W poprzednim sezonie KPS był beniaminkiem drugiej ligi centralnej i spisywał się dobrze, spokojnie się utrzymał. W tym sezonie wzmocnił skład. Ostatnio płocczanie pokonali 3:0 na wyjeździe lidera Kartpol Kobyłka. Wcześniej Kartpol wygrał wszystkie 11 meczów! KPS, którego głównym sponsorem jest Orlen, po 13. kolejkach zajmuje trzecie miejsce w stawce 12 ekip, w czołówce tabeli jest bardzo ciasno.
Portal Płock: - Jak trafiłeś do KPS? Dlaczego wybrałeś klub z Płocka?
Jakub Dobrolubow: - To był wybór między kilkoma klubami, poszukiwałem najlepszego miejsca dla rozwoju. Moim poprzednim klubem i zarazem ostatnim w siatkówce młodzieżowej był Trefl Gdańsk, dzięki któremu miałem możliwość pokazania się i wypłynięcia na szerokie wody. Przed roczną przygodą w Gdańsku rozwijałem się w moim rodzinnym mieście - Toruniu.
Jak oceniasz występy KPS w tym sezonie?
- Sezon w barwach KPS zaczął się dla mnie bardzo ciężko z powodu kontuzji barku odniesionej podczas meczu przedsezonowego. Zostałem wykluczony na około 6 tygodni, straciłem dwa pierwsze mecze sezonu zasadniczego. Później stopniowo wracałem do optymalnej formy, którą staram się utrzymać.
Jak oceniasz swoją postawę, z czego jesteś zadowolony? Co można ewentualnie poprawić w grze twojej i zespołu?
- Jako młody zawodnik muszę się uczyć zawsze, gdy jest to możliwe. To oczywiste, że widzę pole do poprawy w każdym elemencie. A drużyna? Uważam, że wkład pracy, jaki dajemy na treningach, zaczyna procentować i wyglądamy bardzo dobrze w tym momencie sezonu. Wiadomo jednak, że nie można się na tym zatrzymać bo najważniejsza część sezonu dopiero przed nami.
Wszyscy wierzą, że będziecie w fazie play-off w tym sezonie, czyli w pierwszej czwórce. Który z rywali jest najmocniejszy?
- Jeśli będziemy prezentowali taki poziom jak w ostatnich meczach, to samo wejście do play-offów jest minimum naszych możliwości. Ciężko spośród naszych rywali wybrać tego rzeczywiście najmocniejszego, ponieważ każdy z pięciu zespołów walczących o Top 4 ma mocne strony. Także z tego powodu za cel uważam zajęcie wysokiego miejsca w tabeli, gwarantującego teoretycznie lepszą ścieżkę play-off.
Co robisz poza treningami? Jakie masz hobby, zainteresowania?
- Studiuję zarządzanie w Akademii Mazowieckiej w Płocku. Interesuję się piłką nożną, w tym moim ukochanym zespołem - Realem Madryt. Nie zdążyłem jeszcze poznać Płocka w całości, ale miejsca w których byłem, bardzo mi się podobają. Wrażenie zrobił na mnie np. Hotel Tumski i jego okolice.
Twoi rodzice kibicują ci podczas meczów w płockiej hali. Jak podeszli do twojej decyzji przeprowadzki do Płocka?
- Rodzice to moi najwierniejsi kibice, największe wsparcie przez całą karierę. Śledzą każdą akcję mojego zespołu - było tak w każdym miejscu, w którym grałem. Do mojej decyzji o wybraniu KPS podeszli z radością, bo wiedzieli, że dzięki temu będą mogli zawsze być na moich meczach. Z Torunia do Płocka nie jest daleko. Wiem, że jakąkolwiek decyzję bym podjął, to zawsze miałbym ich wsparcie i pomoc.
Masz ulubionych siatkarzy i kluby?
- Na polskim podwórku nie kibicuję żadnemu z klubów, więc gdy oglądam mecze to cieszę się grą z obu stron. Z klubów zagranicznych lubię Perugię, której zacząłem kibicować ze względu na mojego ulubionego zawodnika - Wilfredo Leona. Jego historia bardzo mnie zaciekawiła, na dodatek jest związany z Toruniem, często zarażając lokalną społeczność miłością do siatkówki (red: Leon jest jest współwłaścicielem i głównym udziałowcem klubu CUK Anioły Toruń, zespołu z czołówki pierwszej ligi).
Kubie życzymy spełnienia planów w 2026 roku, a kibiców zapraszamy na najbliższy mecz KPS w sobotę 10 stycznia o godz. 17:00. W hali Chemika przy Kobylińskiego rywalem będzie MOS Wola Tramwaje Warszawskie. Wstęp wolny.
Komentarze (0)