Pożar wybuch przed godz. 19:00 we wtorek 6 stycznia w bloku przy ul. 3 Maja w Płocku. Prawdopodobną, choć wciąż niepotwierdzoną, przyczyną pożaru jest wybuch w biokominku. Najciężej ranna została kobieta, mieszkanka tego mieszkania. Kobieta została przetransportowana do Warszawy, ma poparzone ponad 50% powierzchni ciała.
Jako pierwsi na miejscu pojawili się policjanci z Samodzielnego Oddziału Prewencji w Płocku. Funkcjonariusze błyskawicznie weszli do płonącego budynku i pomogli ewakuować się mieszkańcom. Ewakukowano ponad 20 osób, 4 osoby miały objawy zatruć dymem pożarowym.
- W działaniach brało udział 18 funkcjonariuszy z Oddziału Prewencji Policji w Płocku oraz oficer kontrolny płockiej komendy - kom. Piotr Żabka. Policjanci nie tylko zabezpieczali teren działań strażaków, ale aktywnie włączyli się w pomoc mieszkańcom. W obliczu gęstego dymu i szybko rozprzestrzeniającego się ognia brali udział w ewakuacji zagrożonego budynku. Na zewnątrz wyprowadzono ponad 20 osób, a 5 z nich trafiło do szpitala
- przekazała podkom. Monika Jakubowska, ofcier prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Płocku.
Na zewnątrz panował kilkustopniowy mróz, więc ewakukowani mieszkańcy schronienie znaleźli m.in. w radiowozach.
Policja zdecydowała się pokazać fragment nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy biorących udział w akcji.
Komentarze (0)