Filip mierzy 185 cm, to młodszy brat 30-letniego Jakuba Popiwczaka, pierwszego libero reprezentacji Polski, wicemistrza świata, mistrza Europy i zwycięzcy Ligi Narodów, gracza Aluronu CMC Warta Zawiercie.
- Filip jest po grze w pierwszej lidze, to bardzo fajny chłopak do pracy, rozwija się, ma za sobą pół sezonu w pierwszej lidze, treningi w PlusLidze, może być przyszłością na tej pozycji - ocenia Marcin Lubiejewski, trener KPS Płock.
Portal Płock: Filip, jak trafiłeś do siatkówki? Jak wyglądała twoja dotychczasowa kariera?
Filip Popiwczak: - Przygodę z siatkówką rozpocząłem w czwartej klasie podstawówki, wcześniej jak większość chłopaków grałem w piłkę nożną. Siatkówka w moim domu zawsze była obecna, bo tata, a zwłaszcza brat, odnosili w niej duże sukcesy. Zaczynałem w mojej rodzinnej Legnicy, w klubie MKS Ikar, tam grałem do liceum, później 4 lata spędziłem w Akademii Jastrzębskiego Węgla. Po maturze trafiłem do MKS Będzin, gdzie mogłem zobaczyć, jak PlusLiga wygląda od środka. W minionym sezonie trafiłem do Astry Nowa Sól, gdzie miałem więcej szans na grę, mogłem pokazać swoje umiejętności.
Dlaczego wybrałeś KPS Płock?
- To bardzo fajny projekt. Drużyna wprawdzie dopiero awansowała do pierwszej ligi, ale uważam, że mamy naprawdę dobrych zawodników i super osoby w sztabie, więc możemy zdziałać wiele dobrego. KPS to świetne miejsce, by się poprawić jako zawodnik i człowiek. A o samym mieście Płocku słyszałem wiele dobrego.
Znasz kogoś z zespołu, może grałeś z kimś?
- Jeszcze nie znam, ale jestem przekonany, że chłopaki to super osoby. Myślę, że nie będzie kłopotu z aklimatyzacją w drużynie i sezon przebiegnie w super atmosferze.
Byłeś już w Płocku?
- Byłem w Płocku na razie tylko raz, przed miesiącem, dosłownie na godzinę, na spotkaniu z fizjoterapeutą, więc wiele przede mną do zobaczenia. Ale słyszałem, że to klimatyczne miejsce, fajne do życia, więc dobrze się to zapowiada.
W Płocku skupisz się tylko na trenowaniu i graniu? Czy także uczysz się lub studiujesz?
- Studiuję na AWF w Katowicach, ale jestem w takim programie, że można pogodzić kształcenie z grą w siatkówkę w innym miejscu.
Jakie masz hobby, jak spędzasz wolny czas?
- Lubię pograć w inne sporty, piłkę nożną, koszykówkę, padla, ale teraz się rehabilituję. Z kolei wieczorami lubię pograć na komputerze ze znajomymi.
Na co liczysz w nadchodzącym sezonie? Jakie są twoje cele ogólnie w siatkówce?
- Chciałbym spełnić założenia, jakie postawi przed zespołem sztab. Mamy fajną ekipę i możemy sprawić wiele zaskoczeń, dużo dobrego. A w przyszłości? Jak wielu siatkarzy chcę grać w reprezentacji Polski, z orzełkiem na piersi, wygrywać największe siatkarskie imprezy, zawiesić medale na szyi. To dalekie cele, na razie trzeba się skupiać na tych mniejszych po drodze i dążyć do sukcesu krok po kroku.
Jaki wpływ na ciebie miał i ma o 9 lat starszy brat Jakub? Podpowiada coś siatkarsko, daje wskazówki? Jak często się widujecie?
- Z pewnością miał duży wpływ no to, że zacząłem trenować, jest wielkim zawodnikiem, a jego sukcesy motywowały mnie. Kuba jest silnym człowiekiem, bardzo pomocnym, daje mi wskazówki, zawsze mogę na niego liczyć.
Jaka jest według Ciebie światowa czołówka na pozycji libero?
- Jenia Grebennikow z Francji. Muszę go wymienić, to idol wielu libero, tak samo mój, świetny zawodnik, przez wiele lat w ścisłej czołówce. Ale i mój brat Kuba Popiwczak, wielu ludzi może się inspirować jego grą, podejściem do treningów i pracy. Luke Perry, świetny libero z Australii, można podziwiać, co wyczynia na boisku. Do tego Maks Granieczny, mój rocznik, a już zaszedł bardzo wysoko i może zdziałać wielkie rzeczy w siatkówce.
Dziękuję za rozmowę.
Komentarze (0)