Nowy kuchenny trend
Jeszcze niedawno symbolem nowoczesnej kuchni był air fryer, jeszcze wcześniej - thermomix. Z czasem ich popularność ustabilizowała się – głównie za sprawą niższych cen i powszechnej dostępności. Teraz uwagę konsumentów przyciąga inna kategoria sprzętu: domowe maszyny do lodów.
Zainteresowanie nimi w Polsce wyraźnie rośnie. Użytkownicy szukają urządzeń, które nie tylko usprawniają gotowanie, ale też otwierają nowe kulinarne możliwości i pozwalają wyróżnić się podczas spotkań z rodziną czy przyjaciółmi.
Dlaczego Polacy kupują maszynki do lodów?
Powodów jest kilka. Po pierwsze – ceny lodów w kraju systematycznie rosną. W wielu miastach za jedną gałkę trzeba zapłacić już około 8 zł, a kilogram lodów rzemieślniczych potrafi kosztować nawet 70 zł.
Po drugie – coraz większą wagę przykładamy do składu produktów. Przygotowując lody w domu, można samodzielnie kontrolować ilość cukru, zrezygnować ze sztucznych dodatków i postawić na naturalne składniki.
Nie bez znaczenia jest też aspekt praktyczny i element zaskoczenia. Własnoręcznie zrobione lody, sorbety czy mrożone desery robią duże wrażenie – zwłaszcza na dzieciach i gościach.
Ninja Creami Deluxe – sprzęt, który napędził modę
Jednym z urządzeń, które najmocniej wpłynęło na rozwój tego trendu, jest Ninja Creami Deluxe. To właśnie ono stało się symbolem domowej rewolucji lodowej.
Zasada działania jest prosta. Najpierw przygotowuje się bazę – z mleka, śmietanki, jogurtu czy owoców – i zamraża ją w specjalnym pojemniku. Następnie urządzenie rozdrabnia i napowietrza masę, nadając jej konsystencję klasycznych lodów.
Sprzęt oferuje kilka trybów pracy. Użytkownik może przygotować tradycyjne lody, sorbety, gelato, smoothie bowl czy mrożone napoje. W praktyce jedno urządzenie zastępuje kilka innych sprzętów kuchennych.
Na popularność modelu wpłynęły także media społecznościowe. W internecie pojawiły się tysiące nagrań pokazujących przygotowanie efektownych deserów – od lodów proteinowych po mrożone kawy i owocowe sorbety.
Domowe lody na co dzień i na przyjęcia
Uniwersalność to jedna z największych zalet tego typu urządzeń. Na co dzień pozwalają szybko przygotować deser dla dzieci lub zdrowszą przekąskę bez nadmiaru cukru. Wystarczy zamrożona baza i kilka minut pracy maszyny.
Podczas przyjęć możliwości są jeszcze większe. Domowe lody, sorbety czy mrożone napoje mogą stać się główną atrakcją urodzin, rodzinnych spotkań czy letnich garden party.
Goście często nie dowierzają, że deser powstał w domu, a nie został kupiony w lodziarni. Właśnie ten element zaskoczenia sprawia, że popularność urządzeń stale rośnie.
Ninja Swirl i rozwój rynku
Producenci szybko dostrzegli potencjał segmentu. Na rynku pojawiają się kolejne modele z dodatkowymi funkcjami. Przykładem jest Ninja Swirl, który umożliwia przygotowanie lodów kręconych, znanych z punktów gastronomicznych.
Nowoczesne urządzenia oferują nawet kilkanaście trybów pracy – od klasycznych lodów po miękkie „soft serve”. Dzięki temu można dopasować deser do okazji i własnych preferencji.
Cena najbardziej zaawansowanych modeli sięga nawet 1500 zł. Dla wielu rodzin to jednak inwestycja, która może się zwrócić – szczególnie jeśli często kupują lody w sezonie.
Tańsze modele – rozwiązanie na start?
W sprzedaży dostępne są również bardziej budżetowe opcje, m.in. urządzenia marki Tefal oraz mniej znane konstrukcje w cenie od około 100 do 700 zł.
Ich funkcjonalność jest jednak ograniczona. Zazwyczaj pozwalają przygotować jeden rodzaj lodów i wymagają więcej czasu. To propozycja raczej dla osób, które chcą przetestować, czy domowa produkcja lodów to rozwiązanie dla nich.
W praktyce użytkownicy ceniący wygodę i szeroki wybór funkcji częściej decydują się na droższe, bardziej rozbudowane modele.
Komentarze (0)