Reklama

Stop fałszowaniu wyborów. Będzie marsz

Opublikowano:
Autor:

Stop fałszowaniu wyborów. Będzie marsz - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Prawo i Sprawiedliwość znów bije na alarm i organizuje marsz przeciwko fałszowaniu wyborów. - To nie kwestia naszej złośliwości – wyjaśniała dzisiaj Wioletta Kulpa, radna i przewodnicząca płockich struktur partii. - Radny, który kupił głosy, powinien zrzec się mandatu. Czas powiedzieć stop kupowaniu głosów od wyborców.

Prawo i Sprawiedliwość znów bije na alarm i organizuje marsz przeciwko fałszowaniu wyborów. - To nie kwestia naszej złośliwości – wyjaśniała dzisiaj Wioletta Kulpa, radna i przewodnicząca płockich struktur partii. - Radny, który kupił głosy, powinien zrzec się mandatu. Czas powiedzieć stop kupowaniu głosów od wyborców.

To kolejna w ciągu zaledwie trzech tygodni konferencja Prawa i Sprawiedliwości poświęcona zarówno zbliżającym się wyborom, jak i pełna nawiązań do poprzednich, samorządowych, do dzisiaj wzbudzających sporo kontrowersji. Tym razem jednak zabrakło tematu kandydującego na urząd prezydenta kraju Andrzeja Dudy (poza informacją, że być może „Dudobus” pojawi się w Płocku 14 kwietnia). Za to całe spotkanie poświęcono sobotniemu marszowi przeciwko kupowaniu głosów, który zaplanowano na 14 marca, oraz pomysłom PiS, jakby tu ustrzec się na przyszłość możliwym machinacjom z kartami wyborczymi.

Zacznijmy może od tego drugiego tematu, związanego z projektem, który odrzucili już zresztą posłowie w grudniu zeszłego roku. - Ale chyba sami do końca nie wiedzieli, co odrzucają – zauważył kąśliwie senator Marek Martynowski. Partia wyszła jednak w lutym bieżącego roku z kolejnym projektem pod nazwą „Uczciwe wybory”. Liczy, że zgłoszone przez nich postulaty zostaną tym razem zaakceptowane i wprowadzone w życie przed wyborami parlamentarnymi.

Teraz rzucono cztery propozycje. Po pierwsze, przezroczyste urny we wszystkich komisjach obwodowych, po drugie stworzenie skutecznej i jawnej kwalifikacji głosów nieważnych. Na kartach, jak zaproponowano w trakcie czwartkowej konferencji w ich biurze poselsko-senatorskim przy 3 Maja, powinny pojawić się hologramy (plus kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat dwóch za próbę wyniesienia takiej karty z lokalu wyborczego, także za jej przyjmowanie i posiadanie poza takim lokalem). I wreszcie ostatnia koncepcja, kamery, które miałyby działać w momencie liczenia głosów przez komisję już po zamknięciu lokalu wyborczego.

Przypomnijmy też, że PiS, jak dopiero co pisaliśmy, tworzy Korpus Ochrony Wyborów. Szuka chętnych osób w charakterze mężów zaufania, które będą patrzeć na ręce członkom komisji obwodowych. Ponadto powinny pojawić się wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące sposobu liczenia głosów, aby ukrócić dowolność podczas pracy takich komisji.

Natomiast co do marszu, o którym informują już porozwieszane bilbordy na ulicach miasta, to ten rozpocznie się w sobotę o godzinie 11.00 na Placu Obrońców Warszawy jako element akcji „Uczciwe wybory”. Dalej przejdzie ul. Kościuszki i Grodzką pod budynek ratusza na Starym Mieście. Wioletta Kulpa twierdziła, że może on potrwać do 1,5 godziny. Liczy też, co nie zaskakuje, że frekwencja dopisze. Nie zapraszano jednak do udziału nikogo z rady miasta ani z władz, których rolę ograniczyła do wydania zgody na przemarsz. - Oni są również mieszkańcami Płocka i są tak samo zaproszeni, jak wszyscy, którzy wyrażą chęć uczestnictwa - dodała.

Marsz, w założeniu, to wyraz niezadowolenia związanego z ostatnimi wyborami, aby nie doszło do powtórki „z rozrywki”. Jak wspominała Wiolettga Kulpa, w dniu wyborów jeździła z obecnym radnym PiS, Andrzejem Aleksandrowiczem po komisjach rozsianych na terenie miasta i udało jej się przyłapać „na gorącym uczynku” co najmniej kilka zorganizowanych grup. - Znajdowaliśmy konkretne przykłady, o których powiadamialiśmy niezwłocznie policję - wspominała. - Te grupki stały pod lokalami i wręcz bezczelnie podchodziły z propozycją kupna głosu.

Zdaniem radnej Kulpy, także służby miejskie nie przygotowały się do wyborów tak, jak powinny, a miały wystarczającoo dużo czasu. - Skoro dało radę zorganizować patrole obywatelskie, to tym bardziej powinny być przygotowane do działań operacyjnych, a nawet w razie konieczności zorganizować jakąś prowokację. W 2010 roku mieliśmy już podobne problemy – przypominała.

Podobnie uważa Andrzej Aleksandrowicz. - Co cztery lata proceder związany z próbą wpływania na wynik wyborów nabiera na sile przynajmniej w pewnych częściach Płocka, ale takiej skali, jak w 2014, jeszcze nie widziałem – zapewnił i nawiązał jednocześnie do tekstów, jakie pojawiły się w lokalnych mediach, również na naszym portalu, gdzie zarówno w ich treści, jak i w komentarzach, pojawiały się kolejne doniesienia o próbach oszustw wyborczych.

Marsz to głośny protest, kiedy dochodzi do przekroczenia pewnej granicy. Ale jeśli  ta zostaje tak dobitnie przekroczona, co jeszcze zostaje? - Radny, który dopuścił się takiego procederu, nie reprezentuje mieszkańców – mówi Wioletta Kulpa. - Powinien zrzec się mandatu, zostać pozbawiony zarówno czynnego, jak i biernego prawa wyborczego. To nie kwestia naszej złośliwości, ale jeśli chwalimy się 25-leciem polskiej samorządności, to chyba pora zastanowić się, czy my aby się nie cofamy. Czy te wszystkie dotychczasowe trudy nie są stopniowo niweczone przez ludzi, którzy kupują głosy?

Czytaj też:

Fot. Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE