Reklama

Reklama

Radna PiS oskarża ratusz o opieszałość i politykowanie. Prezydent tłumaczy, że pieniądze nie wpłynęły i zaprasza na spotkanie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Radna PiS oskarża ratusz o opieszałość i politykowanie. Prezydent tłumaczy, że pieniądze nie wpłynęły i zaprasza na spotkanie - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Czy władze Płocka specjalnie przeciągają wypłatę dodatku węglowego płocczanom, by pokazać nieudolność rządu? Taką tezę na sesji rady miasta wysunęła przewodnicząca klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Prezydent Andrzej Nowakowski tłumaczył, że pieniądze nie wpłynęły na konto ratusza na czas, a sama wypłata dodatku to nie jest prosta sprawa.

Reklama

Jesień póki co jest dość łaskawa, choć zdarzały się już dni, kiedy temperatura zbliżała się do zera stopni Celsjusza. Opalający swoje domy węglem czy innymi surowcami płocczanie z niecierpliwością czekają jednak na dodatek węglowy - to jednorazowo 3 tys. złotych. Przy wprowadzaniu ustawy było sporo zamieszania. Najpierw zapisy nakazywały wypłatę środków w terminie 30 dni od złożenia wniosku, później wydłużono ten termin do 60 dni. Ustawodawca nie przewidział też początkowo, że Polacy będą zwyczajnie kombinować i próbować wyłudzać pieniądze, co działo się też w Płocku. Ale o tym za chwilę. 

Wioletta Kulpa, przewodnicząca klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości na sesji rady miasta miała pretensje, że na stronie urzędu informacje dotyczące wypłaty pieniędzy były nieaktualne - po nowelizacji ustawy w Biuletynie Informacji Publicznej wciąż była informacja, że pieniądze zostaną przelane po 30, a nie 60 dniach. Ale to nie największy zarzut radnej PiS. 

- Prezydent Miasta Płocka, wykorzystując nasze pieniądze publiczne, wysyła pisma za pośrednictwem gońców. Pisze w nich, że termin wypłat zostanie wydłużony. W ostatnim zdaniu jest napisane: "ponieważ nie ma pieniędzy rządowych na wypłatę świadczeń". W odpowiedzi na interpelację datowaną na 24 października wynika, że prezydent kłamie. Urząd Miasta Płocka otrzymał 9,5 mln złotych na wypłatę dodatku węglowego dla mieszkańców Płocka. Jak rozumiem UMP ma tak trudną sytuację, że długo weryfikuje wnioski. W odpowiedzi otrzymałam informację, że przyjęto 3349 wniosków na 10 mln 47 tys. złotych, a wypłacono dopiero 1,581 mln złotych - mówiła radna Kulpa. - Na jakiej podstawi prezydent rozsyła pismo, w którym tłumaczy się, prawdopodobnie za swoją opieszałość, że wnioski nie zostaną zrealizowane w ustawowym terminie? W moim przekonaniu to kuriozalne zachowanie. Rozumiem, że prezydent przestał być samorządowce i stał się politykiem, stara się wszystkie działania rządowe przedstawić jako nietrafione, źle przygotowane. Wydaje mi się, że przekroczył pan tym razem granicę przyzwoitości.

Prezydent Nowakowski od razu odpowidział radnej i zapewnił, że każdy dokument zawiera prawdziwe informacje. 

- Bardzo mi zależy, żebyśmy to zweryfikowali, do sekretarza albo do mnie, żebyśmy zweryfikowali krok po kroku jak wyglądała sytuacja z ustawą o dodatku węglowym i pozostałych paliwach. Potem zostanie jeszcze kwestia zakupu tego węgla - mówił prezydent Nowakowski. - Jako jeden z pierwszych samorządów zaczęliśmy przyjmować wnioski. Problem pojawił się kiedy parlamentarzyści podjęli decyzję, że na wypłatę będzie nie 30, a 60 dni. Potem była dyskusja komu się należy dodatek, komu nie. Długo to trwało. 

Jak mówił Nowakowski, w trakcie prac nad ustawą minęło 30 dni od daty złożenia pierwszych wniosków przez płocczan, a pieniędzy na koncie ratusza nie było. 

- W zgodzie z przepisami wysłaliśmy pisma informujące mieszkańców, że termin minął, ale pieniędzy w kasie miasta nie ma. Kiedy pieniądze od wojewody wpłynęły, od razu rozpoczęliśmy wypłatę, po uprzedniej weryfikacji wniosków - tłumaczył prezydent. - Na BIPie nie został zmieniony pierwotny termin. Rzeczywiście, osoba odpowiedzialna nie zmieniła tego, stało się to dzień po interpelacji radnej. To jedyne małe potknięcie. Ta informacja jednak wybrzmiewała, także w wypowiedziach moich, kiedy z dziennikarzami rozmawialiśmy na temat uregulowania terminu. 

W trakcie prac nad ustawą posłowie wpisali do ustawy także dopłaty do innych paliw - pelletu czy drewna. 

- I uwaga, tam został zapisany termin 30 dni. Pomimo złożonego przez nas zapotrzebowania, w terminie 30 dni pieniędzy na ten cel nie otrzymaliśmy jako samorząd. Mówię to z pełną odpowiedzialnością - wskazywał Andrzej Nowakowski.  - Na ten moment wypłaciliśmy ponad 3,5 mln złotych [czwartek 27 października - red.], jutro powinno być ponad 4,5 mln złotych wszystkim, którzy złożyli wnioski zgodnie z terminami. 

Przewodnicząca musiała poczekać kilkanaście minut, zanim mogła zabrać głos "ad vocem", o co miała też pretensje do przewodniczącego Jaroszewskiego. 

- Pierwszy raz wnioski można było składać 18 sierpnia. Do 14 października zrealizowana 1,581 mln złotych. Z 3349 wniosków, po blisko dwóch miesiącach, zrealizowaliście tylko 527 wniosków. Możecie mówić, że nie macie pracowników, procedury itp. Mieliście jednak czas na przygotowanie. 18 sierpnia weszły w życie przepisy wykonawcze - mówiła Kulpa. - Nie rozumiem tłumaczeń panów i nie mówię tu o pieniądzach na inne źródła. Mówię o węglu i tu nawet nie jest zrealizowane 50 proc. 

Prezydent Nowakowski ponowił zaproszenie na spotkanie. Jak tłumaczył, w momencie wysyłania pism w kasie miasta nie było pieniędzy. Andrzej Nowakowski potwierdził, że ratusz nie ma także pieniędzy na pozostałe źródła ciepła. 

Próby wyłudzenia wniosków

Wniosków na dodatek węglowy było więcej, niż osób, którym przysługuje. Z jakimi procederemami spotkali się urzędnicy opowiedział Krzysztof Krakowski, sekretarz miasta. 

- To, że wypłata trwa tyle czasu, to też niestety "zasługa: ustawodawcy. Na gminy nałożono obowiązek weryfikacji wniosków - nie tylko w oparciu o to czy ktoś ma piec czy nie ma pieca. To bardzo wielowątkowa opowieść. Chciałbym tylko powiedzieć, że ok. 20 proc. wniosków obarczonych jest mniejszą lub większą wadą prawną, polegająca np. na tym, że złożony jest budynek gospodarczy, a nie mieszkalny. On jest wykorzystywany jako mieszkalny, ale w ewidencji gruntów i budynków to nie jest wprost wskazane. Zdarzają się, że ktoś zgłasza budynek, który nie nadaje się do zamieszkania licząc, że gmina tego nie zweryfikuje. Tylko dzięki temu, że mamy ludzi którzy za to odpowiadają, jesteśmy w stanie to wyłapać. Ludzie mają nieponadawane adresy - sami sobie zaadresowali, dobudowali kolejny budynek, przełamali przez 1/2/3, co jest niezgodne z prawem. Już pominę kwestie zgłaszania się do ewidencji źródeł ciepła.

Sekretarz ponowił zaproszenie radnej na spotkanie, na którym wytłumaczy problem z dodatkiem węglowym. Przypomniał też, że Kodeks Postępowania Administracyjnego nakłada na gminę obowiązek poinformowania stronę, jeśli nie wyrabia się z załatwieniem sprawy. 

- Mamy określone ramy prawne, których musimy się trzymać. Tyle w temacie - mówił Krakowski. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy