bazowej.

Nie chodzi przy tym o jednorazową podwyżkę. Resort chce wprowadzić rozwiązanie, które będzie obowiązywało także w kolejnych latach.

Nauczyciele początkujący nie będą już zależni od dodatkowych przepisów

Obecny sposób ustalania wynagrodzeń sprawia, że samo podniesienie kwoty bazowej nie gwarantuje początkującym nauczycielom takiego samego procentowego wzrostu średniej pensji jak bardziej doświadczonym grupom.

reklama

Według wyliczeń MEN przy planowanym na 2027 r. wzroście kwoty bazowej o 3 proc. średnie wynagrodzenie nauczyciela początkującego zwiększyłoby się bez dodatkowej zmiany przepisów zaledwie o 0,68 proc.

W przypadku nauczycieli mianowanych i dyplomowanych mechanizm jest prostszy. Ich średnie wynagrodzenia określono odpowiednio na poziomie 144 proc. i 184 proc. kwoty bazowej. Jeżeli sama kwota bazowa rośnie o 3 proc., średnie wynagrodzenie tych grup również zwiększa się o 3 proc.

Początkujących nauczycieli w ostatnich latach obejmowały dodatkowe przepisy, które wyrównywały tę różnicę. Rozwiązania były jednak wprowadzane w kolejnych ustawach okołobudżetowych, a więc miały charakter czasowy.

reklama

MEN chce teraz zakończyć tę praktykę i na stałe wpisać odpowiedni wskaźnik do Karty Nauczyciela.

Jak zmienią się pensje nauczycieli początkujących?

W 2024 r. kwota bazowa zapewniła wszystkim nauczycielom wzrost średnich wynagrodzeń o 30 proc. Początkujący otrzymali dodatkowo 2,308 proc., dzięki czemu ich średnia pensja zwiększyła się łącznie o 33 proc. Podobne mechanizmy zastosowano również w 2025 i 2026 r.

Od 2027 r. nie powinno być już konieczności corocznego wprowadzania takich dodatkowych regulacji. Wskaźnik 122,7696 proc. ma zostać wpisany bezpośrednio do Karty Nauczyciela.

Rząd przyjął 9 czerwca 2026 r. propozycję średniorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na 2027 r. na poziomie 103 proc. Oznacza to planowany wzrost kwoty bazowej o 3 proc.

reklama

Przy kwocie bazowej obowiązującej w 2026 r., czyli 5597,86 zł, wzrost o 3 proc. oznaczałby około 5765,80 zł w 2027 r. Zastosowanie proponowanego przez MEN wskaźnika dawałoby średnie wynagrodzenie nauczyciela początkującego na poziomie około 7078,64 zł brutto.

Trzeba jednak podkreślić, że jest to wyliczenie oparte na obecnych założeniach. Ostateczna wysokość kwoty bazowej na 2027 r. będzie zależała od ustawy budżetowej.

Związki chcą znacznie większej reformy

Zmiana przygotowywana przez MEN rozwiązuje konkretny problem dotyczący nauczycieli początkujących, ale nie odpowiada na szersze postulaty związków zawodowych.

reklama

Organizacje reprezentujące nauczycieli od dawna domagają się przebudowy całego systemu wynagradzania. Jednym z najważniejszych postulatów jest powiązanie pensji nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

Taki mechanizm oznaczałby odejście od obecnego modelu, w którym istotną rolę odgrywa ustalana przez państwo kwota bazowa. W praktyce wysokość podwyżek jest obecnie uzależniona od corocznych decyzji budżetowych.

Związkowcy chcą natomiast, aby wzrost wynagrodzeń następował automatycznie wraz ze wzrostem przeciętnych płac w gospodarce. Ich zdaniem zwiększyłoby to przewidywalność zarobków i ograniczyło coroczne negocjacje dotyczące wysokości podwyżek.

Jest projekt powiązania pensji nauczycieli ze średnią krajową

Pomysł powiązania nauczycielskich wynagrodzeń ze średnią płacą nie jest nowy. Do Sejmu trafił już wcześniej obywatelski projekt zmian w Karcie Nauczyciela dotyczący takiego mechanizmu.

W toku prac parlamentarnych przedstawiciele strony społecznej proponowali, aby średnie wynagrodzenie nauczyciela początkującego odpowiadało 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. W przypadku nauczyciela mianowanego miałoby to być 125 proc., a dyplomowanego — 155 proc.

Dla związków kluczowe znaczenie ma nie tylko wysokość wskaźników, ale przede wszystkim automatyzm. Wynagrodzenia nie miałyby być co roku ustalane na nowo w ramach prac nad budżetem.

Według informacji „Dziennika Gazety Prawnej” Ministerstwo Finansów pozostaje jednak sceptyczne wobec takiego rozwiązania. Rozmowy o zmianie systemu wynagrodzeń mają być przy tym łączone z dyskusją o organizacji pracy nauczycieli, w tym o pensum i zasadach zatrudnienia.

Pensum nauczycieli kolejnym punktem sporu

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów pozostaje pensum, czyli tygodniowy obowiązkowy wymiar zajęć prowadzonych bezpośrednio z uczniami. W przypadku dużej grupy nauczycieli przedmiotowych wynosi ono 18 godzin tygodniowo.

Nie oznacza to jednak, że nauczyciel pracuje tylko 18 godzin. W przypadku pełnego etatu czas pracy nie może przekraczać 40 godzin tygodniowo. Oprócz prowadzenia lekcji obejmuje on m.in. przygotowywanie zajęć, sprawdzanie prac, zebrania, konsultacje, prowadzenie dokumentacji oraz inne obowiązki związane z pracą szkoły.

Według informacji „DGP” Ministerstwo Finansów dopuszcza rozmowę o bardziej automatycznym wzroście wynagrodzeń, ale jednocześnie oczekuje dyskusji o zwiększeniu pensum nauczycieli przedmiotowych.

W rozmowach pojawia się również kwestia zasad zatrudniania, w tym możliwości dłuższego pozostawania początkujących pracowników na umowach terminowych.

Związki zawodowe nie akceptują takiego łączenia tematów. Ich zdaniem kwestia wynagrodzeń powinna być rozpatrywana niezależnie od ewentualnego zwiększenia liczby godzin dydaktycznych.

Brakuje nauczycieli, ale kadra jednocześnie się starzeje

Spór o sposób wynagradzania ma również związek z sytuacją kadrową w szkołach. Związki wskazują, że sama korekta wskaźnika dla nauczycieli początkujących nie rozwiąże problemu przyciągania nowych osób do zawodu.

Niedobory kadrowe są w wielu placówkach uzupełniane m.in. godzinami ponadwymiarowymi nauczycieli już zatrudnionych oraz pracą osób, które osiągnęły wiek emerytalny.

MEN zwraca natomiast uwagę na wzrost wynagrodzeń w ostatnich latach. Z odpowiedzi resortu na interpelację poselską wynika, że od 1 stycznia 2026 r. średnie wynagrodzenie nauczyciela początkującego było o 44 proc. wyższe niż w 2023 r. W przypadku nauczycieli mianowanych i dyplomowanych wzrost wyniósł w tym okresie 41 proc.

Nie kończy to jednak dyskusji o docelowym modelu płac. Projekt UD453 ma przede wszystkim usunąć problem dotyczący sposobu naliczania wynagrodzenia początkujących nauczycieli. Nie jest natomiast kompleksową reformą systemu wynagradzania, której domagają się związki.

Niż demograficzny dodatkowo zmieni rynek pracy nauczycieli

Na debatę o płacach nakłada się jeszcze jeden problem — niż demograficzny. W kolejnych latach liczba dzieci i uczniów będzie spadać, co może wpłynąć zarówno na organizację szkół, jak i zapotrzebowanie na nauczycieli.

Według danych przekazanych przez MEN liczba dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym ma zmniejszyć się z około 1,24 mln w roku szkolnym 2026/2027 do około 1,02 mln w roku 2033/2034.

Jeszcze większe znaczenie może mieć spadek liczby uczniów szkół podstawowych. Mniejsza liczba dzieci będzie oznaczała konieczność dostosowania liczby oddziałów i organizacji pracy placówek.

Związki zawodowe przekonują jednak, że niż demograficzny nie powinien automatycznie prowadzić do redukcji zatrudnienia. Jednym z proponowanych rozwiązań jest zmniejszenie liczebności klas. Taka zmiana oznaczałaby jednak dodatkowe koszty oraz konieczność podjęcia decyzji dotyczących finansowania szkół.

Co dalej z projektem MEN?

Projekt UD453 ma znacznie węższy zakres niż postulowana przez związki reforma systemu płac. Jego głównym celem jest zagwarantowanie nauczycielom początkującym takiej samej dynamiki wzrostu średnich wynagrodzeń, jaka dotyczy nauczycieli mianowanych i dyplomowanych.

Za przygotowanie projektu odpowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej, a osobą odpowiedzialną za jego opracowanie jest sekretarz stanu Henryk Kiepura. Zgodnie z wykazem prac legislacyjnych Rada Ministrów ma przyjąć projekt w IV kwartale 2026 r.

Dopiero później nowelizacja będzie mogła trafić do Sejmu. Oznacza to, że na razie nie ma jeszcze ostatecznych przepisów gwarantujących zmianę zasad wynagradzania od 2027 r.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo