Reklama

Pożar domu. Właściciel zginął na drodze

Opublikowano:
Autor:

Pożar domu. Właściciel zginął na drodze - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości W poniedziałek wieczorem w płomieniach stanął dom przy drodze krajowej nr 60 miedzy Brochocinem a Goślicami. Nie minęło pół godziny, gdy w śmiertelnym wypadku zginął współwłaściciel domu i jego syn. Tragedia rodzi dwa pytania: jaki związek ze sobą miały te wydarzenia? I czy ten odcinek Trasy jest bezpieczny?

W poniedziałek wieczorem w płomieniach stanął dom przy drodze krajowej nr 60 miedzy Brochocinem a Goślicami. Nie minęło pół godziny, gdy w śmiertelnym wypadku zginął współwłaściciel domu i jego syn. Tragedia rodzi dwa pytania: jaki związek ze sobą miały te wydarzenia? I czy ten odcinek Trasy jest bezpieczny? 

Jak potwierdza, Edward Mysera, rzecznik straży pożarnej, strażacy z sześciu jednostek gasili wczoraj wieczorem pożar poddasza domu jednorodzinnego w miejscowości Brochocin.

Zgłoszenie o pożarze dyżurny straży pożarnej dostał o godzinie 20.06. Zaledwie kwadrans później strażacy i policjanci zostali wezwani do kolejnego zdarzenia - na Trasie ks. Jerzego Popiełuszki volkswagen passat podczas manewru wyprzedzania zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem ciężarowym. W wyniku zderzenia pojazdów passat stanął w ogniu. W samochodzie zginął mężczyzna i jego 13-letni syn.

Dlaczego zestawiamy te dwa dramatyczne zdarzenia? Bo jak potwierdza rzecznik płockiej policji, Krzysztof Piasek, mężczyzna, który tego tragicznego wieczoru kierował passatem, był jednocześnie współwłaścicielem domu, który kwadrans wcześniej stanął w ogniu.

Jednak narzucającej się natychmiast tezie, że mężczyzna śpieszył się, by ratować płonący dobytek, może przeczyć fakt, że passat poruszał się w przeciwną stronę niż Brochocin i Goślice... Rzecznik potwierdza, że według ustaleń policji passat jechał w kierunku Łącka.

Więcej o przyczynach śmiertelnego wypadku będzie można powiedzieć dopiero po zakończeniu postępowania. Niewykluczone, że policja będzie również prowadziła śledztwo w sprawie uszkodzenia mienia, w tym wypadku - podpalenia domu. Wszystko będzie zależało od zeznań złożonych w tej kwestii przez współwłaścicielkę domu.

To drugi w ostatnim czasie wypadek, który wstrząsnął lokalną społecznością. W październiku ub. roku  w tragicznym zdarzeniu zginęło pięcioro osób.  I choć w obu przypadkach wstępne ustalenia mogą wskazywać na błędy kierowców, to nie sposób uniknąć pytania o bezpieczeństwo na tym odcinku Trasy ks. Jerzego Popiełuszki.

- Mimo wielu dotąd wykonanych na tym fragmencie  prac związanych m.in. z zabezpieczeniem i odwodnieniem osuwisk, zamierzamy podjąć działania zmierzające do ponownej oceny sytuacji związanej z bezpieczeństwem ruchu drogowego na tym odcinku i ewentualnie wprowadzić rozwiązania poprawiające warunki jazdy - zapowiada Konrad Kozłowski z biura prasowego Ratusza.  - O podjętych w tej sprawie ustaleniach poinformujemy w najbliższych dniach.

Czytaj też:

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE