reklama

Śmierć 46-latka podczas interwencji w Płocku. W tle głośna zbrodnia sprzed niemal 20 lat [WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Śmierć 46-latka podczas interwencji w Płocku. W tle głośna zbrodnia sprzed niemal 20 lat [WIDEO] - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTo historia, która toczy się w Płocku przez blisko dwie dekady i w sobotni poranek spięła się pewną klamrą, choć wcale nie można wykluczyć, że będzie miała dalszy ciąg. Zaczyna się w październiku 2008 roku, kiedy to przy ulicy Otolińskiej w Płocku dochodzi do brutalnego morderstwa. Ofiarą jest 34-letni Maciej P., znany w płockim półświatku. Blisko 10 lat później syn Macieja P. strzela do jednego z domniemanych napastników, ale chybia. Jesienią 2025 roku z więzienia wychodzi inny ze sprawców i według naszych informacji to mężczyzna, który w sobotni poranek zmarł podczas interwencji policji. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie, ale naturalnie nie dotyczy ono całej historii, a ewentualnego przekroczenia uprawnień przez policjantów.
reklama

W październiku 2008 roku przed jednym ze sklepów spożywczych w Płocku dochodzi do makabrycznej zbroni. Późnym popołudniem, między godziną 18:00 a 19:00, na Macieja P. czekało trzech mężczyzn. Byli uzbrojeni w noże i kij bejsbolowy, zadali 34-latkowi kilkanaście ran ciętych, do tego okładali go kijem bejsbolowym. Ofiara nie miała szans, mimo podjętej reanimacji wkrótce zmarła. Płoccy śledczy nie mieli złudzeń, że to forma porachunków. P. był powiązany z lokalnym światem przestępczym, rok wcześniej wyszedł z więzienia. Szybko zatrzymano dwóch podejrzanych, trzeciego ze sprawców udało się namierzyć dopiero w 2013 roku w Belgii. 

Drugi akt tej historii przypada na listopad 2017 roku. Na osiedlu domków jednorodzinnych przy ul. Batalionu "Parasol" padają strzały w kierunku dwóch mężczyzn - ojca i syna. Prokuratura przyznaje, że napastnik strzelał, by zabić. Nieoficjalnie to była zemsta za zabójstwo ojca z 2008 roku. Strzelać miał 24-letni syn P., aktualnie przebywający w zakładzie karnym. 

reklama

Lata mijają, wyroki są odsiadywane i ludzie wychodzą na wolność. Historia się toczy. 

Na Czwartaków umiera mężczyzna

Sobotni poranek, około godziny 4:00. Policja dostaje wezwanie dotyczące nagiego, krawiącego, zachowującego się irracjonalnie mężczyzny. Na miejsce przyjeżdża patrol - jak przekazuje policja, w pewnym momencie mężczyzna zaczął być agresywny. 

- Jego zachowanie mogło wskazywać na działanie środków odurzających. Na miejsce skierowano kolejny patrol celem wsparcia. Funkcjonariusze założyli mężczyźnie kajdanki na ręce trzymane z tyłu. W oczekiwaniu na  przyjazd załogi pogotowia ratunkowego mężczyzna leżał na chodniku. W pewnym momencie przestał oddychać. Policjanci zdjęli kajdanki i podjęli natychmiastową resuscytację, która kontynuowana była przez ratowników przybyłych na miejsce. Niestety, pomimo podjętej reanimacji, jego życia nie udało się uratować - przekazała podkom. Monika Jakubowska, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji.

reklama

Według naszych informacji mężczyzna, który zmarł, był jednym ze sprawców zabójstwa zabójstwa Macieja P. w październiku 2008 roku. Prokuratura przyznaje, że mężczyzna wyszedł z zakładu karnego jesienią 2025 roku. W więzieniu spędził 15 lat.  

Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie. 

Trwa ustalanie przyczyn zgonu 

Prokuratura Rejonowa w Płocku prowadzi śledztwo w kierunku przekroczenia uprawień przez funkcjonariuszy publicznych oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa procedura w takich przypadkach. Policjanci mieli na sobie kamery nasobne i według naszej wiedzy cała interwencja została nagrana i nie budzi wątpliwości. Funckjonariusze nie zostali zawieszeni. 

reklama

Odbyła się już sekcja zwłok zmarłego mężczyzny. 

- Będzie zakreślony bardzo szeroki panel diagnostyczny. Pobrana została krew i inne substancje płynne, a także wycinki z poszczególnych organów do badań histopatologicznych oraz fizykochemicznych, aby ustalić przyczynę zgonu mężczyzny - mówi nam prok. Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Ulica Czwartaków to dobrze monitorowany obszar i prokuratura zabezpieczyła już nagrania z kilku źródeł, oprócz kamer nasobnych policjantów także monitoring uliczny. Przesłuchani zostali też świadkowie, m.in. sąsiedzi mężczyzny. 

Dopiero po kilku godzinach ustalono tożsamość i miejsce zamieszkania mężczyzny. 

reklama

- Prokurator przeprowadził oględziny jego mieszkania, w którym zabezpieczono różne przedmioty i substancje do dalszych badań procesowych - mówi rzecznik. 

Czy mężczyzna mógł być niebezpieczny tego dnia? Niewykluczone. Prokurator potwierdza, że znaleziono nóż na daszku klatki schodowej w bloku, w którym mieszkał mężczyzna. 

- Mężczyzna wydostał się ze swojego mieszkania skacząc z okna kuchennego z I piętra na daszek klatki schodowej - przyznaje prokurator. 

Czy należał do mężczyzny? To wyjaśni śledztwo, które odpowie też na pytanie dlaczego doszło do śmierci 46-latka.

Czytelnik przysłał nam fragmenty interwencji policji na maila. Po ocenzurowaniu materiału zdecydowaliśmy się go opublikować. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo