Reklama

Reklama

Zapadł wyrok w sprawie happeningu przed siedzibą PiS

Opublikowano: pon, 18 wrz 2017 19:43
Autor:

Zapadł wyrok w sprawie happeningu przed siedzibą PiS - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Troje płocczan w grudniu 2016 przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości urządziło happening, który swój finał miał na sali sądowej.

Reklama

Troje płocczan w grudniu 2016 przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości urządziło happening, który swój finał miał na sali sądowej. 

Do zajścia doszło 18 grudnia 2016 roku, kiedy to w całym kraju dochodziło do protestów, a w Płocku przed biurem Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Bielskiej palono znicze. Trójka płocczan - Agnieszka Sadecka, Małgorzata Pawłowska i Paweł Biegalewski - przywiesiła przed wejściem kartki z napisami "Komuno odejdź" i "Łapy precz od wolności", po czym fotografowali się z nimi. Jak twierdzili, na znak protestu przeciwko obecnej władzy. Dziś na sali sądowej sprawa miała swój finał.

[ZT]16237[/ZT]

Całe zajście wychwycił monitoring, po chwili przyjechała policja. Funkcjonariusze wystąpili do sądu z wnioskiem o ukaranie z artykułu 63 Kodeksu wykroczeń. Poprzednia rozprawa odbyła się w sierpniu, ale funkcjonariusze wówczas się nie stawili. Została więc przełożona na poniedziałek 18 września i udało się ją przeprowadzić w obecności kilkudziesięciu osób zainteresowanych przebiegiem postępowania. 

Policjanci zeznawali, że obwinieni przyznali się na miejscu do przyklejenia kartek z napisami, ale ich zdaniem wywiązała się niepotrzebna polemika. Ponadto, jak mówili, nie poczuwali się do winy, więc skierowali wniosek do sądu. Choć wersje obu panów rozmijały się nieco z rzeczywistością (m.in. fakt zdjęcia przyklejonego przez obwinionych kartek w czasie trwania interwencji), sędzia wskazywał, że postępowanie policjantów nie jest przedmiotem postępowania. Po wysłuchaniu zeznań obu funkcjonariuszy przyszła kolej na zeznania administratorki budynku, która wyrażała z lekka zdziwienie całą sprawą, choć przyznała, że zgody na przywieszanie kartek nie było. 

- Zdarza się, że bez naszej zgody przywieszane są różne ogłoszenia, np. naprawy butów. Pracownicy je wtedy usuwają - zeznawała. - Policja raczej nie jest do takich spraw wzywana - odpowiadała na pytania obrońcy. 

Przyszła kolej na mowy końcowe - policja domagała się grzywny po 200 złotych dla każdego z obwinionych, a obrońca uniewinnienia i obarczenia kosztami sprawy skarbu państwa. 

- Cała sprawa przypomina wydarzenie sprzed 500 lat, a więc przybicie przez Marcina Lutra do drzwi katedry w Wittenberdze 95 tez - zaczął Jakub Szczepański, który bronił obwinionych pro bono. - W sierpniu 1980 roku robotnicy Stoczni Gdańskiej umieścili 21 tez na budynku portierni. Nie żeby denerwować władzę, ale żeby pokazać swoje pomysły na III Rzeczpospolitą. 

Udowadniał, że miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo, akurat pod siedzibą partii. Wskazywał też, że nie doszło do uszkodzenia mienia, więc nie ma szkodliwości społecznej 

- Nie można mechanicznie stosować tego artykułu. Celem tego przepisu jest zachowanie względnego porządku, żeby plakaty nie wisiały gdzie popadnie - argumentował. - Nieprzypadkowo te kartki zawisły przed siedzibą partii, a nie np. przed Urzędem Wojewódzkim. Które miejsce jest przeznaczone do wyrażania sprzeciwu wobec rządu? 

Sędzia Dariusz Kondzielewski przychylił się do argumentacji obrońcy i uniewinnił obwinionych. 

- Sąd uznał, że działanie obwinionych było przejawem wolności słowa i nie dopatrzył się znamion społecznej szkodliwości - argumentował. Sąd stanowczo uznał, że czyn nie godził w porządek społeczny. To przejaw dopuszczalnej krytyki. 

Wyrok jest nieprawomocny. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (35)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.