Trochę to trwało, ale wiemy, że ostatecznie udało się wypracować nowe porozumienie. Ilu wolontariuszy działa dziś w schronisku i kiedy wróciliście?
Pani Anna (stow. Udana Adopcja): Wydaje się, jakby minęły całe wieki, choć tak naprawdę to niecałe dwa miesiące. Pod koniec marca mieliśmy szkolenie BHP i wróciliśmy zaraz po jego zakończeniu. W schronisku działa ogółem około 80 wolontariuszy z trzech różnych stowarzyszeń, z czego od nas są to aktualnie 54 osoby.
Waszych wolontariuszy jest zdecydowanie najwięcej. Czy wynika to z tego, że pozostałe stowarzyszenia zgodziły się na pierwsze warunki proponowane przez spółkę, czy wszyscy podpisywaliście to samo porozumienie?
Powiem szczerze, że nie mam pojęcia jakie warunki obowiązują pozostałe stowarzyszenia. Wiem, że nam zależało na tym, abyśmy wrócili na warunkach, w których wolontariusze będą szanowani i nikt nie będzie nikomu podcinał skrzydeł. I tak się stało.
Gdy ostatnio rozmawiałyśmy, jeszcze przed państwa powrotem, mieliście sporo uwag co do funkcjonowania wolontariatu w płockim schronisku, między innymi również do pani dyrektor Marty Krasuskiej. Jak wygląda to dzisiaj i jak układa się wasza współpraca?
Pani dyrektor aktualnie nie ma. Z tego co wiemy przebywa na zwolnieniu lekarskim. Jest za to zastępca dyrektora, pani Mirella, z którą współpraca układa się naprawdę świetnie, a jej działania bardzo pozytywnie nas zaskoczyły.
Co warto dodać, jest też pani koordynator ds adopcji, która zajmuje się wolontariatem i współpracuje z nami przy procesie adopcyjnym.
Czyli udało wam się wywalczyć jeden z najważniejszych postulatów, aby wolontariusze mogli brać czynny udział w adopcjach.
Tak, jak najbardziej. Udało się i mogę śmiało powiedzieć, że adopcji jest obecnie naprawdę dużo. Jeszcze dwa tygodnie mieliśmy nieco ponad 170 psów, wczoraj było ich już 160, więc widoczna jest spora różnica.
A jak wyglądają warunki dla zwierząt? Czy coś w tej kwestii się zmieniło?
Zdecydowanie tak i to jest kolejna niezwykle pozytywna zmiana.
Obecnie w schronisku naprawdę dużo się dzieje, szczególnie jeśli chodzi o inwestycje - naprawiane i remontowane są boksy, modernizowany był już mały wybieg, zaczęliśmy we współpracy ze schroniskiem robić także wybieg behawioralny.
Pamiętam też, że wcześniej mówiliście o blokowaniu niektórych spośród waszych inicjatyw i pomysłów. Dziś możecie realizować je bez przeszkód?
Teraz nie ma już czegoś takiego. Nasze inicjatywy są doceniane, a co więcej, wszystkie stowarzyszenia starają się je realizować wspólnie. Dla przykładu ostatnio organizowaliśmy spacer "Z bezdomniaka na adopciaka" i zaprosiliśmy do tego też pozostałych wolontariuszy. Niedługo będziecie mogli też spotkać nas na Jarmarku Tumskim, gdzie będziemy mieli swoje stoisko, a tych planów wciąż rodzi się coraz więcej.
Zniknęły też podziały jeśli chodzi o zwierzęta. Wszystkie są zwierzakami schroniska i każde z nich jest zadbane. Są też tzw. psy łączone - działa to na tej zasadzie, że mają opiekunów zarówno z jednego, jak i drugiego stowarzyszenia, a my między sobą dogadujemy się i umawiamy tak, by miały zapewnionych jak najwięcej spacerów.
Wygląda na to, że nie pozostaje nic innego jak cieszyć się ze zmian.
Dokładnie. W schronisku panuje miła atmosfera, działamy ponad podziałami i jest tak sympatycznie, że aż nie chce się stamtąd wychodzić. To zmiana o 180 stopni. Z resztą serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby się o tym samodzielnie przekonać.
Komentarze (0)