Historia uczelni jest dość krótka. W 1999 roku powstała Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Płocku - czwarta uczelnia wyższa w Płocku. Na rynku była już przecież Politechnika Warszawska Filia w Płocku, na której studiowało wtedy o wiele więcej osób. Od kilku lat istniała też prywatna uczelnia, Szkoła Wyższa im. Pawła Włodkowica, a w nieco innej "kategorii" było przecież też Wyższe Seminarium Duchowne.
Chyba nikt nieco ponad 25 lat temu nie mógł zakładać, że w Płocku powstanie uniwersytet. I tak PWSZ-y istniały przez 20 lat. W 2016 roku na stanowisko rektora został wybrany Maciej Słodki i od początku stawia sobie ambitne cele. Na uczelni pojawiają się nowe kierunki - od 2017 roku przyszłe pielęgniarki mogą robić już magisterkę w Płocku, pojawiło się położnictwo, nowe media, pedagogika specjalna. Tuż przed startem roku akademickiego 2019/2020 uczelnia po raz pierwszy zmieniła nazwę - od września 2019 roku była to już Mazowiecka Uczelnia Publiczna w Płocku. Zalewdwie 3 lata później na uczelni pojawia się kierunek lekarski, a uczelnia zostaje znów przemianowana, tym razem na Akademię Mazowiecką w Płocku. I tak było od 2022 do 2026 roku. Przez ten czas uczelnia pozyskała kolejne budynki w mieście, utworzyła kierunek prawo czy automatyka i robotyka. Stało się jasne, że ambicje są poważne, Akademia zaczęła wchodzić na podwórko Politechniki Warszawskiej. Cel był jasny: utworzenie uniwersytetu.
Jeszcze kilkanaście lat temu to było nie do pomyślenia, tym bardziej, że Płock leży w dość pechowym trójkącie, pomiędzy dużymi ośrodkami akademickimi - Warszawą, Łodzią i Toruniem. To żadna tajemnica, że najzdolniejsi Płocczanie przez lata wyjeżdżali ze swojego miasta, a po zakończeniu studiów w innym mieście rzadko wracali. Oczywiście łatwiej byłoby ściągnąć spowrotem absolwentów gdyby tylko było więcej ofert pracy dla magistrów różnych dziedzin. Fakty są jednak takie, że już w czasie studiów część młodych osób zaczyna pracę, poznaje lokalny rynek, układa swoje życie prywatne i mówiąc wprost: nie chcą go wywracać do góry nogami i wracać do Płocka.
A co jeśli uniwersytet byłby w Płocku? To pytanie nie jest już abstrakcyjne, bo wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie. Jak przedstawił dziś na konferencji prasowej prof. dr. hab. n. med. Maciej Słodki, rektor Akademii Mazowieckiej, podstawowy wymóg został spełniony. Uczelnia uzyskała wystarczające oceny w sześciu kategoriach naukowych na poziomie przynajmniej B+. To otwiera przed uczelnią możliwość ubiegania się o status Uniwersytetu.
- W najśmielszych snach nie zakładałem, że uda nam się dojść do tego etapu w cztery lata. (…) Przez lata słyszeliśmy, że uczelnie zawodowe i uniwersytety dzieli przepaść nie do pokonania, a Płock nie jest miejscem dla uniwersytetu. Obalamy ten mit. Dziękuję pracownikom badawczo-dydaktycznym. To dzięki Państwa działaniom naukowym otrzymaliśmy tak wysokie oceny. Jednak do miejsca, w którym Uczelnia jest dziś, doprowadziła praca nas wszystkich. Blisko 350 członków naszej Wspólnoty – powiedział prof. dr hab. n. med. Maciej Słodki.
To jeszcze nie oznacza, że w Płocku na pewno będzie uniwersytet, ale to już w najbliższych dniach wicemarszałek Piotr Zgorzelski złoży projekt ustawy w Sejmie.
- Zwracam się do wszystkich posłów o wspólne podpisanie się pod projektem ustawy tworzącej Uniwersytet Mazowiecki w Płocku - mówił Piotr Zgorzelski.
Nie można więc wykluczyć, że już w październiku nie będzie Uniwersytet Płocki, a nie Akademia Mazowiecka.
Komentarze (0)