Doktor Paweł Reszelski ironicznie bije brawo Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Ministerstwu Zdrowia, ale bije też we władze miasta, a także media.
- Brawo lokalsi za bierność, bo wielka polityka jest ważniejsza. Przeraża mnie, że jakas Marta C. zajmowała czas wszystkim mediom, a to co się dzieje w szpitalu nikogo nie zainteresowało. Za kilka dni będziecie z "oburzeniem" komentować upadek szpitala. Na drobiazgi związane z organizacją tej parodii z naruszeniem prawa i narażaniem zdrowia i życia przyjdzie czas - napisał na swoim profilu lek. Paweł Reszelski, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii ze szpitala św. Trójcy.
Wskazuje też, że w szpitalu przy Kościuszki nie ma oddziału intensywnej terapii, a 38 stanowisk tlenowych.
To prywatny profil doktora, ale post jest ogólnodostępny. Post został zamieszczony 17 kwietnia w godzinach wieczornych. Kilka dni później wypowiedź skomentował Marek Stawicki, wiceprezes Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Stawicki wskazuje, że lek. Reszelski przedstawia sytuację szpitala w nieprawdziwym świetle.
- Oczywiście decyzja Ministra Zdrowia o utworzeniu oddziału COVID w Szpitalu Świętej Trójcy w znacznym stopniu dezorganizuje bieżącą pracę szpitala. Konieczność zamknięcia interny, pediatrii, chirurgii oraz czasowe wstrzymanie zabiegów na ortopedii i ograniczenie pracy ginekologii jest problemem finansowym dla PZOZ oraz przede wszystkim bardzo dużym ograniczeniem dostępności świadczeń zdrowotnych dla mieszkańców regionu płockiego. Sensowność przeznaczenia tego potencjału na zabezpieczenie pacjentów chorych na COVID powinno być rzecz jasna przedmiotem oceny i w naszej opinii bardziej korzystnym rozwiązaniem dla pacjentów byłoby pozostawienie wymienionych oddziałów zgodnie z ich standardowym przeznaczeniem - wskazuje Stawicki.
Wiceprezes zaprzecza, że utworzenie oddziału covidowego będzie skutkowało upadkiem szpitala. Wskazuje tylko, że jego zdaniem to "nieracjonalne rozdysponowanie przez MZ jego potencjału".
- W ubiegły weekend uruchomiliśmy niezbędne wyposażenie - głównie to konieczne do utworzenia stanowisk intensywnej terapii - i 19 kwietnia przyjęliśmy pierwszych pacjentów. Mamy nadzieję, że pozostała część szpitala, czyli położnictwo, neonatologia, rehabilitacja, psychiatria, diagnostyka, nie odczuje istotnych problemów w związku z koniecznością skierowania znacznej części posiadanych zasobów oraz personelu na potrzeby leczenia pacjentów COVID - mówi wiceprezes.
Kluczowe, zdaniem władz szpitala, pozostaje utrzymanie pracy położnictwa i porodówki. Póki co te oddziały działają.
- W chwili obecnej trudno jest oczywiście jednoznacznie przesądzić na ile te założenia sprawdzą się. Jednak wieszczenia, że z pewnością konieczne będzie zamknięcie całego szpitala, czy tym bardziej, że niemożliwe będzie szybkie odtworzenie dotychczasowego potencjału ortopedii, chirurgii, pediatrii czy interny, jest całkowicie nieuzasadnione - kończy Stawicki.
Przypomijmy, że szpital św. Trójcy decyzję o utworzeniu oddziału covidowego dla 50 pacjentów z potwierdzoną chorobą i 5 dla oczekujących na wynik otrzymał pod koniec marca.
Czytaj więcej: Oddział covidowy w szpitalu św. Trójcy to zagrożenie dla zdrowia i życia płocczan? - Zdecydowanie tak
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.