Latem Wisła Płock przejdzie sporą rewolucję kadrową. Jesień w wykonaniu zespołu Mariusza Misiury była bardzo dobra, ale po odejściu Andriasa Edmundssona zacięła się obrona, a kontuzje graczy ofensywnych ograniczały pole manewru szkoleniowca. Efekt? 5 zwycięstw i 10 porażek w 2026 roku. Świetna seria z początku sezonu i wygrane w kwietniu dawały szansę na awans, ale załamanie formy i przede wszystkim wyników w maju zamazały obraz. Wynik sportowy beniaminka trzeba określić jako świetny - Wisła Płock utrzymała się w PKO Ekstraklasie jako jedyny beniaminek, a do tego zajęła bezpieczne, 8. miejsce. Trzeba jednak rozumieć, że wiosną zespół miał dużo słabych momentów i z taką grą w przyszłym sezonie walka o utrzymanie byłaby bardzo trudna. Dlatego przy Łukasiewicza 34 podjęta została decyzja o przebudowie składu, a ofiarą tego był nawet Dominik Kun. Klub po prostu poszuka innych rozwiązań.
Póki co zespół żegna się z zawodnikami, których kontrakty wygasają w czerwcu. Póki co poinformowano o nieprzedłużeniu umów wymienionego Kuna, a także Kevina Custovicia i Ibana Salvadora. Według naszych informacji w kolejce są Dominik Sarapata, Tomas Tavares i Matchoi Djalo, a to może nie być koniec.
Dominik Sarapata wróci do Kopenhagi, z której zostały wypożyczony zimą. Pomocnik nie przebił się do pierwszego składu, a nawet jeśli by to zrobił, to szansa na wyłożenie kilku milionów euro na jego transfer i tak była praktycznie żadna. 18-latek rozegrał zaledwie 6 spotkań, żadnego w pełnym wymiarze czasowym i tylko 2 razy znajdował się w podstawowej jedenastce.
Znacznie z dłużej z zespołem przebywał Matchoi Djalo. Sztab szkoleniowy w wypożyczonym z Basaksehiru zawodniku upatrywał realnego wzmocnienie składu, ale 23-latek nie przebił się do składu. Na koniec zaliczył jeszcze asystę w meczu z Lechem Poznań, ale poza tym w 12 pozostałych spotkaniach (6 jako podstawowy zawodnik) niczym specjalnym się nie wyróżnił. Portugalczyk nie pasował do końca do stylu gry zespołu Mariusza Misiury, bo po prostu słabo bronił. Być może w innym zespole wyglądałby lepiej, ale w Płocku się o tym nie przekonamy. Djalo według naszych informacji wraca do Turcji, a co więcej Wisła będzie musiała zapłacić Basaksherowi, podobnie zresztą jak Kopenhadze za Sarapatę. Zawodnicy nie zagrali odpowiedniej liczby minut, więc klub poniesie koszt. Mowa o łącznie kilkuset tysiącach złotych.
Bez opłat za to Wisła Płock może pożegnać się z Tomasem Tavaresem i według naszych informacji tak się właśnie stanie. Były zawodnik Benfiki Lizbona zapewne inaczej wyobrażał sobie swoją przygodę w Płocku, gdzie został przesunięty z prawej obrony na środek pola. Portugalczyk nie do końca odnalazł się w tej roli, zagrał tylko w 12 meczach (7 jako podstawowy zawodnik).
Nie wiadomo co stanie się z Nemanją Mijuskoviciem i Quentinem Lecoeuchem. Stoper, grywający też jako defensywny pomocnik, wskoczył do składu po transferze Andriasa Edmundssona, ale nie oferuje tej samej szybkości i jakości rozegrania co Farer. Z drugiej strony w dużym stopniu podołał zadaniu, a poza tym to profesjonalista, dobry duch zespołu. Inni zawodnicy mogą korzystać na jego obecności.
Wydaje się, że obronił się za to Francuz. Jeśli Wisła Płock sprzeda Diona Gallapeniego, Lecoeuche będzie jedynym nominalnym lewym wahadłowym w kadrze. Klub zapewne w takim przypadku ruszy na poszukiwania kolejnego, by trener Misiura miał komfort posiadania po dwóch zawodników na pozycję. Francuz daje jednak opcje, sprawdził się też awaryjnie na pozycji półlewego stopera.
Klub podejmie też rozmowy z Giannisem Niarchosem, który ma kontrakt do 30 czerwca 2028 roku. W kadrze Wisły Płock jest 4 napastników i na dziś niepodważalną pozycję ma Łukasz Sekulski. Z klubu zapewne nie odejdzie też sprowadzony zimą Said Hamulić. W sytuacji Deniego Juricia sporo mogą zmienić zbliżające się mistrzostwa świata - jeśli napastnik zostanie powołanie na mundial, a tam zaprezentuje się z dobrej strony, nie będzie można wykluczyć, że pojawi się oferta. Na dziś wydaje się, że to właśnie z Grekiem będzie próbował dogadać się klub. Potrzeba wzmocnień na tej pozycji, a to nie będzie możliwe bez zejścia z kontraktu innego napastnika.
Propozycję nowego kontraktu zapewne otrzyma Fabian Hiszpański. Klub cały czas walczy też o pozostanie Żana Rogelja, który jest tylko wypożyczony z belgijskiego Charleroi. Sam zawodnik chętnie zostanie w Płocku, ale tu cały czas sporo może się wydarzyć.
Komentarze (0)