Reklama

Reklama

Walczyli w Gdyni. Arka okazała się lepsza

Opublikowano: 14 marca 2014 22:41
Autor:

Walczyli w Gdyni. Arka okazała się lepsza - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Trzy piękne bramki były ozdobą wyjazdowego meczu Wisły z Arką. Niestety, płocczanie nie zdołali wywalczyć chociażby jednego punktu.

Reklama

Trzy piękne bramki były ozdobą wyjazdowego meczu Wisły z Arką. Niestety, płocczanie nie zdołali wywalczyć chociażby jednego punktu.

Mecz rozpoczęli podopieczni trenera Marcina Kaczmarka, którzy chcieli zrobić to samo, co Górnik Łęczna w Płocku. Niestety, po rzucie rożnym Filipa Burkhardta piłkę wybił Krzysztof Sobieraj. Później gra wyrównała się. Żaden z zespołów nie był w stanie narzucić rywalowi swoich warunków gry. Gdy atakowała Wisła, niemal natychmiast odpowiadała Arka.

Kiedy gospodarze nie wykorzystywali swojej szansy, do przodu ruszał zespół z Płocka. Klarownych sytuacji było jednak jak na lekarstwo. Najlepszą stworzył swoim partnerom Mateusz Szwoch, ale Arkadiusz Aleksander i Bartosz Ślusarski nie zdołali sięgnąć piłki zagranej wzdłuż bramki Seweryna Kiełpina.

Pierwsza połowa zakończyła się więc bezbramkowym remisem. Drugą tymczasem od mocnego uderzenia rozpoczęli goście. Już pierwsza akcja dała im bramkę, która mogłaby być ozdobą każdych rozgrywek. Usiłujący składać się do strzału z szesnastego metra Filip Burkhardt został wprawdzie zablokowany, ale do odbitej piłki natychmiast ruszył Piotr Wlazło, który popisał się fantastycznym strzałem z 25 metrów. Bramkarz gospodarzy nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.

Miejscowi odpowiedzieli niemal natychmiast. Po kapitalnym zagraniu Adriana Budki efektowną główką popisał się Bartosz Ślusarski. Tym razem bezradny był Seweryn Kiełpin. Niestety, płocki bramkarz jeszcze raz musiał wyciągać piłkę z siatki, gdy Mateusz Szwoch kilka metrów przed linią pola karnego obrócił się mimo asysty jednego z płockich obrońców i popisał się fenomenalnym uderzeniem w okienko.

Sędzia przedłużył mecz o pięć minut i w tym czasie idealne okazje na doprowadzenie do remisu mieli Janusz Dziedzic i Paweł Magdoń. Niestety, żadnemu z nich nie udało się wpisać na listę strzelców.

Wisła przegrała już drugi mecz w rundzie wiosennej. Niewielką pociechą dla trenera Marcina Kaczmarka może być fakt, że jego podopieczni byli dla gospodarzy równorzędnym rywalem i z przebiegu gry nie zasłużyli na porażkę. Przy mocno spłaszczonej tabeli każda następna strata punktów może skutkować znalezieniem się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej.

W relacji z meczu w Gdyni nie może zabraknąć miejsca dla kibiców. Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Wisła Płock zorganizowało wyjazd, w którym wzięło udział około 300 fanów. Przez całe spotkanie fantastycznie dopingowali oni swoich ulubieńców.

Arka Gdynia – Wisła Płock 2:1

Bramki: Ślusarski (50.) i Szwoch (81.) dla Arki oraz Wlazło (47.) dla Wisły

Arka: Michał Szromnik (59. Miszczuk) – Cienciała, Juraszek, Sobieraj, Radzewicz – Budka (80. Vinícius), Rzuchowski, Szwoch, Ślusarski, Tomasik (72. Kowalski) – Aleksander

Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Magdoń, Sielewski, Hiszpański (88 Sekulski) – Janus (68. Kacprzycki), Wlazło (86. Dziedzic), Góralski, Burkhardt, Kaczmarek – Krzywicki

Żółte kartki: Sobieraj (Arka) oraz Dziedzic i Kaczmarek (Wisła)

Fot. Wisła Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (5)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.