Potrzebne było aż 1,5 mln zł.
- Mamy to! Jest to piękny wynik, dziękujemy Wam! Wszystko jest dla Sierściuchów. Ziemia dla koni Różalandu jest Ich - z radością podkreślają na FB Marcin Różalski i Marta Kviatkowa.
Już kilka razy pisaliśmy w PP o problemach Stowarzyszenia, w którym działa m.in. płocczanin Marcin Różalski, przez lata z sukcesami walczący na ringu m.in. w kickboxingu i mma. Ziemia, na której mieści się azyl dla zwierząt, została wystawiona na sprzedaż.
Stowarzyszenie istnieje formalnie od 8 lat, uratowało i otoczyło opieką ponad 100 koni. Znaczna część zwierząt od tamtej pory przebywa na terenie Różalandu w podpłockich Borowiczkach-Pieńkach. Na miejscu odbywa się także terapia z dziećmi, młodzieżą oraz seniorami o różnym stopniu niepełnosprawności, organizowane są warsztaty edukacyjne, pikniki i eventy dla wielu placówek szkolno-wychowawczych oraz seniorów.
Różaland. Problem z terenem
Problem pojawił się wraz ze śmiercią właściciela dzierżawionego terenu. Ponad 20 spadkobierców postanowiło sprzedać teren. Różaland miał pierwszeństwo zakupu, ale nie dysponował kwotą 1,5 mln zł.
Szansą okazało się zorganizowanie zbiórki na pomagam.pl i podjęcie różnych działań, by zebrać wymaganą sumę. kwotę.
- Jeśli uda nam się ją uzbierać, teren zostanie zakupiony na Stowarzyszenie Pomagaj Pomagać Różaland i pozostanie własnością w jego strukturach. Podatek od czynności cywilnoprawnych, wynagrodzenie dla pośrednika nieruchomości i taksę notarialną zapłacimy ze swoich funduszy. Zbiórka jest tylko i wyłącznie na sam zakup - zapewniali organizatorzy ze stowarzyszenia.
Ale 1,5 mln zł to ogromna kwota, termin rezerwacji dla stowarzyszenia minął 30 listopada 2025 r., a udało się wówczas zebrać połowę stawki. Na szczęście sprzedający zgodzili się przedłużyć go o dwa miesiące - do 31 stycznia 2026 r. Przedstawiciele Różalandu podpisali umowę przedwstępną zakupu nieruchomości.
Zbiórka. Niesamowity odzew
Oprócz zrzutki Różaland zbierał pieniądze wszelkimi możliwymi powodami dochodu, np. z kalendarzy, różnego typu akcji. Do pomocy włączył się np. Fashion Love Boutique z Anglii. Zorganizował charytatywną transmisję sprzedażową i zasilił zbiórkę "Ziemia dla koni Różalandu" kwotą ok. 17,5 tys. zł
Z kolei 47-letni Marcin Różalski, który już zakończył bogatą karierę, postanowił raz jeszcze wejść do ringu - tym razem w szczytnym celu. Wystąpił na gali KSW. Walkę wprawdzie przegrał, ale całą gażę zawodnika (150 tys. zł) stacja Canal + postanowiła przekazać na rzecz stowarzyszenia. Do tego doszło jeszcze 50 tys. zł.
Czas mijał nieubłaganie, ale liczba pomagających i "licznik" złotówek ciągle wzrastał. Zrzutka pokazała, że mnóstwo osób chce pomóc stowarzyszeniu. W środę wieczorem (4 lutego) na pomagam.pl był 1 mln 385 tys. zł, pieniądze wpłaciło 17 tysięcy 371 osób, było też prawie 10 tys. udostępnień!
Różaland. Co dalej?
Sytuacja wygląda tak, że łączna kwota ze zbiórki i z walki to już ok. 1 mln 570 tys. zł.
- Dziękujemy za wspólną walkę, za to, że w nas wierzycie, że nie zwątpiliście. Czekamy na was, będą zloty dla naszych darczyńców, tańce, swawole - mówi Marcin Różalski
Zbiórka jeszcze nie jest zamknięta, bo spływają ostatnie pieniądze z kalendarzy, ze skarbonek itd., ale stowarzyszenie już jej nie promuje. Do ceny nieruchomości dojdą koszty zakupu - grubo ponad 70 tys. zł.
- Nawet jak będzie jakas nadwyżka, to wszystko będzie dla naszych zwierząt, które przez zimę miały pełną opiekę - suplementy, siano, słomę, trociny, szczepienia, odrobaczenie, opiekę weterynarza. Jesteśmy szczęśliwi! - zapewniają w stowarzyszeniu.
Notariusz jest umówiony wstępnie na 16 lutego br.
Komentarze (0)