Zamiast tego postawiono na kwas pelargonowy.
- Jest to naturalny związek występujący w niektórych roślinach, takich jak pelargonie. Jest on również biodegradowalny, co oznacza, że po użyciu ulega rozkładowi w środowisku. W dalszym ciągu będą wykorzystywane mechaniczne sposoby usuwania chwastów z chodników - uzasadnił nam ratusz.
I choć możnaby pomyśleć, że tu sprawa się kończy, właściciele czworonogów znów alarmują o problemie.
- Mieliśmy nadzieję, że nie będzie kolejnych ofiar. Niestety, w ostatnim czasie otrzymałam informacje o pogorszeniu stanu zdrowia zwierząt a nawet śmierci prawdopodobnie w wyniku ich kontaktu z substancją chemiczną - opisuje radna Daria Domosławska.
W magistracie zapytała również o to kiedy, gdzie i za pomocą jakich środków wykonywane były opryski na przestrzeni ostatnich tygodni. Poprosiła przy tym o wystosowanie apeli do Spółdzielni i Wspólnot Mieszkaniowych, by te z wyprzedzeniem informowały mieszkańców o planowanych zabiegach oraz możliwych środkach ochrony przed ich skutkami.
To nie opryski są powodem?
Interpelacja została złożona 1 czerwca.
Odpowiedź musi pojawić się w ciągu dwóch tygodni - rzadko jednak zdarza się, by udzielano jej wcześniej.
W związku z tym, my również skierowaliśmy do urzędu pytania w tej sprawie.
- Urząd Miasta Płocka będzie informował o planowanych zabiegach z użyciem kwasu pelargonowego. W tym roku nie wykonywano jeszcze oprysków na terenach gminnych - tłumaczy Jacek Danieluk z biura prasowego UMP.
Jeśli więc problem rzeczywiście wystąpił, jego źródło najprawdopodobniej leży gdzie indziej.
Więcej być może dowiemy się z oficjalnej odpowiedzi na interpelację. Na to jednak trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać. Do tej pory właściciele powinni zachować szczególną ostrożność podczas spacerów ze swoimi pupilami.
Komentarze (0)