Reklama

Pomysły na plac w centrum. Niektóre śmiałe

Opublikowano:
Autor:

Pomysły na plac w centrum. Niektóre śmiałe - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Niektórzy architekci zaskakiwali pomysłami na plac Obrońców Warszawy i schody wiodące na nabrzeże. Przemieszczali pomnik Broniewskiego, proponowali wyciąg, wielką kładkę wiodącą nad Wisłę tuż nad obecnym zajściem albo tunel. Rezygnowali z fontanny lub umieszczali serię mniejszych oczek wodnych. Czasem beton wygrywał z zielenią. Jest tylko jeden problem, koncepcji sporo, a nie wyłoniono zwycięskiej.

Niektórzy architekci zaskakiwali pomysłami na plac Obrońców Warszawy i schody wiodące na nabrzeże. Przemieszczali pomnik Broniewskiego, proponowali wyciąg, wielką kładkę wiodącą nad Wisłę tuż nad obecnym zajściem albo tunel. Rezygnowali z fontanny lub umieszczali serię mniejszych oczek wodnych. Czasem beton wygrywał z zielenią. Jest tylko jeden problem, koncepcji sporo, a nie wyłoniono zwycięskiej.

Na placu Obrońców Warszawy ma być więcej zieleni czy betonu? Powinien mieć formę samozachowawczą czy taką, która zaskakuje, ingerującą w miejską panoramę widoczną z lewobrzeżnej części Płocka? Jak bardzo chcemy pozostać wierni obecnej funkcji tego miejsca? Co z miejscami parkingowymi? Czy łączymy obecny plac z częścią, na której stoi pomnik Broniewskiego, ograniczając ruch dla samochodów? Z takimi pytaniami zmierzył się sąd konkursowy, który miał wyłonić koncepcję na przyszłe zagospodarowanie zabytkowego placu i schodów Broniewskiego aż po samo nabrzeże.

Plac Obrońców Warszawy jest wyjątkowym miejscem z punktu widzenia historii Płocka. Być może właśnie tam kryją się odpowiedzi na wiele istotnych pytań, które zadają sobie historycy co do początków naszego miasta. A dziś to zaledwie rozjechane alejki, które widzimy czekając na autobus.

Bez pierwszej, drugiej ani trzeciej nagrody

Pierwszy raz o przygotowaniu do konkursu na zagospodarowanie placu pisaliśmy latem 2015 roku. Wówczas Ratusz dopiero przymierzał się do jego ogłoszenia. Później, kiedy ten już stał się faktem, pojawiły się pierwsze prace. Wszystkie były zamknięte i kodowane. W piątek opublikowano protokół z dwudniowych obrad sądu konkursowego. Dotyczył 14 nadesłanych projektów umieszczonych na przeszło 60 planszach, lecz tylko kilka z nich ma największe znaczenie.

- Sędziowie nie przyznali pierwszej, drugiej ani trzeciej nagrody – mówi Łukasz Ozimek, kierownik referatu polityki przestrzennej miasta. - Warunkiem było uzyskanie 75 punktów na 100 możliwych, jednak żadna z prac nie uzyskała takiego pułapu. Poziom nieco rozczarował sędziów. Przyznano za to cztery wyróżnienia za ciekawe rozwiązania czy odrębne elementy, które znalazły się w koncepcjach.

Według Ozimka konkurs nie miał wyłaniać konkretnej pracy, a raczej zrealizować ideę, odpowiedzieć na potrzebę wyrażoną w budżecie obywatelskim. Czy to było kosztowne przedsięwzięcie?  - Na nagrody przyznaliśmy około 40 tys. zł: jedno wyróżnienie 11 tys. zł, drugie 10 tys. zł i dwa po 9 tys. zł.- tu jednak trzeba też doliczyć koszty związane z pracą sądu konkursowego.

Czy zatem brak zwycięskiej pracy to powrót do punktu wyjścia? - Realizowanie złej koncepcji nie jest dobrym pomysłem – uważa Hubert Woźniak z zespołu medialnego w Ratuszu. - Po co robić coś na się, jeśli żadna z prac nie spełnia naszych oczekiwań? - pyta. - Mamy tu raczej zbiór pomysłów do wykorzystania.

Tyle że przez długi czas plac w centrum po prostu sobie niszczał... Kamienie wypadały, wjeżdżające samochody żłobiły coraz większe doły. Na pytania, dlaczego nikt z tym nic nie robi, w Ratuszu padała jedna odpowiedź: będzie konkurs. - Postępujemy odpowiednio, najpierw ogłosiliśmy konkurs, szukamy najlepszej koncepcji, a dopiero na końcu dochodzimy do projektu budowlanego – objaśnia Hubert Woźniak. Przypomina też, że swojego czasu pojawiła się koncepcja na plac Obrońców Warszawy, ale nie poprzedził jej konkurs. - Zakładała powrót do czegoś w rodzaju ogrodu angielskiego. Spotkała się ze sporą falą krytyki, w tym ze strony konserwatorów zabytków. No i projekt odłożono na półkę.

A co o tym sądzi dyrektorka wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta? - Trudno mówić o zadowoleniu, bo czego innego się spodziewaliśmy – odparła Aneta Pomianowska-Molak. - Chcieliśmy poznać odpowiedzi, jak z tego placu dostać się na Stare Miasto, zejść na nabrzeże, aby i tam znaleźć coś wartego uwagi. Mamy tu zestawienie kilku połączonych ze sobą elementów, które muszą współgrać – czyli placu, schodów i czegoś ciekawego bezpośrednio nad Wisłą, np. placu nadającego się do jazdy na desce czy rolkach. Zdaniem dyrektorki, jeśli już mamy schodzić po schodach, to w konkretnym celu. Sądzi też, że nawet gdyby konkurs nie obejmował tak sporego fragmentu przestrzeni, rezultaty konkursu mogłyby być podobne. - Sędziowie spierali się między sobą, a gdyby nie mieli innych zobowiązań zawodowych, sąd konkursowy trwałby znacznie dłużej. Jednak żadna z nadesłanych prac nie zachwyciła nikogo na pierwszy rzut oka. W pierwszym momencie mieliśmy wrażenie, że nikogo nie nagrodzimy. Dopiero wczytując się w opisy zaczynaliśmy rozumieć idee autorów. Stąd są te wyróżnienia.

Kolejka linowa w środku miasta...

Projektanci nie mieli narzuconego żadnego przedziału kosztów w ewentualnej realizacji pomysłu, a parking podziemny był tylko opcją, z jakiej mogli, a nie musieli, skorzystać. W jednej koncepcji pojawia się parking podziemny z tyłu za Kamerą Pruską. Na kolejnej rzuca się w oczy wielki napis „Płock” albo wieża widokowa na samym nabrzeżu. Inny architekt zaproponował płocczanom, aby nad Wisłę dojeźdżali już z placu wyciągiem. - Kolejka linowa w środku miasta? - Zdarzają się, tylko nie na takim placu – przyznał Ozimek. Albo jeszcze inaczej. Wyobraźmy sobie, że nad Wisłę przejdziemy po wielkiej kładce z przeszklonymi elementami, pod którą w dalszym ciągu pozostaną schody Broniewskiego.

Na następnej planszy mamy schody rozdzielone na dwie części, a pośrodku biegnie tunel. Także na samym placu raz pojawiają się budki, które mogłyby przydać się np. przy Jarmarku Tumskim, innym razem są oszklone pawiloniki bądź mur ciągnący się przez całą długość placu. Nawet stary pomnik Broniewskiego - zgodnie z jedną koncepcją – trzeba by przesunąć na bok, a znajdujące się za nim schody zburzyć i stworzyć pochylnię, która przypomina na projekcie pajęczynę.

Zaserwowanych niespodzianek jest tam więcej, jak chociażby winda dla aut schowana w... schodach. - Wjeżdża się na odpowiednie miejsce, a potem automat lub człowiek jedzie w dól i umieszcza samochód na odpowiednim miejscu nawet dziesięć pięter pod ziemią – pokazuje odpowiedni rysunek na planszy Hubert Woźniak.

Co teraz?

- Sędziowie dali nam wytyczne pokonkursowe – wyjaśnia Aneta Pomianowska-Molak. - Na tej podstawie zlecimy wykonanie koncepcji pokonkursowej – co miałoby polegać na czerpaniu z tego, co najlepsze w czterech wyróżnionych pracach. Musiałby za to odpowiadać już jeden architekt i być może byłby to któryś z czwórki autorów docenionych w konkursie. - Mamy również opracowanie wykonane przez stowarzyszenie „Starówka Płocka”, które okaże się pomocne – dodaje dyrektorka. - Przedstawia rys historyczny tego terenu i na tej podstawie będziemy dalej działać. Być może pojawią się jeszcze głosy mieszkańców.

Tylko czy zdążymy pozyskać środki na realizację z Unii Europejskiej? - Musimy, nie ma innej opcji – zapiera się Aneta Pomianowska-Molak. - Konkursy dotyczące rewitalizacji zapewne pojawią się w czwartym kwartale tego roku. Na razie zakładamy, że wykonanie koncepcji pokonkursowej potrwa mniej więcej do czerwca.

