Reklama

Reklama

Prawdziwa święta wojna. Emocje, czerwone kartki i walka do końca

Opublikowano: wt, 6 gru 2016 21:55
Autor:

Prawdziwa święta wojna. Emocje, czerwone kartki i walka do końca - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Podopieczni Piotra Przybeckiego przegrali wyjazdowy mecz w kielcach z tamtejszym Vive Tauron. Wisłę w dużej mierze zatrzymał bramkarz gospodarzy - Filip Ivić.

Reklama

Podopieczni Piotra Przybeckiego przegrali wyjazdowy mecz w kielcach z tamtejszym Vive Tauron. Wisłę w dużej mierze zatrzymał bramkarz gospodarzy - Filip Ivić.

Początek spotkania należał zdecydowanie do niebiesko-biało-niebieskich. Kielczanie popełniali sporo błędów w ataku, które skrzętnie wykorzystywali wicemistrzowie Polski. W 13. minucie płocczanie prowadzili już 7:3, od tego momentu coś w grze przyjezdnych zaczęło się sypać.

Miejscowi, po czasie wziętym przez trenera rzucili 4 bramki z rzędu i doprowadzili do remisu. W grę gości wdarło się dużo chaosu, goście nie potrafili sforsować obrony przeciwnika, a jak już im się to udawało to na drodze stawał świetnie dysponowany tego dnia Ivić.

Przy stanie 9:8 rzutu karnego nie wykorzystał Michał Daszek. Skrzydłowy Wisły trafił w głowę bramkarza, sędziowie zdecydowali się na ukaranie zawodnika czerwoną kartką. Jak pokazały powtórki kara okazała się być niesłuszna, golkiper Vive ruszył się podczas interwencji, tak więc rzut w głowę nie był celowy.

Pierwsza część zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem Vive 13:11. Gra nafciarzy wyglądała bardzo dobrze tylko przez kwadrans meczu, później największym problemem był wcześniej wspomniany Ivić.

Po zmianie stron gospodarze dorzucili kolejne dwa trafienia i przewaga wzrosła do 4 trafień. Kiedy w 41. minucie było 18:14 wydawać by się mogło, że kielczanie zaczną odjeżdżać przeciwnikowi. Nic z tych rzeczy, do odrabiania strat Wisłę poprowadził Dmitri Zhitnikow i 6 minut później to wiślacy mieli szansę na doprowadzenie do remisu.

Niestety, skuteczność zespołu z Płocka mocno szwankowała. Swoje dorzucili też sędziowie, którzy w niektórych sytuacjach zbyt pochopnie wyrzucali zawodników w niebieskich koszulkach na ławkę kar.

Końcówka meczu to rozpaczliwa pogoń za gospodarzami spotkania. Wiśle nie udało się już odrobić strat, w ostatnich minutach i po meczu doszło jeszcze to kilku przepychanek między zawodnikami w wyniku czego czerwoną kartkę otrzymał Sime Ivić.

Nafciarze po raz pierwszy w tym sezonie przegrywają na parkietach PGNiG Superligi. Vive wygrało 26:23. 

 

 

Vive Tauron Kielce - Orlen Wisła Płock 26:23 (13:11)

Vive: F. Ivić  - Reichmann2, Jachlewski, Štrlek 3, Djukić 2, Aginagalde 5, Kus, Jurecki 1, Chrapkowski 2, Bielecki 1, Lijewski 3, Jurkiewicz, Paczkowski 3, Zorman 4


Wisła: Wichary,  Corrales - Daszek, Wiśniewski 2, Ghionea 3, Mihić 3, M. Gębala 2, Rocha 1, Z.Kwiatkowski, Duarte, Pušica, T. Gębala, Ivić 2, Tarabochia 4, Toledo 1, Zhitnikov 5

Kary: Vive - 12 min.; Wisła - 20 min.

Sędziowali: Andrzej Chrzan, Michał Janas (Tarnów)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.