reklama

Piorunujący początek Nafciarzy w Lidze Mistrzów! 5:0 jednak nie wystarczyło. Porażka Wisły z Nantes w ostatniej sekundzie

Opublikowano:
Autor: mars

Piorunujący początek Nafciarzy w Lidze Mistrzów! 5:0 jednak nie wystarczyło. Porażka Wisły z Nantes w ostatniej sekundzie - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Miecznik | Opis: Wisła Płock na razie bez punktów w Lidze Mistrzów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW pierwszym meczu Ligi Mistrzów sezonu 2026/2027 piłkarzy ręcznych piłkarze ręczni Wisły Płock wygrywali na wyjeździe z francuskim Nantes już 5:0, ale po dramatycznej końcówce ostatecznie przegrali 25:26.
reklama

W środowy wieczór we Francji w 9. minucie meczu z Nantes płocczanie wygrywali aż 5:0 i trener Francuzów poprosił o czas. Kibice nie bardzo wierzyli w to, co widzieli w tym okresie na boisku, bo świetna ekipa gospodarzy była bezradna.

Nantes się obudziło, ale i Wisła punktowała, po 11. minutach wygrywała 7:3, do siatki po raz trzeci trafił kołowy Dawid Dawydzik. Ale Nafciarze zaczęli popełniać błędy, gospodarze już po kwadransie doszli na 6:8. Po prostym błędzie Richardsona i Zarabeca Nantes doszło na 8:9 i z ogromnej przewagi polskiego zespołu nie zostało prawie nic.

Gdy spudłował Kosorotow, Nantes wyrównało na po 10 (21. minuta). Wisła kompletnie stanęła, w czystej pozycji nie trafił Michał Daszek. Wisła  nadal grała słabo, po kolejnym podaniu w aut i błędzie Dawydzika, nie złapaniu prostej piłki przez Krajewskiego, pudle z koła w czystej sytuacji Nantes prowadziło 11:10. 

reklama

Wisła czekała na bramkę aż 12 minut, aż wreszcie słabo spisujący się Richardson zdołał wykorzystać karnego i Wisła doszła na po 11 do przerwy.

W drugiej połowie w czystej sytuacji nie trafił Lovro Mihić, a gospodarze się nie pomylili. Wisła walczyła, po kontrze wygrywała 13:12. Ale to był chwilowo łabędzi śpiew, po kolejnych prostych błędach Nantes wyszło na prowadzenie 17:14 i trener Wisły Xavi Sabate poprosił o czas.

Z dobrej strony pokazywał się Mitja Janc, trafił na 15:17. Ale u gospodarzy nie mylił się Tarafeta, podwyższył na 18:15. W Wiśle pudłował Ilić, czerwoną kartkę zobaczył zdziwiony, ale i nieco bezbarwny w tym meczu Rey, a Nantes wygrywało 19:16. 
 
Gdy z ławki wbiegł Korsorotow, trafił na 20:L21 i nadzieje odżyły. Rosjanin punktował, ale gospodarze odpowiadali. 6 minut przed końcem kontuzji doznał... jeden z sędziów, a Dawydzik wyrównał na po 23. Vujović obronił, ale nie trafił Kosorotow.

reklama

Wisła mogła prowadzić w 59. minucie, ale faul w ataku popełnił słabiutki gwiazdor Richardson. Gospodarze trafili na remis, ale w ostatniej sekundzie Nantes wywalczył karnego i wygrało mecz 26:25. Szkoda punktów, bo Francuzi nie pokazali nic rewelacyjnego.

W drugiej kolejce LM Wisła zagra w Płocku z niemieckim Melsungen (czwartek 17 września, godz. 18:45).

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo