Reklama

Reklama

Widzisz - reaguj. Inaczej ty zapłacisz

Opublikowano: 22 stycznia 2016 16:12
Autor:

Widzisz - reaguj. Inaczej ty zapłacisz - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W jaki sposób skutecznie uchronić mienie przed działalnością wandali? Takie pytanie nurtuje prezesa Komunikacji Miejskiej, Janusza Majchrzaka. Za ostatnią dewastację w autobusie, i to pomimo monitoringu, przyszło słono zapłacić. Zaproponowano więc inny sposób, ale czy ten okaże się rzeczywiście skuteczny?

Reklama

W jaki sposób skutecznie uchronić mienie przed działalnością wandali? Takie pytanie nurtuje prezesa Komunikacji Miejskiej, Janusza Majchrzaka. Za ostatnią dewastację w autobusie, i to pomimo monitoringu, przyszło słono zapłacić. Zaproponowano więc inny sposób, ale czy ten okaże się rzeczywiście skuteczny?

W piątek w Komunikacji Miejskiej odbyła się konferencja prasowa. Wzięli w niej udział również funkcjonariusze płockiej Straży Miejskiej oraz wiceprezydent Piotr Dyśkiewicz. Wspólnie firmują działania pod hasłem „Widzisz-reaguj”, polegające na utworzeniu bezpłatnej linii telefonicznej. - Korzystamy ze sprawdzonych wzorców z innych miast – twierdził wiceprezydent.

Od teraz, kiedy będziemy świadkami ataku wandalizmu, niszczenia okien, kasowników czy foteli, możemy wysłać wiadomość tekstową pod numer 661 000 986. Najlepiej, aby w treści krótko opisać, co takiego dzieje się w autobusie, podać numer taborowy, numer linii i miejsce zdarzenia. Wiadomość dotrze do municypalnych, którzy postarają się zareagować. - Inwestujemy bardzo dużo środków w modernizację transportu publicznego – mówił prezes Komunikacji Miejskiej, Janusz Majchrzak. - Tym bardziej trudno pogodzić się z faktem, że nie wszyscy potrafią z tego należycie korzystać. To nie żadna akcja, tylko stały element służący poprawie naszego poczucia bezpieczeństwa. Zwłaszcza, że koszty napraw po dewastacji pokrywają sami mieszkańcy – tu chodzi bowiemo spółkę miejską. Reakcja leży w naszym własnym interesie.

Piotr Umiński, który jest naczelnikiem wydziału kierowania i logistyki w płockiej Straży Miejskiej, dodawał, że wszystko już przetestowano. Po wysłaniu wiadomości otrzymamy informację zwrotną, że dotarła do adresata. Wskazywał na dwie zalety, ułatwienia dla osób głuchoniemych, które nie mogłyby tak po prostu zadzwonić. Poza tym wspominał o anonimowości nadawcy. - Ludzie obawiają się wyjąć telefon i głośno powiedzieć, w czym rzecz – tłumaczył prezes miejskiej spółki. - Taki SMS jest dyskretny. Trafi bezpośrednio na pulpit dyżurnego, który wyśle patrol.

- Nieraz ludzie bywają zbulwersowani tym, co obserwują w autobusie, ale nikt nie reaguje – uzupełniała Jolanta Głowacka, rzeczniczka płockich municypalnych. Bywa też tak, że informacja nie dotyczy bezdomnego, który siedzi w autobusie i nie zachwyca perfumami, tylko młodych ludzi, którzy zdaniem zgłaszającego zbyt głośno śmieją się w autobusie. Zdecydowanie większy problem tworzą osoby bezdomne. - Bywają niestety agresywne, nie przebierają w słowach – dodawała rzeczniczka. Taki „obrazek” niektórych może odstraszyć od podróży komunikacją publiczną.

Nie da się ukryć, że przy każdej interwencji liczy się szybkość. Pytanie tylko, czy strażnicy faktycznie zdążą, skoro od wysłania informacyjnego SMS-a może upłynąć bardzo krótki czas, potrzebny do przejazdu dla sprawców wandalizmu przykładowo dwóch przystanków. Zanim funkcjonariusze dojadą, nie będą już mieli kogo „złapać na gorącym uczynku”, jak wyjaśniał cel zainaugurowanych działań Piotr Umiński. Ci zdążą już wysiąść. Ciekawe też ile osób faktycznie skorzysta z nowej możliwości. Prezes Janusz Majchrzak sądzi, że płocczanie stopniowo przekonają się do zaimplementowanego pomysłu.

- W Warszawie z początku po około roku było takich zgłoszeń kilkaset, potem kilka tysięcy, a my sami nie damy rady – rozkładał ręce. Wspomniał sprawę z porysowanymi szybami w jednym z autobusów w marcu 2015 roku. Spółka dysponowała nagraniami z monitoringu, które przekazała policji. - W ubiegłym roku prosiliśmy już o wsparcie, ponieważ pokrycie poniesionych szkód kosztowało kilkanaście tysięcy złotych. Mimo wszystko policja nie zidentyfikowała sprawców. Może uruchomiona linia okaże się więc skuteczniejsza od monitoringu – żywił nadzieję. Zaledwie kilka dni później po opublikowaniu w mediach historii z porysowanymi szybami w linii jadącej na Podolszyce można było spotkać podróżnych w papierowych torbach na głowach. Wycięli sobie tylko otwory na oczy.

Teraz Janusz Majchrzak postanowił polegać już nie na policji, tylko na municypalnych. Tyle że w rzeczywistości, jeśli strażnicy faktycznie kogoś złapią „na gorącym uczynku”, i tak sprawa skończy się na policji. Jaka faktycznie będzie skuteczność, tego dowiemy się za kilka miesięcy. Jedno co cieszy, to informacja, że nowe i kupione za spore kwoty wiaty przystankowe nie są tak często dewastowane, jak te stare. W czasie konferencji padło nawet wyjaśnienie, że zapewne chodzi o kamery. Jest tam również przycisk bezpieczeństwa do wykorzystania, gdyby coś się działo.

Informacje z numerem telefonu 661 000 986 już niebawem pokażą się w autobusach. Z pomocą nowego systemu możemy powiadomić także o innych zdarzeniach na terenie miasta, niekoniecznie tylko w pojeździe należącym do Komunikacji Miejskiej. Jak zapewniano, wszystko już działa.

Czytaj też:

 

Fot. Porysowana szyba w autobusie - Komunikacja Miejska, Karolina Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.