Dominik Kun po raz pierwszy trafił do Płocka latem 2015 roku, kiedy to odbił się od Pogoni Szczecin. Marcin Kaczmarek kompletował skład, który miał wywalczyć upragniony awans do Ekstraklasy. Po raz pierwszy koszulkę z herbem Wisły Płock założył 30 sierpnia 2015 roku, w wygranym 2:0 meczu z GKS-em Bełchatów. Urodzony w Giżycku zawodnik grał wówczas na pozycji skrzydłowego i w pierwszym sezonie w Płocku rzadko wychodził w podstawowym składzie - na skrzydłach operowali wówczas Arkadiusz Reca i Damian Piotrowski. Kun często był zmiennikiem. W pamiętnym meczu z Zawiszą Bydgoszcz (5:0), który przypieczętował awans do Ekstraklasy, zagrał 20 minut.
Kun został w Wiśle Płock na kolejny sezon, zdobył ważną bramkę w wygranym wyjazdowym meczu z Zagłębiem Lubin (zanotował też czerwoną kartkę), ale ogólnie w całym sezonie brakowało mu liczb. Budująca swoją markę w Ekstraklasie Wisła zdecydowała się nie przedłużać kontraktu z zawodnikiem. Kun ruszył więc w podóż i nieco okrężną drogą - przez Pogoń Siedlce, Stomil Olsztyn i Sandecję Nowy Sącz - trafił do Widzewa Łódź. Łodzianie akurat szykowali się na powrót do Ekstraklasy i udało się w drugim sezonie Dominika Kuna. W międzyczasie zawodnik zmienił pozycję ze skrzydłowego na środkowego pomocnika i to w jego przypadku był strzał w "10". W środku pola wyróżniał się pracowitością i tak grał w Widzewie do sezonu 2023/24. Wtedy w Łodzi mu podziękowano, a zgłosiła się Wisła.
Według naszych informacji latem 2024 roku to nie Wisła Płock zaproponowała Kunowi najwyższy kontrakt. Lepiej płaciła Polonia Warszawa, ale Kun zdecydował się na powrót do Wisły Płock, z którą raz jeszcze wywalczył awans do Ekstraklasy. 32-letniego Kuna można dziś śmiało nazywać specjalistą od awansów do Ekstraklasy, ma ich w sumie 3 w swojej karierze.
Historia się jednak powtórzyła - jeden sezon w Ekstraklasie w Płocku i znów klub nie zdecydował się przedłużać umowy zawodnika. W sezonie 2025/26 był pewniakiem w składzie Mariusza Misiury, w 34 meczach zanotował 5 asyst i walnie przyczynił się do bramki na 2:0 w meczu z Piastem Gliwice. Kibice z pewnością zapamiętali tę akcję, kiedy to Kun odebrał piłkę, pobiegł przez całe boisko i uderzył na bramkę rywala. Futbolówka odbiła się od poprzeczki i potem od pleców interweniującego Fraciszka Placha - dlatego zostało to zaliczone jako trafienie samobójcze.
Dominik Kun dał się w Płocku poznać jako solidny piłkarz, zawsze zostawiający serce na boisku, ale przy tym warto podkreślić, że jest bardzo dobrym człowkiem. Uczciwym, kulturalnym, nigdy nie odmawia pomocy czy rozmowy. Ta przygoda się jednak skończyła 26 maja 2026 roku. 30 czerwca kontrakt wygaśnie. Przy dwóch podejściach do Wisły Płock Dominik Kun zaliczył 105 występów, 5 bramek i 15 asyst.
Komentarze (0)