Reklama

Spadkowicz za silny, ale wciąż jest szansa

Opublikowano: czw, 24 sty 2013 00:03
Autor:

Spadkowicz za silny, ale wciąż jest szansa - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Pierwszoligowe koszykarki Mon-Polu Płock po fatalnej trzeciej kwarcie przegrały dziś na własnym parkiecie z Ineą AZS Poznań, ale przegrał też zespół z Olsztyna, z którym płocczanki rywalizują o bezpieczne czwarte miejsce.

Pierwszoligowe koszykarki Mon-Polu Płock po fatalnej trzeciej kwarcie przegrały dziś na własnym parkiecie z Ineą AZS Poznań, ale przegrał też zespół z Olsztyna, z którym płocczanki rywalizują o bezpieczne czwarte miejsce.

W grupie A walczy 8 ekip, do końca została tylko jedna kolejka. Debiutantki z Płocka przez meczem z Poznaniem znajdowały się czwartym miejscu. Po fazie zasadniczej czołowa czwórka z zaliczeniem meczów będzie grała dalej o ekstraklasę, ekipy z miejsc 5-8 czeka walka o utrzymanie. Płocczanki miały punkt przewagi nad Aptekami Arnika Olsztyn. Przed swoim meczem, który rozpoczął się o 19.30, wiedziały już, że olsztynianki przegrały u siebie z King Wilki Morskie Szczecin 77:78. By zapewnić sobie czwarte miejsce, trzeba było wygrać z poznaniankami.

Początek był doskonały: 6:0, 14:5 i 18:11 po pierwszej kwarcie. W drugiej rywalki poprawiły skuteczność, ale do przerwy cieszyli się kibice Mon-Polu, który prowadził 32:29. Niestety, już po minucie trzeciej kwarty Inea objęła prowadzenie 35:33 i nie oddała go do końca spotkania. Trzecią część gry mające wyraźny kryzys płocczanki przegrały aż 14:30 i zrobiło się 46:59.

W ostatniej części gry gra była wyrównana, a Mon-Pol nie był w stanie zniwelować strat. Niezwykle skuteczna była Żaneta Durak, która nie zeszła z boiska nawet na chwilę, zdobyła 30 punktów, to jej rekord w tym sezonie. Pod koszami brylowała zaledwie 17-letnia Weronika Talenga (192 cm). Płocczanki zaczęły próbować rzutów za trzy punkty, ale pudłowały, w całym spotkaniu nie trafiły żadnej z 13 prób, a rywalki zrobiły to 7 razy na 12 prób,co dało aż 21 punktów.

Odrobina nadziei zaświtała, gdy od stanu 54:69 ładną dobitką popisała się Karolina Sikorska, po chwili dynamicznym wejściem dwa punkty zdobyła Joanna Domańska, a po przechwycie dwa „oczka” dołożyła Iwona Szarzyńska i zrobiło się 60:69. Ale do końca została już tylko minuta. Płocczanki przerywały szybko akcje faulami, ale koszykarki z Poznania – w przeciwieństwie do gospodyń (tylko 40 proc. skuteczności) - nie pudłowały z wolnych i wygrały mecz 75:60.

Mon-Pol wciąż ma jeden punkt przewagi, ale nie może dać się dogonić, bo w bezpośrednim bilansie lepsze są Apteki. W ostatniej kolejce już w sobotę grają o godz. 13 w Szczecinie i o zwycięstwo będzie niezwykle trudno. Jeśli – odpukać – płocczanki przegrają, by zostały na czwartym miejscu, musi przegrać także Olsztyn. Ale Apteki mają zdecydowanie łatwiejszego rywala - jadą do przedostatniej w tabeli Kobylnicy i na dodatek grają dopiero o godz. 16.

Mon-Pol - Inea Poznań 60:75 (18:11, 14:18, 14:30, 14:16)

Mon-Pol: Sylwia Janas – 13, Aleksandra Krzysztofik – 12, Monika Maj i Iwona Szarzyńska – po 10, Aldona Morawiec – 7, Karolina Sikorska – 6, Joanna Domańska - 2.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE