Reklama

Reklama

Powrót kontuzjowanych. Wygrana Jutrzenki

Opublikowano: 7 grudnia 2013 19:25
Autor:

Powrót kontuzjowanych. Wygrana Jutrzenki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Po czterech kolejnych porażkach Jutrzenka w końcu mogła cieszyć się z wygranej. Wydatnie przyczyniła się do tego wracająca do gry Karolina Mokrzka.

Reklama

Po czterech kolejnych porażkach Jutrzenka w końcu mogła cieszyć się z wygranej. Wydatnie przyczyniła się do tego wracająca do gry Karolina Mokrzka.

– Gdyby nie Karolina, nie udałoby się nam wygrać tego meczu – nie ukrywał trener Jutrzenki Jarosław Stawicki po zakończeniu pojedynku z Polonią Kępno. – Początek w jej wykonaniu nie był wprawdzie rewelacyjny, ale z minuty na minutę grała coraz lepiej, wchodząc w meczowy rytm.

Konfrontację z Polonią kibice Jutrzenki zapamiętają jedna nie tylko dzięki „Mokrej”. Po raz pierwszy po powrocie z wypożyczenia do Danii i po wyleczeniu kontuzji na boisku pojawiła się Marta Pietrzak. Stanęła między słupkami płockiej bramki w 15. minucie i szybko zapisała na swoim koncie trzy udane interwencje. Później jednak nie wszystko szło jej tak, jakby sobie tego życzyła sama zawodniczka oraz opiekujący się bramkarkami Jutrzenki trener Jarosław Krzemiński.

– Marta nieźle weszła w ten mecz, później jednak było trochę gorzej – mówił nam Jarosław Krzemiński. – Zawodniczka z tak bogatym doświadczeniem zdaje sobie sprawę, że stać ją na dużo lepszą grę. Na to jednak będziemy musieli trochę poczekać, bo długa przerwa w treningach zrobiła jednak swoje.


Początek meczu upłynął pod znakiem niesamowicie zaciętej walki. Po 13 minutach był remis 8:8, a do tego czasu na świetlnej tablicy ośmiokrotnie (!) widniał wynik remisowy. Niestety, Jutrzenka nagle niemal zupełnie stanęła, a przyjezdne zaczęły to wykorzystywać, obejmując czterobramkowe prowadzenie. Wprawdzie płocczanki zdołały zniwelować swe straty do jednego oczka, jednak Polonia po raz kolejny odskoczyła.

Dwie minuty przed końcem pierwszej połowy prowadziła już sześcioma bramkami. Na szczęście ostatnie słowo należało do podopiecznych trenerów Jarosława Stawickiego i Marka Przybyszewskiego. A konkretnie do Martyny Borysławskiej, która zdobyła dwa gole w ciągu kilkunastu sekund.


W drugiej połowie Jutrzenka zaczęła grać dużo bardziej agresywnie w defensywie, co dość szybko przyniosło oczekiwane rezultaty. Wprawdzie zaczęło się od bramki przyjezdnych, jednak później przewaga Polonii zaczęła topnieć.

Losy meczu rozstrzygnęły się między 41. a 51. minutą. Jutrzenka zdobyła w tym czasie sześć bramek, nie tracąc żadnej. Wszystko za sprawą doskonałej postawy Doroty Dobrowolskiej, która spisywała się w bramce jak natchniona. Zatrzymała kilka groźnych akcji i obroniła dwa rzuty karne.

– Można powiedzieć, że Dorota była najlepszą zawodniczką tego meczu – mówił Jarosław Krzemiński. – W pewnym momencie broniła ze skutecznością przekraczającą 50 procent. A w całej drugiej połowie skapitulowała zaledwie dziesięć razy.

Obok rewelacyjnie broniącej po przerwie Doroty Dobrowolskiej Jutrzenka miała jeszcze dwie bohaterki – Karolinę Mokrzką i Martynę Borysławką. Wprawdzie nie wykorzystała wszystkich swoich sytuacji do zdobycia bramek, ale należy pamiętać, że do ostatniej chwili nie było pewności, że rosła rozgrywająca wyjdzie na boisko.

– Ze zgrupowania kadry wróciłam z naciągniętym przywodzicielem – powiedziała nam Martyna Borysławska. – Na szczęście udało się dojść do sprawności i zdobyć kilka bramek. Cieszę się, że mogłam dołożyć swoją cegiełkę do wygranej.


Jutrzenka dzięki wygranej z Polonią ma na swoim koncie już dziesięć punktów. Szkoleniowcy nie ukrywają, że dorobek płockiego klubu mógłby być większy, gdyby nie problemy z kontuzjami. Dotyczy to przede wszystkim Karoliny Mokrzkiej. O tym, jak wiele znaczy ta zawodniczka dla swojego zespołu, można było przekonać się, obserwując spotkanie z Polonią,

– Na pewno musimy jeszcze popracować nad defensywą, bo nasza obrona w pierwszej połowie wołała wręcz o pomstę do nieba – mówił trener Marek Przybyszewski. – Trzeba też popracować nad dokładnością podań, bo ten element gry również pozostawiał wiele do życzenia. Cieszy mnie za to wielka wola walki naszych dziewczyn i wiara w zwycięstwo nawet wtedy, gdy gra wyraźnie nie układała się po naszej myśli.

Już w najbliższą sobotę 14 grudnia odbędą się historyczne derby Płocka. Po raz pierwszy SMS Płock i Jutrzenka Płock grać będą ze sobą w meczu pierwszoligowym. Do tej pory oba zespoły spotykały się dwukrotnie. W przedsezonowym turnieju i w Pucharze Polski górą była Jutrzenka. Jak będzie teraz, trudno jednak przewidzieć. Spotkanie, którego gospodarzem będzie SMS, rozpocznie się o 13 w Orlen Arenie jako przedmecz pojedynku PGNiG Superligi, w którym Wisła Płock zmierzy się z Gwardią Opole.

MMKS Jutrzenka Płock – KKS Polonia Kępno 34:30 (16:20)

Jutrzenka: Dobrowolska, Pietrzak – Waszkiewicz, Charzyńska 5, Gieras 4, Krysiak 5, Borysławska 10, Mokrzka 8, Jasińska 1, Rędzińska 1

Polonia: Słota, Przebierała – Wywnyk 5, Grozdanowska 7, Struzik 2, Łukasik 7, Cichoń 4, Fijałkowska 4, Gałka, Rykaczewska 1, Romanowska, Niziołek

Sędziowali: Dębski i Rogacki (obaj Kielce)

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.