Reklama

Reklama

Imponująca oprawa kibiców Wisły. Legia za mocna [FOTO, WIDEO]

Opublikowano: ndz, 20 sie 2017 17:15
Autor:

Imponująca oprawa kibiców Wisły. Legia za mocna [FOTO, WIDEO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wisła Płock nie przełamała fatalnej passy w starciach z Legią Warszawa. Mistrzowie Polski triumfowali w kolejnych Derbach Mazowsza. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Jarosław Niezgoda.

Reklama

Wisła Płock nie przełamała fatalnej passy w starciach z Legią Warszawa. Mistrzowie Polski triumfowali w kolejnych Derbach Mazowsza. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Jarosław Niezgoda. 

Płoccy kibice na ligowe zwycięstwo z Legią Warszawa czekają już bardzo długo. Nafciarze nie pokonali aktualnych mistrzów Polski od 14 lat. Po raz ostatni niebiesko-biało-niebiescy triufmowali 18 października 2003 roku. Bramki na wagę zwycięstwa strzelili wówczas Andrzej Kobylański i Dariusz Gęsior. W składzie Wojskowych grali Jacek Magiera i ALeksandar Vuković, czyli I i II trener Legii. 

Jerzy Brzęczek od początku sezonu gra stabilnym składem, czego dziś nie można powiedzieć o Legii. Trener Magiera w Płocku wystawił mocno eksperymentalną jedenastkę - nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Czerwińskiego, Hlouska, Kopczyńskiego, Guilherme czy Radivicia. Legioniści nie najlepiej zaczęli sezon i nadal muszą drżeć o awans do fazy grupowej Ligi Europy, więc mecz na ławce zaczęli Mączyński, Nagy i Hamalainen, szykowani na rewanż w Mołdawii. Szansę na udowodnienie swojej przydatności dla zespołu dostali więc zawodnicy z drugiego szeregu czy też nowe nabytki warszawian, które nie zachwycają. Wydawało się, że to duża szansa dla Nafciarzy. 

Pierwsza połowa długo nie zachwycała. Z początku to podopieczni Jerzego Brzęczka długo utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili przedostać się pod bramkę Radosława Cierzniaka. Z czasem inicjatywę przejęli goście, ale nie można powiedzieć, żeby seryjnie tworzyli okazje. Niezłą sytuację po kontrataku miał Christian Pasquato. Włoch próbował przelobować Kiełpina z 16 metrów, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. 

Po pół godziny obudzili się też Nafciarze, ale uderzenie Merebaszwilego sparował Cierzniak i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Groźnie było po stałych fragmentach gry, ale ani Lebedyński ani Łasicki nie zdołali skierowali piłki w stronę bramki. 

Gospodarze mieli za mało argumentów w ofensywie. Dominik Furman cofał się bardzo głęboko, a wtedy brakoło opcji do rozegrania w środku pola. Z przodu było bardzo mału ruchu, a długie zagrania padały łupem dobrze ustawionych Jodłowca i Moulina. Na bokach pomocy starali się szarpać Łukowski i Merebaszwili, ale nie przynosiło to zadowalających rezultaltów.

Lepiej wyglądali Wojskowi i kilka minut przed końcem udokumentowali to bramką. Płocczanie popełnili błąd w środku pola i goście przejęli piłkę. Ta błyskawicznie dotarła do Jarosława Niezgody, który popędził z nią kilkanaście metrów i w sytuacji sam na sam pokonał Seweryna Kiełpina. Do przerwy prowadzili goście.

Jerzy Brzęczek szybko zareagował i już w przerwie wymienił Lebedyńskiego na Jose Kante. Z początku to przyjezdni tworzyli jednak kolejne sytuacje i mogli podwyższyć prowadzenie. Najpierw Hileberto fatalnie rozegrał sytuację sam na sam, a chwilę później kłopoty Kiełpinowi sprawił też Pasquato. Płocki golkiper z obu sytuacji wyszedł jednak obronną ręką. 

Wprowadzenie Hiszpana wprowadziło sporo ożywienia i płocczanie coraz częściej gościli w okolicach bramki Legii, choć klarownych sytuacji nadal było jak na lekarstwo. Za najlepszą trzeba uznać niecelny strzał Kante po świetnym prostopadłym podaniu Łasickiego. Piłka wyraźnie minęła jednak słupek. Na boisku pojawili się Varela i Reca, ale gospodarze wciąż bili głową w mur. 

Gospodarzom coraz bardziej się śpieszyło i próbowali przetransportować piłkę w pole karne Cierzniaka prostymi sposobami. Dobrze grał jednak duet Dąbrowski-Astiz. W 90. minucie w szesnastce padł Merebaszwili, ale gwizdek arbitra milczał. Nafciarze w końcówce atakowali niemal całym zespołem, ale nie zdołali doprowadzić do wyrównania. 

Na boisku Wiślacy okazali się gorsi o jedną bramkę, ale należy podkreślić fantastyczną postawę kibiców. W pierwszej połowie zaprezentowali efektowną kartoniadę, którą uczcili pamięć bohaterów obrony Płocka 1920 r. 

Po 6. kolejkach Lotto Ekstraklasy Wisła Płock ma na koncie 7 punktów. Najbliższy mecz podopieczni Jerzego Brzęczka rozegrają na wyjeździe, a ich przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. To spotkanie w piątek 25 sierpnia o godzinie 18:00. 

Wisła Płock - Legia Warszawa 0:1 (0:1)

Bramki:
0:1 40' Niezgoda

Żółte kartki: Chukwu, Kucharczyk

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin, Cezary Stefańczyk, Damian Byrtek, Igor Łasicki, Patryk Stępiński, Jakub Łukowski (60' Nico Varela), Damian Rasak, Dominik Furman, Giorgi Merebaszwili, Mikołaj Lebedyński (46' Jose Kante), Kamil Biliński (73' Arkadiusz Reca). 

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak, Łukasz Broź, Maciej Dąbrowski, Inaki Astiz, Artur Jędrzejczyk, Tomasz Jodłowic, Thibault Moulin, Daniel Chima Chukwu (80' Krzysztof Mączyński), Christian Pasquato (74' Dominik Nagy), Hildeberto Pereira (68' Michał Kucharczyk), Jarosław Niezgoda. 

Widzów: 9718

 

 

[YT]https://youtu.be/HIcN4L-3fIM[/YT]

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (22)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.