Reklama

Reklama

Przeszedł marsz przeciwko imigrantom

Opublikowano: sob, 21 lis 2015 17:17
Autor:

Przeszedł marsz przeciwko imigrantom  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Około 200-250 osób zjawiło się na sobotniej manifestacji przeciwko utworzeniu obozu dla uchodźców w pobliskiej Koszelówce i przyjmowaniu przez Polskę imigrantów. - Poprzedni rząd uknuł niecny i antypolski plan – mówił Marcin Baciński. - Te kilka tysięcy w skali kraju, o których się mówi, to tylko sztuczka. Zobaczycie, że będą implementować nam ich pomału, malutką łyżeczką.

Reklama

Około 200-250 osób zjawiło się na sobotniej manifestacji przeciwko utworzeniu obozu dla uchodźców w pobliskiej Koszelówce i przyjmowaniu przez Polskę imigrantów. - Poprzedni rząd uknuł niecny i antypolski plan – mówił Marcin Baciński. - Te kilka tysięcy w skali kraju, o których się mówi, to tylko sztuczka. Zobaczycie, że będą implementować nam ich pomału, malutką łyżeczką.

Sobotnia manifestacja rozpoczęła się w w samo południe na placu przed teatrem. Pojawiły się transparenty z napisami „Nie oddamy Polski” i „Nie dla islamizacji Polski”, naramienne opaski, kilkadziesiąt biało-czerwonych flag, na tle których szczególnie wyróżniały się czarne, z przekreślonym mecztem. W tłumie utworzonym przeważnie przez młodych ludzi szło nawet dwóch radnych Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Aleksandrowicz i Piotr Szpakowicz.

- Oczywiście, że ojczyzna jest zagrożona – sądziła Ola, która stała z większa grupą innych manifestantów. - Wystarczy zobaczyć, co się dzieje w Grecji, Niemczech, we Francji, chociaż nie wiem, czy za chwilę w Polsce będzie tak samo. U nas nie ma takich warunków ekonomicznych i socjalnych, jakie mogą zaoferować Niemcy. Z pewnością wśród nich znajdziemy ludzi potrzebujący pomocy, ale trudno skontrolować, kto faktycznie ucieka przed wojną, a kto przyjeżdża do nas tylko po to, aby poprawić sobie warunki do życia. Nikt nam tu nie obieca, że w obozie pod Płockiem znajdą się tylko kobiety z dziećmi - mówiła. Stojący obok niej Mateusz wolał zawczasu wyrazić swój sprzeciw, zanim zrobi się za późno, na co wskazują wydarzenia we Francji, Belgii czy Holandii. - Gdybym nie wierzył, że tego typu marsze nie wywrą żadnego wpływu, to bym po prostu został w domu - wyjaśniał.

- W większości to młodzi, silni mężczyźni, zdolni do walki – uważał z kolei Łukasz. - Już teraz pokazują roszczeniową, agresywną postawę, to jakie mamy wysnuwać wnioski i wierzyć, że akurat do nas trafią uciekające przed wojną kobiety z dziećmi. Nie jestem całkowicie przeciwko uchodźcom, ale przede wszystkim liczy się kontrola. W Unii Europejskiej brak szczelnych granic to absolutny brak kontroli, dlatego mamy taką sytuację. Nam nawet nie chodzi o to, żeby nie widzieć na płockich ulicach żadnego muzułmanina. Nie chcemy spotkać żadnego obywatela Afryki Północnej, bo oni dość radykalnie traktują islam, naciągają jego zasady.

Kilka minut po godzinie 12.00 Marcin Baciński, który moderował wydarzenie na Facebooku, zaapelował do wszystkich, aby pochód przeciwko utworzeniu ośrodka dla imigrantów w Koszelówce odbył się spokojnie.

Wymieniał liczne ataki terroru, do których doszło na przestrzeni ostatnich lat, podawał liczbę zabitych i rannych. Pamięć o ofiarach uczczono minutą ciszy. Odmówiono również, podobnie jak przy poprzednim marszu przeciwko przyjazdowi uchodźców do Polski, dwie modlitwy, Ojcze Nasz i Zdrowaś Maryjo, po czym wszyscy ustawili się w szeregu i pomaszerowali, ku zdziwieniu przypadkowych przechodnow, Tumską i Grodzką prosto na Stary Rynek. Wykrzykiwano przeważnie identyczne hasła, jak poprzednio: "Płaczą Niemcy, płacze Francja, tak się kończy tolerancja", "Zachód wojny wywołuje, imigrantów nie przyjmuje", "Nie islamska, nie laicka, tylko Polska katolicka", "Każdy Arab niech pamięta, dla nas Polska to rzecz święta", "Płock przeciw imigrantom", "Nie potrzeba nam islamu, terrorystów, muzułmanów", "Pojezierze Gostynińskie zawsze będzie katolickie", "Imigrantów pogonimy, naszą Polskę obronimy" i "Repatrianta zamiast imigranta". Pojawiło się również kilka nowych: "Ewangelia, a nie Koran", "Polskie kozy obronimy, islamistów nie wpuścimy" czy "Kopaczowa chce murzyna, niech go sobie w domu trzyma".

Manifestacja eskortowana przez policję zakończyła się na Starym Mieście. Tam przemawiał mieszkaniec Koszelówki. - To mała miejscowość, liczą niespełna setkę osób, a tu miałoby pojawić się nagle kolejne 200. W pewnym reportażu jedna z kobiet niepokoiła się o los uchodźców, a co z nami, mieszkańcami? Jak my mamy spokojnie wyjść na plażę czy na ulicę – tuż po jego słowach skandowano: - Nie oddamy Koszelówki.

Marcin Baciński dziękował za obecność przyjezdnym z Sierpca, Ciechanowa, mieszkańcom z gminy Łąck. Przypominał, że to już drugi raz, kiedy odbywa się podobny marsz. - Wtedy nikt z nas nie przypuszczał, nawet w najczarniejszej wizji, że ta sprawa może nas dosięgnąć i to w tak bliskiej odległości – odwoływał się do wrześniowej manifestacji. - Poprzedni rząd ogłosił przetarg na utworzenie dziesięciu ośrodków dla imigrantów. Nie wiemy, w których miejscach powstaną. Przyszliśmy tu, aby się temu przeciwstawić. Jasno powiedzieć, że nie chcemy takiego ośrodka.

A dalej kontynuował: - Wielu głupców popierających przyjazd imigrantów do Polski wmawia nam, że gwałty i akty terroryzmu nie mają z tym żadnego związku. Niech więc wyjdą do poszkodowanych ofiar i powiedzą im to w twarz. Poprawność polityczna w żadnym razie nie powinna przyćmić zdrowego rozsądku. Mówi się, że imigrantów będzie kilka tysięcy, ale to sztuczka. Będą nam ich implementować pomału, malutką łyżeczką. Już widać, że lewicowa ideologia multikulti poniosła sromotną klęskę - a na sam koniec zaapelował do właścicieli prywatnych ośrodków, aby „chytrość nie przysłoniła im takich wartości, jak Bóg, honor i ojczyzna, która jest znacznie ważniejsza niż biznes”.

Po nim mówił przedstawiciel ONR. Odwoływał się do manifestacji przeciwko uchodźcom, które odbyły się w wielu polskich miastach. Wspominał także odrębne wydarzenia organizowane przez zwolenników. - Nie przekroczyły nawet setki osób, natomiast marsze przeciwko przyjęciu imigrantów potrafiy zgromadzić nawet 20, 30 tys. uczestników. Polacy w większości opowiadają się przeciwko. Rząd jednak znalazł lukę. Zamiast budować ośrodki dla imigrantów, postanowił ich kwaterować. Zawsze znajdzie się ktoś, kto kosztem dobra całej okolicy, będzie chciał zarobić. Nie łudźcie się, że to 7 tys. osób. Z godnie z prawem łączenia rodzin, zacznie się cały proces ściągania ich rodzeństwa, rodziców, żon i potomstwa, a oni potrafią mieć nawet siedmioro dzieci. To już 70 tys., a może nawet ćwierć miliona – szacował. Stwierdził też, że każdy, kto nie zjawił się na sobotnim marszu, wyraził bierną zgodę na przyjazd imigrantów.

– Możecie mnie nazywać islamofobem, ale wolę być tak nazywany niż znaleźć na miejscu ofiar zamachu w Paryżu, ojca lub męża zgwałconej kobiety, bo do tego właśnie prowadzi tolerancja – przemawiał.

Na zakończenie marszu odśpiewano cały hymn państwowy i zrobiono kilka pamiątkowych fotografii.

Więcej zdjęć z marszu:

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (29)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.