Kiedy w lutym 2022 roku wybuchła wojna na Ukrainie, setki tysięcy osób ruszyły w kierunku zachodniej granicy. Polacy otworzyli serca i domy, tysiące osób znalazły schronienie w naszym kraju - czy to u swoich krewnych, którzy wyjechali do Polski przed wojną, czy też w zorganizowanych naprędce ośrodkach. Z czasem ta forma zakwatarowania się zmienia, uchodźcy, chcąc nie chcąc, musieli stanąć na nogi. I wielu z nich tak zrobiło, podjęło pracę, często poniżej swojego wykształcenia, by utrzymać się w nowej rzeczywistości. Warto zaznaczyć, że już za nieco ponad 2 tygodnie kolejna smutna rocznica - dokładnie 24 lutego przypadnie czwarta rocznica początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę.
Uchodźcy trafiali w różne rejony kraju, grupę kilkuaset osób zakwaterowano w Ośrodku Szkoleniowo-Wypoczynkowym „Mazowsze”. Dziś oficjalnie mieszka tam ok. 110 osób, w większości dzieci. Warto zaznaczyć, że w Soczewce, zgodnie z danymi gminy, mieszka 259 rdzennych mieszkańców. Mieszkańcy w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że się po prostu boją - młodzież mieszkająca w tym ośrodku miała się zachowywać w sposób obscesowy, wręcz chuligański. Mieszkańcy ośrodka odpierają te zarzuty i odbijają piłeczkę - wskazują, że to oni są ofiarami nietolerancji.
Relokacji nie będzie
Karol Gutkowicz, wójt gminy Nowy Duninów, kilkukrotnie pisał do wojewody mazowieckiego w tej sprawie i domagał się relolacji uchodźców na teren innej gminy. Wójt wyliczył, że roczne utrzymanie uchodźców w tym ośrodku kosztuje ok. 180 tysięcy złotych rocznie. Wojewoda mazowiecki płaci ze swojego budżetu.
Kiedy w lutym pytamy wojewody o tę sprawę ten przyznaje, że relokacji nie będzie.
- Powołałem zespół, który składa się z przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego, Starostwa Powiatowego w Płocku, organizacji zewnętrznej i przedstawicieli Kuratorium (Oświaty). Pracujemy intensywnie z lokalnym samorządem, żeby sytuację tego napięcia rozładować. Nawet w tym tygodniu odbyło się spotkanie tego zespołu. Z informacji, które zostały mi przekazane, wynika, że sytuacja jest znacznie lepsza niż była, napięcia się zmiejszają. Pracują osoby, których zadaniem jest zmniejszenie napięcia pomiędzy Polakami a Ukraińcami romskiego pochodzenia. Będziemy dalej intensywnie pracować, żeby zmniejszać napięcie i budować wzajemne zrozumienie. Wydaje mi się, że jesteśmy na dobrej drodze. Na razie nie ma mowy o relokacji
- mówi nam Mariusz Frankowski, wojewoda mazowiecki.
Kiedy dopytujemy ile może trwać taka pomoc państwa wojewoda odpowiada.
- Obiekty zbiorowej ochrony, które są prowadzone na zlecenie wojewody, zmieniają się z kolejnymi ustawami. Biorąc pod uwagę liczbę osób na początku i stan obecny, to ta liczba się zmniejsza. Ustawa w części kończy się w marcu tego roku. Są wypracowane rozwiązania na kolejny okres, zgodnie z tym co wydarzyło się na poziomie Komisji Europejskiej. To wsparcie będzie systematycznie zmniejszane. Tu mamy specyficzną sytuację, bo tam są skoncentrowane głównie matki z dziećmi i osoby z niepełnosprawnościami. Na tej grupie będziemy chcieli się koncentrować, a nie na wsparciu osób, które mogą znaleźć pracę. W tym kierunku zmierzają rozwiązania legislacyjne
- mówi wojewoda.
Aktualne przepisy wygasają 6 marca 2026 roku. Co będzie dalej?
Będziemy informować w tej sprawie.
Komentarze (0)