Troska o bezpieczeństwo powodziowe oraz apelowanie do rządu o budowę drogi ekspresowej S10 — w wariancie możliwie najbliższym Płocka i ziemi płockiej — to cele, o których realizację w Starostwie Powiatowym zabiegano od lat.
O drodze S10, wybranym wariancie i pierwszych konkretach, a także o bezpieczeństwie powodziowym rozmawiamy dziś z Sylwestrem Ziemkiewiczem, starostą płockim.
PortalPłock: Powiat płocki, podobnie jak większość kraju, jest obecnie skuty lodem. To rodzi pytania o to, co może wydarzyć się w najbliższym czasie, czyli o zagrożenie powodziowe. Mieszkańcy Płocka i powiatu płockiego z niepokojem obserwują Wisłę. Czy słusznie?
Sylwester Ziemkiewicz: Na chwilę obecną sytuacja jest monitorowana i można ją określić jako bezpieczną. Warunki pogodowe są jednak bardzo zimowe, a zagrożenie powodziowe może się pojawić. Jesteśmy w stałym kontakcie z Wodami Polskimi, RZGW oraz Zlewnią Włocławek, gdzie prowadzony jest bieżący monitoring poziomu Wisły. Współpracujemy również z naszym Biurem Zarządzania Kryzysowego.
PP: Wykonywane są pomiary?
SZ: Tak. Prowadzimy pomiary w miejscowości Kępa Polska i obecnie poziom wody jest znacznie poniżej stanu ostrzegawczego. Na ten moment zagrożenia nie ma, ale monitoring jest niezbędny. Nie można zapominać, że największe zagrożenie wystąpiło na początku lat 80., właśnie w styczniu — była to powódź zatorowa. Kluczowe będzie to, jak ukształtują się warunki pogodowe w najbliższym czasie, szczególnie podczas odwilży. Obecnie we Włocławku stacjonuje osiem lodołamaczy, które są przygotowane do działania. Muszą jednak pojawić się odpowiednie warunki — delikatna odwilż — aby mogły rozpocząć pracę na Wiśle.
PP: Od lat mówi się, że dla poprawy bezpieczeństwa powodziowego konieczne jest pogłębianie Wisły. Czy w końcu udało się doprowadzić do konkretnych działań?
SZ: Pod koniec ubiegłego roku Wody Polskie podpisały z nami list intencyjny i zadeklarowały, że w ciągu najbliższych trzech lat przeznaczą 80 mln zł na pogłębianie Wisły. To w mojej ocenie wydarzenie historyczne. Jeśli cofniemy się o 9 czy nawet 15 lat, nigdy nie przeznaczano tak dużych środków na ten cel. Największe nakłady miały miejsce w latach 2009–2011, bezpośrednio po powodzi, i wynosiły około 4–5 mln zł. Obecna deklaracja 80 mln zł w perspektywie trzyletniej znacząco wpłynie na poprawę bezpieczeństwa powodziowego w naszym regionie.
PP: Kiedy prace mogą się rozpocząć?
SZ: Liczymy na to, że pogłębiarki pojawią się na Wiśle już niebawem. Warto jednak podkreślić, że Wody Polskie przez ostatnie dwa lata konsekwentnie przygotowywały się do tych działań, uzyskując niezbędne zgody środowiskowe i wodnoprawne. To właśnie umożliwiło przejście do etapu realizacji. Jest to bardzo ważny temat dla całego subregionu.
PP: Dobrze byłoby, aby prace nie miały charakteru jednorazowego.
SZ: Zdecydowanie się z tym zgadzam. Warto rozważyć w dłuższej perspektywie wprowadzenie specustawy dotyczącej odcinka Wisły od Wyszogrodu do Włocławka. Jest to teren specyficzny — od momentu powstania tamy we Włocławku systematycznie gromadzi się tu coraz więcej namułu.
PP: Przejdźmy do drugiego ważnego tematu — wykluczenia komunikacyjnego. Co z drogą S10 w regionie Płocka?
SZ: To kluczowa kwestia dla rozwoju naszego regionu. Jadąc dziś do Warszawy, widzimy zmodernizowaną trasę S7 z trzema pasami ruchu w jednym kierunku i spoglądamy na nią z lekką zazdrością. Jestem przekonany, że w niedalekiej przyszłości z Płocka również będzie można podróżować podobną trasą.
PP: Czy są już konkretne ustalenia?
SZ: W ostatnich dniach gościliśmy przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na spotkaniu techniczno-przygotowawczym. Uczestniczyli w nim również parlamentarzyści, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. S10 Elżbieta Gapińska oraz marszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Proces przygotowań znacząco przyspieszył, a harmonogram jest realizowany zgodnie z wcześniejszymi założeniami.
PP: Czy wariant S10 w rejonie Płocka jest już przesądzony?
SZ: W połowie lutego ma zostać ostatecznie zatwierdzony wariant do realizacji. Obecnie rekomendowany jest ten przebiegający najbliżej Płocka — około 7 km od miasta, w miejscowości Gorlice, gdzie planowane jest włączenie do S10. To dokładnie ten wariant, o który zabiegaliśmy od dawna.
PP: Jak wygląda dalszy harmonogram?
SZ: Po zatwierdzeniu wariantu, na przełomie pierwszego i drugiego kwartału, zostanie złożony wniosek o decyzję środowiskową. Kolejnym etapem będzie przygotowanie dokumentacji i uzyskanie pozwoleń. W 2028 roku planowane jest wyłonienie wykonawcy w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Sama budowa, według GDDKiA, ma się odbyć w latach 2031–2033.
PP: To wciąż dość odległa perspektywa.
SZ: Zdaję sobie z tego sprawę, ale harmonogram pozostaje stabilny. Daty nie ulegają przesunięciu, a każdy etap jest realizowany zgodnie z planem. Jestem przekonany, że ta inwestycja powstanie i realnie przyczyni się do rozwoju Mazowsza Północnego oraz subregionu płockiego. Kwestie komunikacyjne są dla nas absolutnym priorytetem.
Komentarze (0)