reklama

Wojna w Iranie, zakłócenia w dostawie ropy i gazu. Orlen uspokaja

Opublikowano:
Autor:

Wojna w Iranie, zakłócenia w dostawie ropy i gazu. Orlen uspokaja - Zdjęcie główne
Autor: Portal Płock

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościOd soboty 28 lutego w Iranie trwa wojna. Bliski Wschód jest bardzo ważny dla światowej gospodarki ze względu na tamtejsze węglowodory. Konflikt oznacza zakłócenie dostaw w strategicznej cieśninie Ormuz, przez którą transportowane w normalnych okolicznościach jest ok. 20 procent światowej produkcji ropy naftowej. Orlen zapewnia, że monitoruje sytuację w rejonie konfliktu, ale póki co nie ma groźby braku dostaw do polskich rafinerii.
reklama

Każdy konflikt w tym rejonie świata oznacza, że świat wstrzymuje oddech. Kraje Bliskiego Wschodu odpowiadają za ogromny procent światowej produkcji ropy naftowej, na tym oparte są gospodarki takich krajów jak Arabia Saudyjska, Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Sęk w tym, że produkty, ropę naftową i gaz, trzeba jakość wywieźć. Tankowce muszą pokonać szeroką na 30 kilometrów Cieśninę Ormuz. Z jednej strony Zjednoczone Emiraty Arabskie i Oman, z drugiej Iran. 

Cieśnina Ormuz, Google Maps

Cieśnina oficjalnie nie jest zamknięta, ale wybuch konfliktu ograniczył transport. Ryzyko rośnie, a wraz z tym koszty. 

reklama

Pytany o sprawę Orlen uspokaja.

- ORLEN na bieżąco monitoruje sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie oraz jej potencjalny wpływ na rynki surowców energetycznych. Na obecnym etapie nie identyfikujemy zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw ani dla funkcjonowania infrastruktury produkcyjnej i logistycznej Grupy ORLEN, ponieważ ORLEN nie sprowadzał i nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz. Grupa ORLEN dysponuje zdywersyfikowanym portfelem dostaw ropy naftowej. Surowiec trafiający do naszych rafinerii pochodzi z wielu kierunków świata, m.in. z basenu Morza Śródziemnego, Afryki Północnej i Zachodniej, Skandynawii, obu Ameryk oraz z krajowego wydobycia. Znaczną część zapotrzebowania pokrywają długoterminowe kontrakty z renomowanymi partnerami, a pozostałe wolumeny uzupełniane są zakupami spotowymi. Taka struktura dostaw zwiększa elastyczność operacyjną i ogranicza wpływ lokalnych napięć geopolitycznych na działalność spółki

reklama

- przekazało nam biuro prasowe koncernu.

Póki co nie widzimy jeszcze wzrostu cen paliw na stacjach, choć w tej sytuacji wydaje się to nieuniknione.

- Ewentualne zmiany cen ropy naftowej na rynkach światowych nie przekładają się automatycznie ani natychmiast na ceny paliw na stacjach. Na ich poziom wpływa jednocześnie wiele czynników, w tym notowania gotowych produktów paliwowych, kursy walut, koszty produkcji i logistyki, obciążenia fiskalne oraz sytuacja konkurencyjna na rynku krajowym. Z tego względu krótkotrwałe wahania cen surowca nie muszą mieć bezpośredniego odzwierciedlenia w cenach detalicznych

- wskazuje Orlen.

Zgodnie z prawem Polska ma zapasy ropy naftowej na 90 dni średniego zużycia. Nie ma więc ryzyka, że w kraju z dnia na dzień zabraknie tego strategicznego surowca. 

reklama

- Krajowy system zabezpieczenia rynku, w tym zapasy obowiązkowe i strategiczne, stanowi istotny bufor bezpieczeństwa na wypadek przejściowych zakłóceń w handlu międzynarodowym

- zapewnia Orlen.

Nie ma powodów do paniki. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo