Reklama

Reklama

Premiera filmowa z oświadczynami [FOTO]

Opublikowano: 24 maja 2016 02:48
Autor:

Premiera filmowa z oświadczynami [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Niestety, zabrakło czerwonego dywanu, była za to przy okazji przedpremierowego pokazu filmu "Kochaj" z kadrami z Płocka tzw. ścianka do pozowania, oświadczyny i wypełnione dwie sale kinowe w NovymKinie Przedwiośnie. Prezydent miasta przyznał, że ostatnio coraz częściej działa w branży rozrywkowej.

Reklama

Niestety, zabrakło czerwonego dywanu, była za to przy okazji przedpremierowego pokazu filmu "Kochaj" z kadrami z Płocka tzw. ścianka do pozowania, oświadczyny i wypełnione dwie sale kinowe w NovymKinie Przedwiośnie. Prezydent miasta przyznał, że ostatnio coraz częściej działa w branży rozrywkowej.

Przypomnijmy, że biletów na oba przedpremierowe seanse filmu "Kochaj" z udziałem gwiazd tej produkcji nie udostępniono w normalnej sprzedaży. Zaproszenia rozprowadzano poprzez konkursy. Całe wydarzenie miało rozpocząć się w poniedziałkowy wieczór przed godziną 20.00. Już w środku, w bocznym korytarzu, ustawiono tzw. ściankę z plakatami „Kochaj”. To właśnie w tym miejscu, nieco oddalonym od wejścia, pozowały aktorki: Olga Bołądź, Małgorzata Kożuchowska i Magdalena Lamparska. Dotarła również reżyserka filmu Marta Plucińska oraz jeden z aktorów, Mikołaj Roznerski, co w sumie było niespodzianką. Wcześniej zapowiadano tylko żeńską część obsady i to niekompletną.

Swoim strojem w wybitnie męskim wydaniu najbardziej zaskoczyła reżyserka i scenarzystka w jednym, Marta Plucińska. Założyła spodnie i marynarkę, przełamując całość jednym akcentem, kolorową koszulą pod kamizelką. Także Olga Bołądź wybrała spodnie z szelkami, Magdalena Lamparska wolała białą bluzkę i złotą spódnicę, natomiast Małgorzata Kożuchowska jako jedyna zdecydowała się na długą suknię vintage z wykorzystaniem wiosennego motywu kwiatów (w trakcie spotkania z fanami przed rauszem każda była ubrana w inny zestaw). Całość dopełniła długimi, czerwonymi kolczykami, wysmuklającymi szyję. Niemal każdy, kto miał aparat fotograficzny, dosłownie rzucił się do robienia zdjęć aktorkom. Sesja trwała przynajmniej kwadrans i pewnie potrwałaby nawet dłużej, gdyby nie fakt, że widzowie już czekali od dawna w kinowych fotelach, aby zobaczyć tę opowieść o „trzech przyjaciółkach i jednej pięknej, chociaż złej, macosze, która z czasem dołącza do tego grona”, jak krótko podsumował fabułę pojawiający się w jednym z epizodów w „Kochaj”, Nikodem Rozbicki.

Dalsza część rozgrywała się w jednej z sal, na drugiej trwała transmisja. Spore zamieszanie wśród fotografów wzbudził siedzący sobie z boku aktor Eryk Lubos, który nawet próbował zakryć twarz czapką z daszkiem. Producent Paweł Pluciński komplementował miasto. - Najlepsze, wręcz najpiękniejsze kadry do filmu udało się nam zrobić u was - zachwalał.

Na pokazie zjawił się także prezydent Płocka. - Ostatnio robię w branży rozrywkowej. Najpierw w czasie kabaretonu, teraz w kinie – żartował, po czym przypominał, że w powstanie filmu w Płocku zaangażowała się radna Platformy Obywatelskiej, Joanna Olejnik. Dziękował statystom, których wybierano w Płocku w trakcie castingu. - Jednym z nich jest nasze miasto, o ile nawet nie jednym z bohaterów – akcentował Andrzej Nowakowski. Twórcom filmu życzył większych braw już po pokazie.

A skoro już o statystach mowa... Ci byli potrzebni w scenie ślubu, którą kręcono właśnie w Płocku. - To niesamowite widzieć teraz was wszystkich w kinie – podano mikrofon reżyserce Marcie Plucińskiej. Wspominała zdjęcia kręcone nocą, kiedy temperatura już nikogo nie rozpieszczała. Praca nad kolejnymi ujęciami wymagała cienkich sukienek. - Jesteście pierwszą widownią, która obejrzy „Kochaj”. Gdybyście mogli być zachwyceni – kokietowała obecnych. Film miał opowiadać i przyjaźni i o miłości, więc jak przystało na temat główny, jeden z widzów seansu, Krzysztof oświadczył się swojej dziewczynie, Agnieszce, wręczając jej duży bukiet kwiatów. - Gorzko, gorzko – skandowano. Dopiero o godzinie 20.40 rozpoczęto wyczekiwany przez wielu seans komedii romantycznej ze scenami z Płocka i z Warszawy.

Co możemy zdradzić z filmu, który już na samym początku reżyserka dedykowała „mamie, siostrom, przyjaciółkom, kobietom”? Jak sugeruje sam tytuł, tematyka miłości przewija się tu niemal w każdym kadrze. Uczuciowy motyw pojawi się na ulotkach polityków, w formie tatuaży u bohaterek „Kochaj”. Nawet półmisek będzie miał kształt serca.

Na to, co jednak najbardziej ciekawiło, czyli na kadry z Płocka, przyszło poczekać prawie pół godziny. I nie będzie to ratusz albo katedra, ale... ulica Sienkiewicza. Przyjaciółki jadą samochodem, jednocześnie rozmawiając na temat zbliżającego się ślubu, wokół którego spina się cała fabuła. W tle dostrzeżemy charakterystyczne więzienne mury. Panie błyskawicznie z Sienkiewicza, zgodnie z przyspieszeniem akcji możliwym na srebrnym ekranie, przedostają się na dworzec przy ul. Chopina. Tam czeka je spotkanie z niebywale rozmownym, jak na stróża prawa, policjantem. Mężczyzna daje się wciągnąć w coś w rodzaju quizu na tyle skutecznie, że bloczek mandatowy przestaje mieć pierwszorzędne znaczenie. W dalszej drodze znów widać ul. Sienkiewicza, jest migawka z ul. Tumskiej. W pewnym momencie po drodze nawet natrafią na grupę motocyklistów. W montażu wykorzystano również między scenami widok urzekającego zachodu słońca znad Wisły, aby zrobiło się bardziej romantycznie.

Intymna scena i... baner Wodociągów Płockich

Po upływie kwadransa przyjaciółki zaczynają ostrzejszą zabawę związaną z wieczorem panieńskim Sawy (w tej roli Olga Bołądź). Wzbierają w niej wątpliwości, czy aby jej luby, któremu ma złożyć przysięgę, to ten jedyny... Nie przeszkadza im to zupełnie w imprezowaniu. Uatrakcyjnieniem wieczoru zajmie się m. in. Marcin Różal Różalski. Tak też trafiają na płockie molo nocą. Akurat trwa wesele. Jednym z gości jest nawet aktor Sebastian Ryś, który z początkiem tego roku postanowił pożegnać się z płockim teatrem. Dookoła iskrzą się lampki, wszystko pięknie przystrojone, kamera pokazuje refleksy świetlne na Wiśle. I tu pewna ciekawostka. W filmie nie pojawia się, poza napisami przed i na końcu produkcji, sama nazwa miasta, z kolei w scenie intymnej (by nie rzec, erotycznej w stopniu umiarkowanym) rozgrywającej się w toalecie kamerzysta serwuje widzom widok także na... baner Wodociągów Płockich. Niektórzy docenią fakt, że molo jest czyste, a przynajmniej do czasu. Jednej z postaci przydarza się wpadka i je ostatecznie nam zabrudzi.

W jednym ujęciu widzimy molo, a już w następnym jedną z warszawskich, wybrukowanych uliczek. Z tych kręconych w Płocku dojdzie jeszcze widok na galerię na Podolszycach. A co do samej produkcji, jako całości, tu trzeba iść do kina i wyrobić sobie samodzielnie opinię, czy aby była to trafiona inwestycja warta wydanych przez miasto 200 tys. zł i czy ktoś wcześniej zapoznał się dokładnie ze scenariuszem. Oficjalnie film trafi na ekrany kin 3 czerwca.

 

 

Fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (11)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.