Zamknij
REKLAMA

Jest akt oskarżenia wobec księdza. Prokuratura wskazała na przestępstwa pedofilskie

15:42, 13.11.2020 | S.M
Skomentuj Zdjęcie poglądowe, Depositphotos
REKLAMA

Płocka prokuratura przedstawiła akt oskarżenia wobec księdza Diecezji Płockiej, Krzysztofa L., który został aresztowany za czyny pedofilskie. Płocka prokuratura postawiła w sumie siedem zarzutów. Wszystkie dotyczą przestępstw seksualnych.

Akt oskarżenia wpłynął do płockiego sądu 9 listopada. Wskazano w nim na liczne przestępstwa, których dopuścił się duchowny. 42-letni ksiądz jest oskarżony o popełnienie siedmiu przestępstw przeciwko wolności seksualnej w okresie od 2011 do 2020 roku.

- Przestępstwa te miały polegać m.in. na doprowadzeniu pokrzywdzonego do poddania się czynności seksualnej w czasie jego bezradności - mówi Iwona Wiśniewska - Bartoszewska z Sądu Okręgowego w Płocku. - Wskazano również na wykorzystanie pokrzywdzonego przez podanie mu nieznanego napoju, po którego zażyciu ofiara straciła  przytomność - podaje. 

W akcie oskarżenia wskazano też na inne czyny. Wśród nich jest chociażby ten dotyczący posiadania na komputerze materiałów pornograficznych z udziałem dzieci.

- Ksiądz miał posiadać dużą ilość treści pornograficznych  - podaje Wiśniewska - Bartoszewska. - Były to zdjęcia i filmy z udziałem osób małoletnich. Przechowywano je na komputerze - wyjaśnia.

Płocka prokuratura oskarżyła księdza nie tylko o wykorzystanie osób nieletnich - poniżej 15 roku życia - ale też niepełnosprawnych.

- Przestępstwo miało polegać na doprowadzeniu małoletniego do poddania się innej czynności seksualnej wykorzystując stan bezradności pokrzywdzonego - podała w rozmowie z nami Iwona Wiśniewska - Bartoszewska. - Kolejne zaś na obcowaniu płciowym z osobą niepełnosprawną umysłowo - wymienia.

Wśród oskarżeń prokuratura wskazała na wielokrotne kontakty seksualne z takimi osobami. Ksiądz K.L. miał wykorzystywać bezradność umysłową pokrzywdzonych.

Jak podają w płockim sądzie, za te czyny ks. Krzysztofowi L. grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Z kolei za posiadanie treści pornograficznych dodatkowo od 6 miesięcy do 5 lat więzienia. Duchowny od 23 stycznia 2020 roku jest tymczasowo aresztowany. Zabezpieczono także jego majątek.

(S.M)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (26)

a w Kaliszua w Kaliszu

23 25

zamknięto całe seminarium dekretem papieskim? i wszystkich przeniesiono do innych miast...

powód propmowanie zachowań homoseksualnych wśród uczniów seminarium przez władze duchowne? 16:03, 13.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ciekawe czyciekawe czy

23 27

Dziwisz coś o tym wiedział? 16:07, 13.11.2020

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

SłodkieSłodkie

22 22

A twoja stara? 16:16, 13.11.2020


Nieważne Nieważne

25 20

nieważne czy Dziwisz znał tę sprawę, musiał o niej wiedzieć Libera szef tutejszej diecezji i pewnie dlatego przez pół roku ukrywał się i modlił o to, żeby sie nie wydało, że wiedział a nic nie zrobił aby pomóc pokrzywdzonemu oraz w sprawie ukarania przestępcy, zboczonego katabasa . 16:35, 13.11.2020


Judasz Iskariota Judasz Iskariota

0 0

Słodkie a twoja patolu? 19:01, 15.11.2020


mazowsze56mazowsze56

29 27

no pisiory obroncy pedofilów co nie słysze skomlenia 16:17, 13.11.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Komunisci Komunisci

23 15

Obrońcy pedofilii nagle wszyscy się obudzili co robią księżule. W każdym zawodzie njest pedofil. Ale komuna to chroniła Płocka miasto komuny moc. 18:25, 13.11.2020


MiXMiX

14 21

Może i w każdym zwodzie jest pedofil, ale pedofil innego zawodu jest sądzony i idzie siedzieć. Ksiądz-pedofil jest przenoszony do innej parafii, albo w najgorszym wypadku wydalony ze stanu kapłańskiego i chodzi sobie wolno. Widzisz różnicę? 00:17, 14.11.2020


vonvon

20 23

Gdybym to był ja to 8 lat a on nie dostanie nawet 6 m..cy.
16:18, 13.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Cała prawda za muramCała prawda za muram

24 22

Publikacja w „Rzeczpospolitej” pt. „Zgorszenie w diecezji płockiej” z 3-4 marca br. otworzyła w płockim Kościele puszkę pandory. Potem poszło już lawinowo. Jednego dnia władze seminarium i kurii wszystkiemu zaprzeczały, aby następnego złożyć do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. Z pierwszego artykułu w ogólnopolskim dzienniku wynikało, że o wszystkim wiedział ówczesny biskup płocki ks. prof. Stanisław Wielgus. Z pewnością jednak o wielu sprawach wiedzieli wychowawcy Wyższego i Niższego Seminarium Duchownego oraz tzw. środowiska kościelne.
Temat homoseksualny od lat pojawiał się w kuluarowych rozmowach osób, które działały w płockim Kościele, bądź były z nim związane w jakikolwiek inny sposób. Z pierwszego artykułu w dzienniku wynikało, że płoccy hierarchowie od lat tuszowali sprawy związane z wykorzystywaniem seksualnym kleryków przez księży. Agnieszka Rybak i Jarosław Olechowski pisali o księdzu, który molestował podopiecznych w Seminarium i podczas letnich spotkań z klerykami. Gdy 6 lat temu dowiedziały się o tym władze diecezji, ksiądz musiał odejść z WSD, ale wciąż wykładał w Płockim Punkcie Konsultacyjnym UKSW. Dziennik ustalił, że o molestowanie seksualne i gwałty oskarżanych jest kilku księży. Bp Roman Macinkowski, obecny administrator diecezji, odmówił „Rzeczpospolitej” komentarza w tej sprawie.
Już w poniedziałek 5 marca br. afera homoseksualna w płockim Kościele „zasłużyła” sobie na program „Warto rozmawiać” Jana Pośpieszalskiego w TVP 1. Wystąpił w nim ksiądz (nie zgodził się pokazać swojej twarzy, zmieniono mu głos), który mówił o lobby homoseksualnym w diecezji płockiej. Na antenie przeczytano nadesłane przez rektora WSD ks. Bogdana Czupryna i rzecznika kurii ks. Kazimierza Dziadaka lakoniczne komunikaty, że „wedle rozeznania”, nie ma przypadków molestowania ani w seminarium, ani w diecezji.
Szybko okazało się jednak, że tym razem milczenie nie będzie złotem. W kolejnych publikacjach „Rzeczpospolitej” ukazała się m.in. rozmowa z anonimowym mężczyzną, którego molestował proboszcz. O problemie informował kurię, ale sprawa została „zamieciona pod dywan”. W międzyczasie do redakcji dziennika zgłaszały się kolejne osoby, które informowały już kurię o księżach molestujących seksualnie podopiecznych. Wielu duchownych anonimowo potwierdziło te doniesienia, ale odważny okazał się tylko jeden – wikariusz parafii w Mławie ks. Zbigniew Paweł Maciejewski, w przeszłości pracownik kurii.
Znakiem ostrzegawczym dla płockiego Kościoła mogło już być zatrzymanie w lipcu 2006 r. księdza, który zajmował się rozsyłaniem przez internet zdjęć pornograficznych z udziałem dzieci. Prokuratura postawiła mu zarzut rozpowszechniania materiałów pedofilskich. Był też przypadek innego księdza, wykładowcy w Niższym i Wyższym Seminarium Duchownym, który molestował podopiecznych m.in. podczas wakacyjnych obozów (to o nim pisała „Rzeczpospolita”). Za karę został zdegradowany z wysokiego stanowiska w kurii i trafił na podciechanowską parafię.
W ciągu całego tygodnia ogólnopolska i lokalna prasa na bieżąco relacjonowały, co nowego ustalono w sprawie afery homoseksualnej m.in. o tym, że początki problemów z homoseksualnymi księżmi w diecezji sięgają lat 70. To wtedy, za sprawą liberalnej postawy ówczesnego biskupa, księża o homoseksualnych skłonnościach „wchodzili w związki z seminarzystami przygotowującymi się do stanu duchownego. Ci zaś, kiedy zostawali kapłanami, powielali te wzorce”. (Rzeczpospolita z dnia 5 marca).
Duchowni, którzy molestowali swoich podopiecznych, cały czas są duszpasterzami młodzieży i opiekunami ministrantów. W prasie zaczęły się pojawiać inicjały księży – czynnych homoseksualistów. W Płocku i diecezji skłonności wielu z nich były tajemnicą poliszynela. Nieoficjalnie więc o palącym problemie mówili wszyscy, oficjalnie – wszyscy milczeli. A półgębkiem wypowiadane opinie nie musiały być traktowane poważnie. W końcu przecież coś się może komuś tylko wydawać. Co innego jest jednak być homoseksualistą, a co innego nakłaniać do homoseksualizmu innych. Zgodnie z watykańską instrukcją z 2005 r. na temat homoseksualizmu, nie wolno dopuszczać do seminariów i święceń osób, które mają głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają kulturę gejowską.
Biskup mówi: nie
W Płocku nie przestrzegano tej zasady. W każdym razie zbyt mało stanowczo stawiano veto postawom homoseksualnym. Czy dlatego, że przejawiający podobne skłonności księża piastowali wysokie urzędy w płockiej kurii? Po kolejnych publikacjach w prasie hierarchowie przestali milczeć. Bp Roman Marcinkowski w wywiadzie udzielonym lokalnemu dziennikowi płockiemu, zapytany o to, czy władze diecezji tuszowały afery seksualne, odpowiada krótko – „nie” i jest zaskoczony, gdy słyszy inicjały kolejnych księży, ale decyduje się na wszczęcie postępowania wyjaśniającego.
Rektor WSD zdecydowanie odrzuca telewizyjny zarzut istnienia lobby homoseksualnego, ale decyduje się na skierowanie do Prokuratury Rejonowej w Płocku zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez dwóch księży, obecnie w seminarium nie pracujących. Rektor NSD ks. Tomasz Kadziński (które obecnie mieści się w Sikorzu), twierdzi, że nie docierały do niego sygnały o molestowaniu kleryków. Tymczasem zawiadomiona o przestępstwie prokuratura czeka na zgłoszenie się do niej molestowanego przed laty kleryka. Dziś jest już pełnoletni, więc sam musi złożyć wniosek o zajęcie się tą sprawą. Czy innym poszkodowanym starczy odwagi na przypomnienie tych trudnych wydarzeń sprzed lat? Aby przeciąć gordyjski węzeł, do prokuratury muszą zgłosić się sami. Tymczasem z dnia na dzień „krąg podejrzanych” powiększa się. W płockim seminarium i kurii z pewnością nie mamy do czynienia z kulturą homoseksualną. Miała tam miejsce raczej daleko idąca tolerancja wobec postaw homoseksualnych.
Oprócz afery seksualnej, Kościół płocki na swoich barkach nosi także aferę finansową, związaną z nadużyciami w diecezjalnym Caritas – chodzi o nadużycia związane z wydatkami pieniędzy z PFRON, rzędu ok. 1,7 mln zł. Ale podobno wielki post to najlepszy okres do tego, aby założyć na siebie wór pokutny.
Anonimowy ksiądz z programu „Warto rozmawiać” stwierdził, że sprzymierzeńcami w sprawie homoseksualnej są media. Gdyby nie one, problem czynnych księży – homoseksualistów w jednej z najstarszych diecezji w Polsce wciąż pozostałby ukryty.
Elżbieta Grzybowska (tygodnik plocki, 14/03/2007 09:25)
16:22, 13.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

egeg

4 0

Ta sama Elżbieta Grzybowska, która teraz jest rzecznikiem kurii i zamiata sprawy pod dywan? 10:00, 15.11.2020


KubaKuba

22 22

Kiedy za "kuzyneczki" księżny weźmiecie się.Bo to następna zakłamana patologia. 16:31, 13.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

xxxxxxxx

3 0

O już 21 księżny zareagowało, nie podoba Wam się czystka? Księżycówki lekkiego luksusowego życia szukają na koszt innych.Kim jest panna ,która chodzi na plebanię zaspakajać księdza?Wie do kogo chodzi. 09:26, 16.11.2020


"Lobby homoseks"Lobby homoseks

22 22

w płockiej diecezji? (06.03.2007 00:00)
- W płockiej diecezji działa lobby homoseksualne, które tuszowało afery - mówił w programie "Warto rozmawiać" ksiądz z tej diecezji. - Mam skojarzenia z mafią - dodał senator PO Jarosław Gowin.
Program prowadzony przez Jana Pospieszalskiego poświęcony był sprawie opisanej przez sobotnią "Rzeczpospolitą". Zdaniem księży, do których dotarła gazeta, władze diecezji płockiej, w tym abp Stanisław Wielgus, wiedziały o wykorzystywaniu seksualnym kleryków i o malwersacjach w miejscowym Caritasie. Hierarchowie nie podjęli w tych sprawach żadnych skutecznych działań.

Doniesienia o nadużyciach ze strony księży

Jak pisała "Rzeczpospolita", w lipcu policja zatrzymała ks. Jarosława Nawatkowskiego. W jego komputerze funkcjonariusze znaleźli zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci. Prokuratura postawiła ks. zarzut rozpowszechniania materiałów pedofilskich. W diecezji znany jest też przypadek księdza K., który pełnił funkcje wychowawcze w płockim Wyższym Seminarium Duchownym i jednocześnie był wykładowcą Niższego Seminarium. Sześć lat temu władze diecezji dowiedziały się, że molestował podopiecznych.

- Potwierdzam informacje z "Rzeczpospolitej". Księża informowali władze diecezji i biskupów o nadużyciach w sferze homoseksualnej czy pedofilskiej, ale te nic z tym nie zrobiły - mówił w programie ksiądz (chciał pozostać anonimowy, sfilmowano go tyłem i zmieniono brzmienie głosu).

"Bp Wielgus nie mógł nie wiedzieć"

- Można zaryzykować twierdzenie, że w centralnych miejscach byli ludzie z lobby homoseksualnego. Wiedza o tym lobby jest w Płocku powszechna. Bp Wielgus nie mógł nie wiedzieć o głównych osobach opisanych w "Rzeczpospolitej" - mówił ksiądz.

Władze zarówno wyższego, jak i niższego seminarium duchownego w Płocku przysłały do programu oświadczenia, że w ich placówkach molestowanie seksualne kleryków nie miało miejsca.

Goście: Tuszowanie sprawy to błąd

Zdaniem gości programu, największym błędem popełnionym przez Kościół w Płocku jest fakt, że nikt nie chce sprawy wyjaśnić. - Miałem skojarzenie ze świadkami, którzy zeznają przeciw mafii - mówił senator Jarosław Gowin, mówiąc o sfilmowanym od tyłu księdzu.

Wtórował mu Marek Zając z "Tygodnika Powszechnego". - O mafii mówiło się w przypadku afer pedofilskich w amerykańskim Kościele. Nie potrafimy uczyć się na cudzych i własnych błędach.

- Takie sygnały trzeba brać śmiertelnie poważnie. Taki duchowny powinien być odizolowany od młodzieży - mówił ks. dr Dariusz Oko z Papieskiej Akademii Teologicznej. - Kościół to ocean dobra, na którego brzegu są śmieci.

Zdaniem Gowina, sprawą powinna zająć się policja, prokuratura i sądy. - Homoseksualizm jest zgorszeniem moralnym, ale pedofilia jest przestępstwem. Tu nie wystarczą media."(wiadomosc.gazeta.pl) 16:47, 13.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jak to mówią Jak to mówią

6 3

Ryba psuje się od góry... 19:34, 13.11.2020


szwejkszwejk

15 21

duda i tak ułaskawi 19:03, 13.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

obyoby

18 11

gnijąc w więzieniu doznawał miłości będących tam bliźnich 20:31, 13.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AUTOAUTO

13 11

Jaki tam ksiądz ...czy to ksiądz, czy strażak, czy psychlog ...trzeba nazwać rzeczy po imieniu, przecież to zwykły gej jest. Mając homoseksualne zapędy molestował małoletniego chłopca.
Za przestępstwa trzeba karać, wsadzać do więzienia. Wina udowodniona i nie ma zmiłuj. 10:00, 14.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

aktualne aktualne

14 6

hasło: księża na księżyc a PiS w Pis.du
odzew: na wieki wieków, tak mi dopomóż Jarosław zawsze prawiczek 14:30, 14.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zynio Zynio

15 0

Jakim trzeba być bydlakiem l szmaciarz em, by negować internautów, którzy jednoznacznie komentują to zboczenie jko zbrodnie pedofilii. Każdy bydlak, który podważa wypowiedzi ludzi oburzonych tymi zbrodniami jest współudziałowcem tego ohydnego zboczenia...!!! 15:02, 14.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

masowsze56masowsze56

12 0

portal płock-to pismo pisowskiej mafi,-100% popierających komentarzy w ciągu 2 godzin zalała lawina krytyki 15:04, 14.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

boguśboguś

14 0

prawda- trzeba byc nie tylko bydlakiem ale normalnym zerem zeby popierać pedofili 16:05, 14.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StanisławStanisław

13 0

Nie tylko nasz Kościół okazuje się siedliskiem wszelkiej maści zboczeńców i dewiantów. Jednak u nas Dziadki z Episkopatu nadal się okopują i szukają winnych ujawniania przestępstw (to oczywiście "Lewacy" !??!??), zamiast skupić się na skazaniu zwyrodnialców i pomocy ofiarom. 18:45, 14.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ancykrystancykryst

9 0

Dzisiaj oskarżony, a jutro beatyfikowany....jak Popiełuszko ! Na plewy to nie mnie ! 08:26, 15.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Judasz Iskariota Judasz Iskariota

11 0

W tym Płocku to pełno *%#)!& obrońców pedofilów. Prawacka patola. 19:03, 15.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxxxx

13 0

O już 21 księżny zareagowało, nie podoba Wam się czystka? Księżycówki lekkiego luksusowego życia szukają na koszt innych.Kim jest panna ,która chodzi na plebanię zaspakajać księdza?Wie do kogo chodzi. 09:27, 16.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA