Reklama

Reklama

Przykryty gazetami zasnął na scenie [FOTO]

Opublikowano: 10 kwietnia 2015 21:07
Autor:

Przykryty gazetami zasnął na scenie [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dyrektor płockiego teatru Marek Mokrowiecki przy okazji przygotowań do najnowszej sztuki „Wujaszka Wani” Czechowa postanowił postąpić trochę mniej konwencjonalnie. Zadał aktorom tematy do odegrania. Podczas konferencji prasowej skrytykował kilka decyzji Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru i wyprzedzał pytania o oszczędności kosztem scenografii.

Reklama

Dyrektor płockiego teatru Marek Mokrowiecki przy okazji przygotowań do najnowszej sztuki „Wujaszka Wani” Czechowa postanowił postąpić trochę mniej konwencjonalnie. Zadał aktorom tematy do odegrania. Podczas konferencji prasowej skrytykował kilka decyzji Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru i wyprzedzał pytania o oszczędności kosztem scenografii.

Na pytanie, czy czeka nas nawet czterogodzinny spektakl, jak u Jareckiego, z miejsca zaczął się śmiać. – Nie, ja kocham życie. Z przerwą będzie ciut powyżej dwóch godzin.

Mokrowiecki nigdy nie widział żadnej polskiej adaptacji "Wujaszka Wani" Antona Czechowa. Co innego w Rosji. Raz zdarzyło mu się oglądać adaptację innej sztuki pisarza w bardzo nietypowej scenografii. – Aktorzy odgrywali "Mewę" na zaaranżowanym na scenie statku pasażerskim - wspominał.

Zapowiada się już trzecie podejście płockiego teatru do twórczości rosyjskiego literata. – Myśl o zrobieniu tego spektaklu, towarzyszyła mi bardzo długo – wyjaśniał ze sceny, tuż po odegrania przez aktorów krótkiego fragmentu sztuki. Później sam zasiadł za drewnianym stołem. – Już na studiach wałkuje się twórczość Czechowa, a już zwłaszcza reżyserskich. To podobny przypadek, jak z dramatami Szekspira.

Jednak „Wujaszek Wania” miałby być komedią. Chociaż nie w takim klasycznym rozumieniu, co oznacza, że raczej boków nie będziemy zrywać ze śmiechu. Już prędzej powinniśmy spodziewać się po tej sztuce odrobiny wnikliwości w ludzkie zachowania.

Dyrektor zarzekał się, że nigdy nie czyta didaskaliów, ale kilka fragmentów zdecydował się poprzestawiać. – Teatr nie oszczędza na scenografii – zapewniał, ponieważ dotarły do niego takie opinie. – Specjalne do tej sztuki ściągnęliśmy prawdziwe antyczne meble – które stały już na scenie, w tym stylizowane fotele, kredens, patefon i samowar. Uszyto również dziewięć kostiumów, których przygotowanie trwało cztery tygodnie, co zawsze podbija koszty.

Po niedzielnej premierze czeka nas rozdanie Srebrnych Masek. Tu, jak się wyraził, postanowił „wrzucić kamyczek do ogródka”. Szczególnie ubodło go nieprzyznanie nominacji za świetną scenografię do „Procesu” (również w jego reżyserii) dla Mariana Fiszera. – Te wszystkie gale trwają dłużej niż samo przedstawienie. Może czas pomyśleć o zmianie formuły? – proponował. Zakulisowo mówi się, że i w tym roku zanosi się na co najmniej dwie do trzech godzin tylko na samo rozdanie i przemowy.

Srebrne Maski szczególnie cenią ludzie sympatyzujący z teatrem. W 2015 roku nominowano Stefana Friedmana „za współpracę z teatrem płockim i niewymuszone aktorstwo” (z uwzględnieniem farsy „Mayday” Raya Cooney’a), Krzysztofa Prusa za reżyserię spektaklu „Boże mój" Anat Gov, Joannę Walisiak-Jankowską za scenografię oraz Katarzynę Anzorge za paletę kreacji w spektaklu „Spowiedź masochisty" Romana Sikory w reżyserii Anny Turowiec. Z kolei Mariusza Pogonowskiego kapituła PTPT postanowiła uhonorować za „zaangażowanie w propagowanie idei teatru” (w tym za role w „Mayday” i „Spowiedzi Masochisty”). Dwie nominacje za mistrzowskie epizody aktorskie w „Procesie” Franza Kafki trafiły do Henryka Błażejczyka oraz Barbary Misiun. Jedna przypadła Sebastianowi Rysiowi w dowód uznania za „inspirację i trud realizacji monodramu „Zupa rybna w Odessie" Szymona Bogacza pod opieką reżyserską Julii Mark.

Kilka z tych nazwisk zobaczymy również w „Wujaszku Wani”, w tym Katarzynę Anzorge (Helena), Barbarę Misiun (niania), Henryka Błażejczyka, Mariusza Pogonowskiego (lekarz), ale tym razem w tytułowej roli wystąpi Marek Walczak. Ponadto partnerują mu na scenie: Jacek Mąka (profesor Aleksander Sieriebriakow), Hanna Zientara (Sofia), Hanna Chojnacka-Gościniak (wdowa), Łukasz Mąka.

Przy okazji premiery 12 kwietnia płocki Teatr Dramatyczny ogłosił konkurs z nagrodami na najlepszą recenzję „Wujaszka Wani”. Okazji będzie w międzyczasie sporo, aby zobaczyć sztukę. Kolejne przedstawienia zaplanowano na 16, 17, 18, 19 kwietnia. W jury zasiądą m. in. przedstawiciele płockich mediów. Teksty należy nadsyłać do 1 czerwca, więc jeśli ktoś czuje w sobie odpowiednią smykałkę, do dzieła!

Czytaj też:

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.