Reklama

Coraz mniej lekarzy. Szpitalne oddziały do likwidacji?

Opublikowano: pt, 19 sty 2018 14:30
Autor:

Coraz mniej lekarzy. Szpitalne oddziały do likwidacji? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pediatryczny, noworodkowy, zakaźny, okulistyczny - między innymi te oddziały mają problemy z obsadą lekarską. - Jeśli ktoś przyprowadzi dziś 10 lekarzy gotowych do pracy, zatrudnię 11. Cały czas ich poszukujemy, ale po prostu ich nie ma na rynku - nie ukrywa Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Szpitala na Winiarach. Czy szpitalowi grozi paraliż?

Pediatryczny, noworodkowy, zakaźny, okulistyczny - między innymi te oddziały mają problemy z obsadą lekarską. - Jeśli ktoś przyprowadzi dziś 10 lekarzy gotowych do pracy, zatrudnię 11. Cały czas ich poszukujemy, ale po prostu ich nie ma na rynku - nie ukrywa Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Szpitala na Winiarach. Czy szpitalowi grozi paraliż?

Lekarze w całej Polsce protestują od października. Od stycznia z kolei wypowiadają tzw. klauzule opt-out. To obejście kodeksu pracy i pozwala pracować medykom dłużej niż 48 godzin tygodniowo. Lekarze brali więc nadgodziny, rekordziści pracowali w kilku miejscach, nawet po 300-400 godzin miesięcznie. Teraz część z nich mówi dość i nie ma komu pracować.

W szpitalu na Winiarach klauzulę opt-out wypowiedziało póki co 22 lekarzy rezydentów i 36 lekarzy specjalistów. Czy pacjenci zostaną bez opieki?

- Nie jesteśmy lepsi, ani gorsi od innych szpitali - mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor szpitala. - Na tę chwilę sobie radzimy. Codziennie prowadzimy rozmowy z lekarzami z różnych oddziałów. W tej chwili trwa proces ustalania dyżurów na luty. Nie mamy sygnałów, że się nie uda, ale wiem, że są duże trudności. Największe braki są na oddziałach pediatrycznym, noworodkowym, okulistycznym, zakaźny, a właściwie... na wszystkich. 

Dyrektor i bez wypowiedzenia klauzul opt-out ma sporo wakatów w szpitalu. Jak mówi, może przyjąć nawet 30 lekarzy. Problem jest jednak ze znalezieniem chętnych. Czy jest groźba zamykania oddziałów? Dyrektor nie ukrywa, że tak. 

- Jeśli lekarze zaprą się tak jak w Opolu i opuszczą oddziały, to tak. - mówi. - To kwestia mądrości przeprowadzania protestów, żeby nie było szkody dla szpitala. Zgadzam się z postulatami protestujących, ale musi to mieć ręce i nogi. I tak do tej pory się nam udawało.

Przez ostatnich kilka tygodni w mediach ogólnopolskich pojawiały się informacje o szpitalach, które oferują specjalistom pensje w wysokości 15 tysięcy złotych, a mimo to nie ma chętnych do podjęcia pracy.

- Musimy się przyzwyczajać do takich stawek - mówi wprost Kwiatkowski. - Lekarze tak będą zarabiać, a niektórzy zarabiają dużo więcej. Jeden ze szpitali powiatowych, żeby ratować placówkę, płacił lekarzowi 300 złotych za godzinę dyżuru. Złapałem się za głowę - kończy. 

O rozwoju sytuacji w szpitalu na Winiarach będziemy informować.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE