Reklama

Wybory na prezydenta. Zasadą brak zaufania

Opublikowano:
Autor:

Wybory na prezydenta. Zasadą brak zaufania - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Prawo i Sprawiedliwość gromadzi podpisy i organizuje Korpus Ochrony Wyborów, ponieważ ich zdaniem patrolom brakuje mocy sprawczej. – Taką ma tylko policja i straż miejska – mówił dzisiaj senator Marek Martynowski. Być może ich kandydat, Andrzej Duda niedługo zawita do Płocka z krótką wizytą.

Prawo i Sprawiedliwość gromadzi podpisy i organizuje Korpus Ochrony Wyborów, ponieważ ich zdaniem patrolom brakuje mocy sprawczej. – Taką ma tylko policja i straż miejska – mówił dzisiaj senator Marek Martynowski. Być może ich kandydat, Andrzej Duda niedługo zawita do Płocka z krótką wizytą.

Wybory prezydenckie zbliżają się wielkimi krokami i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Polacy będą mieć do wyboru aż 20 kandydatów (w tym pięć kobiet), którzy jednak na razie są tylko kandydatami wyłącznie "z ochoty", ponieważ jeszcze żaden nie uzbierał wymaganych 100 tys. głosów poparcia.

Wstępnie wydaje się jednak, że głównymi graczami będą urzędujący prezydent Bronisław Komorowski oraz kandydat Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Duda. Ten pierwszy dopiero co u nas gościł, podziwiał odnowioną Małachowiankę i płocki Ratusz, drugi, jak potwierdzili to dzisiaj senator Marek Martynowski wraz z posłem Wojciechem Jasińskim, powinien pojawić się w Płocku swoim "Dudobusem". Będzie to jednak raczej krótka wizyta na trasie.

– Andrzej Duda jest najpoważniejszym kontrkandydatem obecnego prezydenta – zapewniał poseł Wojciech Jasiński podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w biurze Prawa i Sprawiedliwości przy ul. 1 Maja. Nie daje też wiary sondażom. – Nasz kandydat powinien z pewnością zgarnąć więcej niż 19 % głosów już w pierwszej turze – mówił parlamentarzysta. Poseł uważa, że powinno dojść do debaty między kandydatami. Nie wątpi też w możliwości oratorskie Andrzeja Dudy, które według niego dorównują już tym, jakimi dysponuje prezes Jarosław Kaczyński. – Ostatnio przemawiał dwie godziny bez kartki. Podziwiam go za to.

Wstępnie podał też cztery główne punkty programowe kandydata PiS-u, te koncentrują się na wsparciu dla rodziny (np. bezpłatne przedszkola, powrót do starego systemu z 8-klasową podstawówką i 4-letnim liceum, cofnięcie ustawy podnoszącej wiek emerytalny do 67. roku życia), pracy, bezpieczeństwie (siła sojuszy, niezależność energetyczna) i dialogu (powołanie Narodowej Rady Rozwoju jako gremium z przedstawicielami świata biznesu).

Pozostała część konferencji dotyczyła utworzenia tzw. Korpusu Ochrony Wyborów. W jego składzie mieliby znaleźć się wszyscy chętni do sprawowania funkcji społecznej jako mężowie zaufania zasiadający w dniu wyborów wraz z komisją w lokalu wyborczym. Za jego stworzenie na szczeblu gminy i powiatu odpowiada senator Marek Martynowski. Plan minimum zakłada przynajmniej po jednym mężu zaufania w każdej komisji obwodowej. Tych w Płocku mamy 69, ale najlepiej byłoby tę liczbę przynajmniej podwoić.

Chodzi także o to, aby nie byli to ludzie z przypadku. – Nie mogą dać się łatwo zdenerwować, jeśli zauważą, że faktycznie dochodzi do jakiś nieprawidłowości – klarował Jasiński. – Ale to nie jest wcale takie łatwe, jak się wydaje.

– Liczymy na zgłoszenia do naszego biura przy 1 Maja najlepiej do 15 marca, aby był czas na przeszkolenie wszystkich chętnych – wyjaśniał senator.

W taki sposób PiS zamierza walczyć z możliwymi przypadkami wpłynięcia na ostateczny wynik wyborów. – Na Mazowszu oddano 20% głosów nieważnych, podczas gdy na Podkarpaciu było to od 5 do 7 %. Dobrze wiemy, że dochodziło do przypadków kupowania głosów – zaznaczał. Nie padły jednak żadne konkretne nazwiska.

Poseł Jasiński stwierdził wprost: - Przy wyborach przyjmujemy jedną zasadę: zasadę braku zaufania – natomiast jako powód podał sposób liczenia głosów w lokalu wyborczym, kiedy jedna osoba wysypuje karty i następnie dzieli je na pule do przeliczenia dla każdego z pozostałych członków komisji wyborczej. – Nie wiem dlaczego akurat w taki sposób odbywa się w Polsce liczenie głosów. Może tak ma być szybciej? – domniemywał.

W podobnym tonie wypowiadał się Martynowski. – Polacy na ogół sądzą, że w takich państwach, jak Gruzja, demokracja kuleje, tymczasem moglibyśmy się od nich uczyć – uznał polityk, który uczestniczył tam w wyborach w charakterze obserwatora. – Tam urny są przezroczyste i po zamknięciu lokali jedna osoba wyjmuje pojedynczą kartę do głosowania i pokazuje pozostałym zakreślony wynik. Nie zależy im na czasie. Dlaczego w dalszym ciągu na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej nie możemy zobaczyć, w jakiej części Polski oddano najwięcej głosów nieważnych podczas ostatnich wyborów samorządowych? Przecież żyjemy w XXI wieku – dodawał trochę złośliwie w odniesieniu do PKW, która stała się swojego czasu tematem wielu niewybrednych żartów.

A co z wyborami do parlamentu? Te również zbliżają się wielkimi krokami. Zarówno senator Marek Martynowski, jak i poseł Wojciech Jasiński postanowili ponownie kandydować. Co do składu list, to na razie odmawiają szerszego komentarza. – Pewnie, że każdy by chciał startować z pierwszego miejsca, bo to miejsce honorowe – przyznał na koniec poseł, od lat otwierający listy tego ugrupowania.

Fot. Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE