reklama

Chodniki zamieniły się w ślizgawki. Kilkadziesiąt przypłaciło to złamaniami

Opublikowano:
Autor:

Chodniki zamieniły się w ślizgawki. Kilkadziesiąt przypłaciło to złamaniami - Zdjęcie główne
Autor: Michał Wiśniewski

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZima nie odpuszcza i po fali opadów śniegu i siarczystego mrozu przyszły opady marznącego deszczu. Na drogach nie było tak źle, jak mogło się pierwotnie wydawać, ale chodniki w Płocku to już zupełnie inna opowieść. W środę 14 stycznia spacerowanie po mieście było ekstremalnie utrudnione, bo praktycznie każdy chodnik zamienił się w taflę lodu. Na urazówkę na Winiarach zgłosiło się ponad 70 osób, część z nich wymaga hospitalizacji i zabiegów.
reklama

Opady marznącego deszczu w Płocku zaczęły się jeszcze przed południem. Strugi deszczu padały z mniejszą lub większą intensywnością przez kilka godzin, co przy ujemnych temperaturach sprawiało, że w zaledwie kilkadziesią minut chodniki pokrywała tafla lodu. Inna sytuacja była na ulicach, gdzie nie było tak źle, jak mogłoby być. Prawdopodobnie dzięki prewencyjnej akcji służb, a także sporemu ruchowi. 

Chodniki i uliczki osiedlowe to jednak zupełnie inna opowieść i tak naprawdę przy nieustających, kilkugodzinnych opadach deszczu i ujemnych temperaturach, prawdopodobnie nie było w Płocku miejsca, w którym nie byłoby lodu. Część osób przypłaciła to zdrowiem. 

- Od środy, 14 stycznia 2026 r. w wyniku złych warunków atmosferycznych i panującej gołoledzi widzimy wyraźny wzrost liczby pacjentów, zgłaszających się na Kliniczny Szpitalny Oddział Ratunkowy z urazami spowodowanymi przede wszystkim upadkiem na śliskiej nawierzchni. Spośród ponad 70 pacjentów, którzy od wczoraj zgłosili się na naszą „urazówkę”, większość wymagała pomocy lekarskiej z powodu urazów rąk, nóg, głowy czy nadgarstków. Większość też na szczęście po zaopatrzeniu miejscowym mogła udać się do domu, kilkanaście osób jednak, natychmiast, lub w ciągu najbliższych dni będzie wymagało hospitalizacji i leczenia operacyjnego

reklama

- mówi dr n. med. Michał Kurnatowski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku.

W czwartek 15 stycznia deszcz już nie pada, a i temperatura utrzymuje się powyżej zera stopni Celsjusza. Lód powoli się topi i warunki się poprawiają, ale to prawdopodobnie tylko chwilowe. W nocy i w piątek temperatura znów spadnie poniżej zera, że za kilka godzin problem może powrócić. 

Służby i medycy apelują: kto może, powinien zostać w domu. 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo