Reklama

Reklama

Ponad 90 mln złotych na autobusy wodorowe Komunikacji Miejskiej w najbliższych latach

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: FB Andrzeja Nowakowskiego

Ponad 90 mln złotych na autobusy wodorowe Komunikacji Miejskiej w najbliższych latach - Zdjęcie główne

Pierwsze autobusy wodorowe mają pojawić się w Płocku w 2024 roku | foto FB Andrzeja Nowakowskiego

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W przyszłym tygodniu miasto podpisze umowę na zakup 5 autobusów i, jak zapowiedział prezydent Andrzej Nowakowski, na tym koniec tego typu pojazdów. Od przyszłego roku tabor Komunikacji Miejskiej mają zasilać tylko autobusy wodorowe. - Wierzę, że w 2024 roku pierwsze autobusy wodorowe będą jeździć po ulicach Płocka - zapowiada prezydent. Miasto planuje kupić 34 takie autobusy do 2026 roku.

Reklama

Wodór jest przyszłością transportu i co do tego nie ma już wątpliwości. Wiele kwestii dotyczących nowego rodzaju paliwa pozostaje otwartych, ale prezydent Andrzej Nowakowski przyznał, że miasto już od kolejnego zamówienia stawia na autobusy wodorowe. Konkretnie 34 autobusy do 2026 roku. 

- Najbliższa umowa na zakup 5 autobusów niskoemisyjnych, która zostanie podpisana w przyszłym tygodniu, będzie ostatnią tego typu. Kolejne działana będą nastawione na wymianę taboru na całkowicie zeroemisyjny. Będą to autobusy wodorowe - zapowiedział prezydent Andrzej Nowakowski.

Komunikacja Miejska jest jednym z współtwórców Mazowieckiej Doliny Wodorowej, a miasto już w 2020 roku podpisało z PKN ORLEN list intencyjny w sprawie wodoru w Płocku. Rozważania trwały ponad 2 lata, a ostateczna decyzja co do strategii miasta zapadła w miniony piątek. 

- Idziemy wspólnie, bo sam zakup autobusów wodorowych nie byłby możliwy bez kogoś, kto będzie wytwarzał i dostarczał paliwo - podkreślał Nowakowski. 

Miasto zainwestuje w tabor kilkadziesiąt milionów złotych w najbliższych trzech latach. Prezydent liczy na pieniądze unijne, a transport wodorowy ma być jednym z priorytetów. Dofinansowanie ma wynieść nawet 80 proc. zakupu pojazdów, choć konkursów jeszcze nie ma. 

- Będziemy aplikować o środki unijne, ale mamy świadomość, że rozstrzygnięcie konkursów może nastąpić w przyszłym roku. Jeśli ogłosimy postępowania przetargowe w I/II kwartale przyszłego roku, to produkcja autobusów wodorowych potrwa przynajmniej rok. Pierwsze płatności będą w 2024 roku. Proponuję radnym, żeby na 2024 rok zarezerwowali 43 mln złotych, a w 2025 i 2026 roku po 25 mln złotych. Na latach 2024-2026 to kwota 93,750 mln złotych - wyliczał Nowakowski. - Chcemy być jak najlepiej przygotowani. Decyzja jest podjęta. 

Decyzję co do zabezpieczenia pieniędzy w czwartek podejmą radni podczas głosowania nad zmianą Wieloletniej Prognozy Finansowej. 

Wodór = zeroemisyjność 

Jako zalety autobusów wodorowych prezydent wymienia przede wszystkim ich zeroemisyjność - efektem spalania wodoru jest para wodna. Nowakowski wyjaśnił też, że miasto nie poszło w autobusy elektryczne, bo ta technologia ma wiele mankamentów, m.in. cena prądu i mały zasięg, ale też konieczność budowy infrastruktury. 

- Autobusy wodorowe są drogie, ale coraz tańsze. Dzisiejsze oferty, które producenci kładą na stół, to od 2,8 mln do 3,2 mln złotych netto za autobus. W przypadku autobusów elektrycznych to 2,4-2,6 mln złotych. To różnice rzędu 400-500 tys. złotych. W okresie użytkowania autobus wodorowy jest jednak o wiele tańszy od elektrycznego. Nie wymaga wymiany baterii. To kilkaset tysięcy złotych, a trzeba ją wymienić przynajmniej raz. Mówimy o regenracji membran wodorowych, które są o wiele tańsze. Rozwój technologii pozwala obniżać koszty. Jeszcze rok temu nie można było regenerować ogniw wodorowych. Trzeba było wymieniać całe ogniwa. Dziś jest możliwa wymiana regeneracja samych membran, co jest 10-krotnie tańsze niż wymiana ogniwa - tłumaczył Marcin Uchwał, prezes Komunikacji Miejskiej. 

Tankowanie autobusu wodorowego zajmuje ok. 10 minut i w przeciwieństwie do autobusu elektrycznego, nie trzeba budować specjalnej infrastruktury w mieście. Póki co nie ma pewności ile stacji będzie. Jak mówi prezes Komunikacji Miejskiej, rozmowy trwają. Stacja ma wielkość 3 kontenerów. Póki co jest opcja budowy jej na zajezdni KM albo w pobliżu zajezdni - wówczas byłaby stacją ogólnodostępną. 

- Autobus wodorowy jest autobusem elektrycznym. Różnica polega na tym, że na dachu ma urządzenie, które produkuje prąd z wodoru. Jedynym skutkiem tego procesu jest para wodna - mówił Uchwał. - Jesteśmy przekonani, że ceny wodoru będą malały. Przewodnicząca Komisji Europejskiej wypowiadała się, że przewidują koszt kg wodoru w 2030 roku poniżej 2 euro. Dziś jest to 10 euro na niemieckich stacjach. Koszty na pewno będą maleć. Strategia wodorowa Polski do 2030 przewiduje spadek cen wodoru i technologii - podkreślał Uchwał. 

Pierwsza stacja wodorowa zbudowana przez PKN ORLEN została otwarta w poniedziałek 27 czerwca w Krakowie. Jak poinformował koncern, kolejne stacje zostaną niebawem otwarte w Katowicach i Poznaniu. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy