W najnowszym programie "Reporterzy", wyemitowanym 27 maja na atenienie TVP 1, poruszona została historia pani Joanny. Jak dowiadujemy się z materiału, w 2024 kobieta trafiła do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w 33. tygodniu ciąży z silnymi bólami.
- Nie było tematu porodu, wszyscy mówili, że to za wcześnie, bo to dopiero 33. tydzień - mówi w materiale pani Joanna.
W końcu lekarze podjęli jednak decyzję o cesarskim cięciu. Na świat przyszło dwóch chłopców.
Kobieta jednak nie dochodziła do zdrowia. Po dwóch miesiącach okazało się, że w ciele kobiety pozostało łożysko - w przypadku cesarskiego cięcia łożysko powinno zostać wycięte przez lekarza. To poważny stan, który może doprowadzić do infekcji wewnątrz macicznych, a w skrajnych przypadkach nawet do sepsy. Resztek łożyska nie można pozostawić, konieczna jest ingerencja lekarza.
Kobieta zgłosiła się do szpitala na Winiarach, gdzie zapadła decyzja o wykonaniu zabiegu łyżeczkowania, czyli "wyczyszczenia" jamy macicy z reszty łożyska. Stan pani Joanny się jednak nie poprawiał i po raz kolejny zgłosiła się do szpitala - tym razem do szpitala św. Trójcy.
- Po kilkunastu-kilkudziesięciu minutach walki udało się oczyścić macicę. Zabieg był trudny techniczne - wypowiada się w materiale lek. Mariusz Więcek, ordynator oddziału położnictwa i ginekologii w szpitalu św. Trójcy.
Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku odpowiedział na pytania dziennikarzy mailowo wskazując, że kobieta została wypisana do domu z wyznaczonym terminem kolejnej konsultacji i kolejnego zabiegu histeroskoskopii. Szpital ocenił, że "świadczenia medyczne zostały udzielone w prawidłowy sposób". Warto zaznaczyć, że 1 stycznia 2026 roku oddział ginekologiczno-położiczny na Winiarach uzyskał status oddziału klinicznego. Od kilku miesięcy jest też nowy ordynator - dr n. med. Marek Brzeziński.
Pani Joanna i jej mąż złożyli w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokurator zasięgnął opinii biegłego, a ten ocenił, że przebieg leczenia był prawidłowy. Sprawa została umorzona.
Małżeństwo nie zgadza się jednak z takim obrotem sprawy.
Materiał można obejrzeć tutaj.
Komentarze (0)