Reklama

Reklama

Zwycięstwo Nafciarzy. Ależ emocje w Orlen Arenie! [ZDJĘCIA]

Opublikowano: pt, 22 paź 2021 20:09
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W kolejnym meczu PGNiG Superligi piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock po niezwykle wyrównanym meczu pokonali Azoty Puławy 27:26 (13:10).

Reklama

W piątkowym meczu zmierzyły się druga i trzecia ekipa z poprzedniego sezonu. Mecz rozpoczął się od udanych interwencji bramkarzy, dopiero po 3 minutach Fernandez otworzył wynik pojedynku. Ale dwa błędy popełnił Niko Mindegia i po 7 minutach to goście wygrywali 2:1.

Aktywny stał się Siergiej Kosorotow, po jego trzech bramkach płocczanie wyszli na prowadzenie 4:3. Przewaga byłaby wyższa, ale dwóch stuprocentowych sytuacji nie wykorzystał Lovro Mihić, a kolejny prosty błąd popełnił Mindegia.

Nie do zatrzymania w tym okresie był Michał Jurecki, bramkę zamurował Vadim Bogdanow i Azoty wyszły na prowadzenie 6:5. Bramkarz Azotów zatrzymał nawet dwa razy płockiego pewniaka - Michała Daszka.

Do siatki trafił wreszcie z kontry Mihić, ale za chwilę został ukarany dwoma minutami na ławce. Na szczęście karnego obronił Morawski, od kilku meczów zdecydowanie numer jeden w Wiśle.

Wisła zwarła szeregi i po kontrze Przemysława Krajewskiego w 24. minucie  gospodarze prowadzili 10:7. Do przerwy po karnym Kosorotowa gospodarze wygrywali 13:10.

Wystarczyło zaledwie sześć minut drugiej połowy, by po kolejnym pudle słabiutkiego tego dnia Mihicia, bezmyślnym faulu Terzicia i błędzie Żytnikowa Azoty wyszły na prowadzenie 15:14. 

Przy stanie 17:15 dla gości nie wytrzymał trener Wisły Xavier Sabate. Nic dziwnego, bo w drugiej połowie płocczanie przegrywali aż 2:7!

Nafciarze wyrównali, wynik trzymał karnymi Kosorotov. A po pięknej akcji Żytnikowa gospodarze wyszli na prowadzenie 19:18 i trener gości poprosił o czas.

Klasę pokazał Michał Daszek, po jego trafieniu z bardzo trudnej pozycji zrobiło się kwadrans przed końcem 21:18. Azoty popełniły do tego momentu aż 16 strat przy 7 płocczan.

9 minut przed końcem z dobrej strony pokazał się w bramce Admir Ahmetasević, obronił karnego, ale płocczanie grali w podwójnym osłabieniu, pięc minut przed końcem było 25:23.

Drugiego karnego zmarnował Kosorotow, cztery minuty przed końcem Azoty doszły na 25:25, a dwie minuty dostał Zoltan Szita. W dramatycznej końcówce trafił Kosorotow i natychmiast - 30 sekund przed końcem - o czas poprosił trener z Puław.

W ostatnich sekundach trafił Michał Jurecki, ale bramka nie została uznana, bo Azoty rozegrały akcję z niewłaściwego miejsca. Wisła wyszarpała jednobramkowe zwycięstwo!

ORLEN Wisła Płock - Azoty Puławy 27:26 (13:10)

Najwięcej bramek dla Wisły: Kosorotow 9, Daszek 6, Żytnikow 4, Krajewski 3, Serdio 2.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +4 / -6

    Józef Szwejk

    Gdyby nie Loczek...znów; piszecie, że słaby był dziś Lovro, to co napisać o beznadziejnym Nico - jedyne, co mu wychodziło to włosy z opaski. Dobrze, że wrócili Sita i Dima;