Chodźcie na wystawę

Wszystkie plansze będzie można zobaczyć najprawdopodobniej od 17 marca w Ratuszu. - Dla nas to okazja do zebrania opinii, co najbardziej spodoba się mieszkańcom  – dorzuca Hubert Woźniak. - Co sądzą o powrocie do starego układu komunikacyjnego bez przejazdu ulicą Kościuszki? Czy ma to być teren zielony? To też alternatywne sposoby połączenia między samym placem a nabrzeżem? Czy zejście w dół powinno odbywać się wyłącznie schodami, a może windą? Obracamy się wokół koncepcji - zastrzega. - Konkurs miał poszukać pomysłów. Musiał też uwzględniać czy też odwoływać się do historii.

Urzędnicy jeszcze do końca nie wiedzą, w jaki sposób zorganizować zbieranie opinii (być może z pomocą ankiety z arkuszami wrzucanymi do urny). Ratusz liczy się z tym, że pojawi się wysyp rozmaitych opinii. Czy powtórzy się zatem sytuacja, jak z koncepcją na Nowy Rynek? - Teraz zrobiliśmy konkurs – niemal chóralnie odpowiadają urzędnicy. Kontrargumentują, że pewnie znów będzie dwugłos, na tak i na nie. - Tak naprawdę ocenie powinna zostać poddana praca pokonkursowa – podsumowuje sprawę Hubert Woźniak.

Wytyczne

W wytycznych pokonkursowych znalazły się wskazania: zachowanie jednej płaszczyzny placu, obowiązek utrzymania wartości historycznych tego miejsca, zachowanie dwóch podwójnych szapalerów drzew na krawędziach placu, wprowadzenie pasów zieleni o średniej wysokości, utrzymanie osiowego układu nawierzchni między pomnikiem Piłsudskiego i Broniewskiego. Rekomendowano również powstanie parkingu podziemnego, a przy schodach Broniewskiego wprowadzenie mechanicznej lub pneumatycznej komunikacji pionowej (w rodzaju kolejki górskiej).

Nagrodzeni:

Pierwsze wyróżnienie (11 tys. zł), zespół autorski: Michał Wolski, Joanna Jaskułowska

Uzasadnienie: Za ukształtowanie placu na jednym poziomie, za atrakcyjne zamknięcie południowej krawędzi placu symetrycznymi schodami, uzupełnienie obszaru o zabudowę mieszkaniową na Rybakach, zabudowę kubaturową za Kamerą Pruską i w kwartałach przy placu oraz za wprowadzenie cieku wodnego, jako świadka geologicznej historii jaru.

Drugie wyróżnienie (10 tys. zł), zespół autorski: Bartłomiej Brzostek, Katarzyna Cap

Uzasadnienie: Za rozwiązanie komunikacji pionowej z wykorzystaniem kolejki górskiej z przystankami na placu, przed i za ul. Mostową oraz stacją na nabrzeżu, parking podziemny pod powierzchnią placu, taras widokowy na nabrzeżu, jako łącznik pomiędzy wodą a ziemią.

Trzecie wyróżnienie (9 tys. zł), zespół autorski: Paulina Bandura, Magdalena Filipiak, Iwona Zielińska, Amelia Tomczak

Uzasadnienie: Za czytelną kreację centralnej części placu i prawidłowo dobrane formy małej architektury.

Czwarte wyróżnienie (9 tys. zł), zespół autorski: Palmett - Markowe Ogrody S.C. Marek Stefański, Bartłomiej Gasparski

Uzasadnienie: Za perspektywiczne kompozycje płyt nawierzchni placu, za efekty świetlne, płytę wodną, wytworzenie jednego poziomu placu z zejściem centralnym, za garaż podziemny i zmianę organizacji ruchu wokół placu.

 

W składzie sądu konkursowego znaleźli się:

- mgr inż. Krzysztof Janusz Kwiatkowski (przewodniczący), członek Mazowieckiej Okręgowej Izby Architektów, członek Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa;

- mgr inż. Jolanta Przygońska (zastępca przewodniczącego), architekt, urbanistka, prezes stowarzyszenia Polska Izba Urbanistów;

- dr inż. Ewa Brach, członek Pomorskiej Okręgowej Izby Architektów,

- mgr inż. Tomasz Królikowski, członek Mazowieckiej Okręgowej Izby Architektów

- dr hab. inż. Cezary Głuszek, pracownik Pracowni Ochrony i Konserwacji Zabytków Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, członek Mazowieckiej Okręgowej Izby Architektów,

- Jacek Terebus, wiceprezydent ds. rozwoju i inwestycji,

- Aneta Pomianowska-Molak, dyrektor wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta

Czytaj też:

 

 

Fot. Udostępnione przez UMP (cztery wyróżnione prace), Karolina Burzyńska/Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE