Reklama

Reklama

Straż miejska kontroluje, czym płocczanie palą w piecu

Opublikowano: czw, 4 lis 2021 19:25
Autor: | Zdjęcie: straż miejska

Straż miejska kontroluje, czym płocczanie palą w piecu  - Zdjęcie główne

foto straż miejska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rozpoczął się sezon grzewczy, a wraz z nim kontrole straży miejskiej. Jeśli w piecu spalane są śmieci, można spodziewać się mandatu.

Reklama

Od 2014 roku płoccy strażnicy miejscy, z upoważnienia prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, mają uprawnienia do kontroli palenisk. Warto wiedzieć, że niewpuszczenie strażników lub utrudnianie kontroli jest przestępstwem - kodeks karny przewiduje za to karę do 3 lat pozbawienia wolności. 

W ramach udzielonego upoważnienia kontrolujący jest uprawniony do:

  • wstępu także wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6.00 – 22.00 – na pozostały teren;
  • Przeprowadzenia czynności kontrolnych i żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;
  • żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mający związek z problematyką kontroli.

Strażnicy przeprowadzają rutynowe kontrole, ale często to sąsiedzi podejrzewają sąsiadów o spalanie śmieci. 

- Właściciel ma obowiązek wpuścić strażników do kotłowni. Jeśli tego nie zrobi, zawiadamiamy policję. Często wystarczy spojrzeć do pieca, aby móc stwierdzić, że właściciel pali śmieciami. Poszlaką jest dla nas również to, że przy palenisku widzimy plastikowe butelki czy stare płyty meblowe. Jeśli właściciel nieruchomości nie przyznaje się do palenia odpadów, a zachodzi podejrzenie tego procederu, strażnik ma możliwość pobrania próbki popiołu do badania laboratoryjnego - mówi st. insp. Jolanta Głowacka, rzeczniczka prasowa płockiej straży miejskiej. 

Większość kontroli kończy się bez kary dla właściela. Głowacka wskazuje, że niektóre posesje są kontrolowane nawet 2-3 razy - sąsiedzi skarżą się na uciążliwy dym. "Jakość" dymu nie zawsze jednak świadczy o spalaniu niedozwolonych substancji. 

- Spalanie odpadów jest nie tylko zakazane przez prawo, ale przede wszystkim bardzo szkodliwe dla zdrowia. Warto jednak pamiętać, że podejrzany kolor i zapach dymu z komina nie zawsze oznacza, że w piecu spalane są szkodliwe substancje. Nadmierne zadymienie lub uciążliwa woń mogą być wynikiem używania węgla niskiej jakości albo wilgotnego drewna. Prawo dopuszcza stosowanie takiego opału i nie jest to czyn zabroniony. Także pogoda ma wpływ na to, jak rozpościera się dym. W zależności od warunków atmosferycznych zadymienie może być odczuwane jako mniej lub bardziej uciążliwe - tłumaczy Głowacka. 

W tym sezonie kontrole dopiero się rozpoczęły. Od 1 stycznia strażnicy przeprowadzili 230 kontroli - wystawiono 30 mandatów karnych, 5 osób pouczono. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +2 / -1

    A ja

    Bez okazania dokumentu że czarnuch szprycowany nie wpuszczam.

  • miesiąc temu | ocena +4 / -2

    eee

    Zaraz się pojawią, że bieda. Ha, ha, ha. Na Gulczewie fury nowiutkie a co drugi syfem pali...

  • miesiąc temu | ocena +5 / -12

    AdamEwaIwonszZdżevva

    Niech zajmą się sprawdzaniem masek w sklepach i innych galeriach

    • miesiąc temu | ocena +0 / -0

      Ewelina

      Nie mają prawa sprawdzać masek i za brak masek karać mandatem. Ja nie nosiłam nie noszę i nosiła nie będę.