Reklama

Reklama

Posłowie Platformy Obywatelskiej: Dostaliśmy baty

Opublikowano: śr, 20 wrz 2017 06:07
Autor:

Posłowie Platformy Obywatelskiej: Dostaliśmy baty - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Spotkanie posłów Platformy Obywatelskiej z płocczanami do najłatwiejszych nie należało. Parlamentarzystów pytano m.in. o powody wyborczej porażki i krytykowano za to, co stało się w miniony piątek: - To kpina z demokracji i obywateli.

Reklama

Spotkanie posłów Platformy Obywatelskiej z płocczanami do najłatwiejszych nie należało. Parlamentarzystów pytano m.in. o powody wyborczej porażki i krytykowano za to, co stało się w miniony piątek: - To kpina z demokracji i obywateli.

Parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej, Sławomir Neumann, Elżbieta Gapińska, Joanna Frydrych i Wojciech Ziemniak i przewodniczący lokalnego koła PO, Andrzej Nowakowski uczestniczyli w spotkaniu zorganizowanym w siedzibie Towarzystwa Naukowego Płockiego.

- Wybory przegraliśmy. Byliśmy ślepi na niektóre sprawy – mówił we wtorek przewodniczący klubu parlamentarnego PO, Sławomir Neumann.

Kto jeszcze ma się powiesić?

O głos poprosiła Monika Niedźwiedzka. Chciała wiedzieć m.in. dlaczego Grzegorz Schetyna nazywa prawa osób LGBT „ślepą uliczką”, nawiązując do jego wypowiedzi, iż umieszczenie związków partnerskich na sztandarach w walce z PiS to błąd.

- 7 września 14-letni Kacper popełnił samobójstwo. Nie mógł już wytrzymać dręczenia homofobicznego w szkole. Aż 60 proc. młodych ludzi mających problem ze swoją seksualnością zastanawia się nad samobójstwem lub za sobą ma taką próbę. Powiedzcie, ile jeszcze osób ma się powiesić na sznurówkach? Brakuje rozwiązań systemowych.

Neumann odpowiadał: - To nieuczciwa teza. Samobójstw nie popełniają jedynie te dzieci, które mają problem ze swoją seksualnością. Nie upraszczajmy tematu.

Elżbieta Gapińska tłumaczyła, że przemoc była w szkole i wciąż będzie, co wynika z różnych przyczyn.

- Nie sądzę też, aby obecny rząd się temu problemowi przyjrzał.

Baty w kampanii

Kolejna osoba pytała o sposób komunikacji ze społeczeństwem. Poprosiła o jasny, konkretny przekaz. Tak, jak to robi Prawo i Sprawiedliwość. Sławomir Neumann stwierdził, że to nie takie proste. - Chyba, że mówi się głupstwa i używa samych sloganów. Staramy się, wyciągamy wnioski, ale jedni wypadają w tym przekazie lepiej, drudzy gorzej. W kampanii mówiliśmy o jednolitym podarku, który jest tak prosty, że aż nie do wytłumaczenia. To był z naszej strony błąd. Przekaz musi być prosty i jasny. Ludzie z rządami Platformy kojarzą orliki i schetynówki i wiele innych rzeczy. Te „wiele innych rzeczy” nie zostało już nazwane w taki sposób, jak to zrobił PiS z 500+. Za to dostaliśmy baty w kampanii wyborczej.

Przeciąganie liny

Andrzej Nowakowski wspomniał płockie protesty przed sądami. Neumann przedstawiał aktualną sytuację związaną z wetem Andrzeja Dudy: - Była rozmowa z prezydentem. Kończą projekty ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, ale nie dostrzegam w tym dobrych intencji, aby ten projekt rzeczywiście gwarantował niezawisłość sądu. To raczej wynik politycznego sporu ze Zbigniewem Ziobro. Polityczne narzędzie do przeciągania liny między pałacem prezydenckim a Ministerstwem Sprawiedliwości. Nie sądzę, aby PiS chciał ten projekt uchwalić. Andrzej Duda zapowiedział, że jeśli będą próby zmian projektów, on znowu skorzysta z prawa weta.

Gorzko

Pan Mariusz głosował na PO, ale jest coraz bardziej rozczarowany. - Może i padły tu słowa o przyznaniu się do błędów, lecz w odczuciu ludzi tego nie ma. Już pojawiają się sygnały zniechęcające tych samych ludzi, którzy protestowali przed sądami. Jak się zachowaliście, kiedy w sejmie wystąpił rzecznik praw obywatelskich? Wyszliście  z sali.

Gorzkich słów nie pożałował Paweł Stefański. - Kampania zaczyna się dzień po wyborach, a nie na kilka miesięcy przed.

Pani Marta ponownie nawiązała do sejmowego wystąpienia Adama Bodnara.- 11! Tylu było posłów na sali. Do rzecznika zgłosiło się ponad 50 tys. osób! To z waszej strony kpina z demokracji i obywateli. Mi, jako obywatelce, jest przykro.

Temat kontynuował Krzysztof Borkowski:

- Piątkowego popołudnia straciliście wizerunkowo. Ktoś tego nie przemyślał. Kiedy PiS zaczyna odchodzić od swojej religii smoleńskiej, funduje kolejną wrzutkę, reparacje od Niemiec. A wy jesteście w tyle. Musicie mieć własną narrację.

Neumann oponował. Twierdził, że tak bywa przy odczytywaniu sprawozdań i to PO doprowadziło do wyboru Bodnara na funkcję rzecznika praw obywatelskich. - Nikt tu nie wyjechał do domu. Mamy wiele różnych zajęć. PiS marzy o tym, aby Bodnara odstrzelić i wtedy to my będziemy go bronić, jak niepodległości. Też mam poczucie, że za mało robimy. Stąd to dzisiejsze spotkanie. Wiara w sondaże jest piękna, ale złudna – co pokazały wybory prezydenckie. - Powiedzcie, kto poza nami coś może zrobić? Wystarczy, że PiS przejedzie walcem i zabierze samorządy. Pewnie, że możemy tak narzekać i nawzajem się opluwać, a będzie łomot, bo na koniec wygra PiS. Tylko wspólnie coś możemy zdziałać, tworząc listy wyborcze. Szukając ludzi aktywnych. Wierzę, że mamy szansę odsunąć PiS od władzy. Geniuszami jednak nie jesteśmy. Błędy się zdarzają.

Szkolny chaos

W temacie reformy szkolnictwa wypowiadała się posłanka Gapińska. - Nazywam ją deformą. W szkołach nastąpił pewien chaos, w niektórych brakowało podręczników. W siódmej klasie szkoły podstawowej nauczyciele mają odwoływać się do wiedzy z klasy szóstej, tyle że przecież obowiązywała zupełnie inna podstawa programowa.

- Zastanowiliście się, dlaczego przegraliście wybory? - pytał kolejny płocczanin. - Według mnie przez 500+, nieokreślony stosunek wobec imigrantów. Lawirowaliście w tym temacie. Także przez własną butę, zamknięcie się w określonym towarzystwie.

Przewodniczący klubu parlamentarnego PO zapewniał, że jako partia będą kawałek po kawałku odkrywać swoje pomysły. Wspomniał o budżetach partycypacyjnych, roli organizacji pozarządowych, decentralizacji władzy. Wyzwaniem jest edukacja. - Po rządach PiS pozostanie bałagan. Tu nie ma prostego powrotu, bo to trzy roczniki dzieci. Trzeba będzie przywrócić normalną historię i autorów, którzy nie mają w dorobku wierszy o Kaczyńskim. Nieodpowiedzialne byłoby natomiast powiedzenie, że od tak uda się powrócić do tego, co było przed reformą edukacji.

Wojciech Ziemniak zwracał uwagę, że to przecież samorządy pomogły PiS przy tej reformie, aby wszystko odbyło się jak najmniejszym kosztem.

- A pani minister Zalewska dzięki temu może zacierać ręce. Na piątkowej debacie, kiedy przemawiał Adam Bodnar, mnie również nie było. Nie zamierzam się tłumaczyć. Tak robi winny. Wiele robimy. Praca oddolnej często nie widać. PO władzę położyła PiS-owi na talerzu. To jest fakt. Ale to już było, jak śpiewała Maryla Rodowicz.

Padło pytanie o patriotyzm.

- Codzienna godna praca i wzajemny szacunek – skwitowała Joanna Frydrych.

Jedna z płocczanek uznała, że należy rozmawiać z rodziną o odsunięciu PiS od władzy. - Pamiętajcie jednocześnie, że na samej krytyce PiS nie wygracie wyborów. Jeśli coś się ciągle powtarza, w końcu nikt już na to nie zwraca uwagi.

Neumann uważał, że PiS dotarł do swojego elektoratu posługując się hasłami o zamachu w Smoleńsku czy 500+. - Dziś wydaje się, że PiS jest nie do ruszenia. Nie ma jednak powodów do rozpaczy – sądził. - Jeszcze wszystko może się wydarzyć. Musimy być dobrze przygotowani do wyborów samorządowych. Później będzie łatwiej. Jeśli ktoś nie przebije się w samorządzie, nie przebije się tym bardziej w sejmie. Słyszałem już, że to czas na partię utworzoną przez młodych ludzi. Głupszej tezy nie słyszałem, podobnie jak oczekiwania na polskiego Emmanuela Macrona. To jakieś utopie. Raczej trzeba skończyć z romantyzmem na rzecz pracy pozytywistycznej. Miejcie świadomość, że czeka nas ciężka walka. Tylko na same imprezy związane z obchodami Narodowego Święta Niepodległości PiS chce zarezerwować w budżecie 200 mln zł. Te 19 mln na billboardy to pikuś! My takich pieniędzy nie będziemy mieli. Patriotyzm? Dla niektórych sprowadza się do zakupu dresu z orłem białym i pójścia na stadion, a jeśli ktoś ma inny kolor skóry, to koniecznie trzeba go zlać. Niektórzy mają na ubraniu znak Polski walczącej i nie wiedzą, co on oznacza.

Joanna Frydrych na koniec apelowała: - Namówmy chociaż jedną osobę, która nie poszła na wybory, aby zagłosowała w trakcie kolejnych.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (24)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.