Reklama

Reklama

To wielki chaos. Wzywają nauczycieli do protestu

Opublikowano: czw, 13 paź 2016 06:02
Autor:

To wielki chaos. Wzywają nauczycieli do protestu - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Samorządom czasu nie starczy na poukładanie tego wszystkiego - komentowali reformę oświaty przedstawiciele Nowoczesnej. Namawiali do strajku w sytuacji, kiedy "rząd topi nauczycieli", a oni jak na razie pozostają "najsłabszą grupą zawodową w Polsce".

Reklama

- Samorządom czasu nie starczy na poukładanie tego wszystkiego – komentowali reformę oświaty przedstawiciele Nowoczesnej. Namawiali do strajku w sytuacji, kiedy „rząd topi nauczycieli”, a oni jak na razie pozostają „najsłabszą grupą zawodową w Polsce”.

Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało reformę w oświacie, która trwoży ugrupowania opozycyjne. Biją na alarm, w tym płockie koło Nowoczesnej. Tłumaczą, że zmiany mogą doprowadzić do chaosu, a może nawet do katastrofy.

Sekretarz Nowoczesnej ds. edukacji, Dominik Linowski, który zawodowo zajmuje się prawem oświatowym, uważa że zwolnienia są nieuchronne przy niżu demograficznym. O pracę mogą martwić nie tylko nauczyciele, także cały personel pomocniczy i dyrektorzy (zwłaszcza przy zespole szkół). W sytuacji, kiedy skracamy na jednym etapie edukację z dziewięciu lat do ośmiu zmniejszy się liczba godzin. W praktyce w niepewnej sytuacji może być około 40 proc. zatrudnionych osób.

- Przy gimnazjach należy brać pod uwagę dwa warianty – kontynuował Linowski. - W pierwszym szkołę zamykamy i gasimy światło, przenosząc się do dotychczasowej podstawówki. Nie w każdym przypadku to się uda, dlatego w drugim wariancie 7 i 8 klasy umieszczamy w budynku po gimnazjum. Co z uczniami, którzy nie zdadzą do następnej klasy? Gdzie mają się podziać, jaką podstawę programową przerabiać? Co z tymi, którzy mieli przerwę w edukacji?

Według reformy będziemy mieli dwie różne matury, ogólną w liceach i technikach oraz zawodową w szkole branżowej. Znamy nową strukturę, ale nie podano siatki godzin. - Trwa przepychanka, czy ma być jedna, a może trzy godziny informatyki, i to w sytuacji, kiedy tyle mówimy o nowoczesnym społeczeństwie.

Zabrakło mu w tym wszystkim wielu informacji, chociażby harmonogramu wprowadzania zmian czy informacji o zasadach rekrutacji do szkół średnich. - Ciężko coś planować, kiedy MEN najpierw informuje, że coś ogłosi, a później nie podaje szczegółów, tylko znów każe czekać. Wprowadza się chaos, bo na razie nikt dokładnie nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, jak będzie wyglądała oświata w przyszłym roku. Nawet Ministerstwo Finansów pyta, jakie koszty wchodzą w rachubę. Nie chwalę gimnazjów, ale jak już robić rewolucję, to nie tak od środka, na żywym organizmie. Nie ma badań potwierdzających, że gimnazja są złymi lub dobrymi szkołami. PiS już przed wyborami mówił o reformie, opierając się wyłącznie na własnej na wizji.

A co z nauczycielami? - To chyba najsłabsza grupa zawodowa w Polsce – uważał sekretarz. - Pielęgniarki potrafią wywalczyć coś dla siebie. Rząd nauczycieli topi w kwestii etatów, związkowcy na razie wzajemnie sami się podgryzają. Nie twierdzę, żeby zaraz przebierali się na czarno, ale niech przestaną na chwilę uczyć, zapewniając opiekę dzieciom. Może wówczas będzie efekt.

Małgorzata Kamińska nie dopatrzyła się trzech spraw: rzetelnej diagnozy sytuacji, poznania przyczyn i udzielenia odpowiedzi, co dalej.

- Mamy za to szaleństwo edukacyjne, chaos i znienacka wprowadzaną reformę, która prowadzi tylko do zmian politycznych. Wydaje nam się, że chodzi o zmianę dyrektorów szkół i o wprowadzenie sposobu sposobu zarządzania szkołami według mentalności PiS-u, z naciskiem na historię i treści patriotyczne. Chcą większego wpływu na szkoły poprzez Kuratorium Oświaty.

Dano dwa przykłady, do czego to wszystko prowadzi. Na razie kurator oświaty z województwa kujawsko-pomorskiego zakwestionował Halloween, ponieważ „czyni zamieszanie w umysłach dzieci”, jest też świętem pogańskim. Kuratorium Oświaty zorganizowało konkurs dla uczniów gimnazjów na Mazowszu z wiedzy o Lechu Kaczyńskim.

- Nauczyciele nie potrafią zawalczyć o swoje - sądziła Kamińska. -. Niech podniosą głowy. To grupa ludzi wykształconych, tylko schowanych za szkolnym biurkiem i niechętnie wychodząca na ulice. W poniedziałek na pikiecie w stolicy nie było tak dużej grupy, jak niektórzy oczekiwali. 

Na koniec Linowski podsumował: - Samorządom czasu nie starczy na poukładanie tego wszystkiego. Jeśli ktoś tu próbuje stawiać pomnik, to zaczyna już się chwiać. Ostatnio wycofało się czterech ekspertów, którzy mieli tworzyć podstawy programowe. Tworzymy kolosa na glinianych nogach i możemy tylko pytać, kiedy on się przewróci.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (9)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.