Reklama

Reklama

Akcja CBA. Aresztowano byłego senatora z Płocka

Opublikowano: czw, 11 kwi 2019 08:27
Autor:

Akcja CBA. Aresztowano byłego senatora z Płocka - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zatrzymany były senator usłyszał już zarzuty. Chodzi o Eryka S., który mandat senatorski uzyskał w 2007 r z list Platformy Obywatelskiej. Był senatorem VII kadencji.

Reklama

Zatrzymany były senator usłyszał już zarzuty. Chodzi o Eryka S., który mandat senatorski uzyskał w 2007 r z list Platformy Obywatelskiej. Był senatorem VII kadencji.

Do zatrzymania byłego senatora, a niegdyś także wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej w Płocku (później zastąpiła go Elżbieta Gapińska, a sam Eryk S., już bez mandatu, został przedsiębiorcą) przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego doszło we wtorek w Płocku na polecenie Prokuratury Regionalnej w Krakowie. Ujawniono, iż jednocześnie prowadzono działania w kilku innych miejscach w województwie mazowieckim, gdzie doszło do przeszukań i zabezpieczenia dokumentacji potrzebnej na rzecz prowadzonego śledztwa.

Śledczy twierdzą, że zatrzymany jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, "która przy wykorzystaniu nierzetelnej i poświadczającej nieprawdę dokumentacji przeprowadziła szereg operacji gospodarczych i finansowych umożliwiających wyłudzenie środków publicznych w postaci dotacji celowej oraz zwrotu nienależnego podatku VAT".

Zarzuty

Były senator - po zatrzymaniu 9 kwietnia (informacja o zatrzymaniu pojawiła się dopiero rano, 11 kwietnia) - został przewieziony do krakowskiej prokuratury regionalnej, gdzie postawiono mu zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej w okresie od 2013 r. do czerwca 2015 r. Grupa popełniała przestępstwa m.in. wyłudzając dotację publiczną na realizację projektu "Energooszczędna i wysokowydajna linia do recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych" oraz wyłudzała zwrot podatku VAT.

Zatrzymany usłyszał również zarzut oszustwa na szkodę Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości na blisko 38 mln zł. Miał wprowadzić przedstawicieli PARP w błąd odnośnie "spełnienia warunków uzasadniających udzielenie i wypłatę na rzecz ustalonej spółki dofinansowania projektu z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa".

Co więcej, dodano, iż zatrzymany miał powoływać się na wpływy w PARP i podjąć pośrednictwa w załatwieniu dofinansowania dla spółki na projekt linii recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych.

Śledztwo

Jak informuje Prokuratura krajowa, śledztwo zostało wszczęte przez byłą Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie w czerwcu 2015 roku, w oparciu o zawiadomienie złożone przez Naczelnika Drugiego Urzędu Skarbowego w Kielcach. W toku prowadzonych czynności ustalono, iż w latach 2013-2015 działała, założona przez Monikę M. i Tomasza Ż., zorganizowana grupa przestępcza, zajmująca się wyłudzaniem świadczeń publicznych, w tym dotacji unijnych i należności publicznoprawnych.

Członkowie grupy w oparciu o nierzetelną oraz poświadczającą nieprawdę dokumentację, dokonywali szeregu operacji gospodarczych i finansowych umożliwiających wyłudzenie środków publicznych w postaci dotacji celowej w kwocie blisko 40 milionów złotych oraz zwrotu nienależnego podatku VAT w kwocie ponad 9 milionów złotych. Następnie „legalizowali” środki pieniężne pochodzące z przestępstwa, poprzez podejmowanie prób ukrycia ich przestępczego pochodzenia.

W toku postępowania zarzuty dotyczące kierowania oraz działania w zorganizowanej grupie przestępczej usłyszało 25 osób. Na obecnym etapie postępowania wobec podejrzanych stosowane są środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym w postaci poręczenia majątkowego, dozoru Policji oraz zakazu opuszczania kraju.

Rzecznik CBA, Temistokles Brodowski poinformował, że śledztwo jest rozwojowe, nie można wykluczyć kolejnych czynności zabezpieczających ewentualne materiały dowodowe oraz korzyści pochodzących z przestępstw na szkodę Skarbu Państwa.

Prokuratura wystąpiła do sądu o areszt dla Eryka S. Podejrzanemu grozi kara pozbawienia wolności do lat 15.

Eryk S. swojego czasu odnosił się krytycznie względem poczynań Ratusza już za prezydentury Andrzeja Nowakowskiego. Jego nazwisko pojawiło się także w kontekście innej sprawy - oskarżenia prokuratury m.in. o nielegalny handel bronią emerytowanego policjanta Andrzeja P. (według prokuratury broń miał sprzedawać głównie biznesmenom, sędziom, prawnikom, także służbie więziennej i jednemu parlamentarzyście). Eryk.S. miał kupić od Andrzeja P. pistolet. Jak tłumaczył w rozmowie z dziennikarzem Portalu Płock, potrzebował broni, bo był nękany telefonami z pogróżkami. - Mogę tylko powiedzieć, że broń zakupiłem legalnie, zdobyłem wszelkie potrzebne uprawnienia, przeszedłem pozytywnie wszystkie testy psychologiczne i na strzelnicy, zdałem egzaminy. Z mojej strony sprawa jest czysta, ale niestety, trafiamy w życiu na różnych ludzi - wyjaśniał w październiku 2011 r. - Kupiłem broń - proszę to wyraźnie zaznaczyć - 10 lat temu, gdy pomagałem ojcu w prowadzeniu działalności gospodarczej.  Zaczęliśmy jako firma odbierać telefony z bardzo konkretnymi groźbami. Grożono mi, ojcu, mojej rodzinie. Byłem wtedy świeżo po ślubie, urodziło nam się małe dziecko. Z obawy o moją rodzinę zdecydowałem się kupić pistolet. I zrobiłbym to jeszcze raz, bezpieczeństwo rodziny jest dla mnie najważniejsze.

Broń została zdeponowana. Z kolei Andrzej P. był świadkiem w głośnej sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Policjant 26 października 2001 r. bawił się na imprezie, z której został porwany Olewnik.

[ZT]440[/ZT]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (35)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.