Reklama

Podział Mazowsza stał się faktem. Po co? Chodzi o... pieniądze

Opublikowano:
Autor:

Podział Mazowsza stał się faktem. Po co? Chodzi o... pieniądze - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Podział nastąpił 1 stycznia 2018 roku. Spokojnie, nie trzeba kupować nowej mapy, nie chodzi bowiem o podział administracyjny, tylko o inny podział przydatny w pozyskaniu środków unijnych.

Podział nastąpił 1 stycznia 2018 roku. Spokojnie, nie trzeba kupować nowej mapy, nie chodzi bowiem o podział administracyjny, tylko o inny podział przydatny w pozyskaniu środków unijnych.

Nowe rozporządzenie Komisji Europejskiej już obowiązuje, co oznacza, że od tego momentu Mazowsze składa się z dwóch jednostek statystycznych: regionu warszawskiego stołecznego (miasto Warszawa wraz z 9 przyległymi powiatami: pruszkowskim, grodziskim, warszawskim zachodnim, nowodworskim, legionowskim, wołomińskim, mińskim, otwockim i piaseczyńskim) oraz pozostałej części województwa. Chodzi o podział, który odbędzie się raczej w dokumentach i planach unijnych instytucji, który jednak może sporo zmienić w kwestiach finansowych.

[ZT]13784[/ZT]

W Unii Europejskiej przyjęto nieco inną klasyfikację – na jednostki statystyczne (NUTS). NUTS 1 to poziom całego kraju, NUTS 2 obejmują województwa. W wyniku podziału nie będzie już 16 jednostek na poziomie NUTS 2, tylko 17.

Mazowsze to obecnie najbogatszy region w kraju (z najwyższym dochodem na jednego mieszkańca), co dotyczy przede wszystkim stolicy i obszaru przyległego, dalece większe zróżnicowanie można zaobserwować w pozostałej części województwa. Trzeba jednocześnie mieć na względzie, że Unia Europejska przy przyznawaniu środków na rozwój bierze pod uwagę ogólne dane, które umieszczają region już poza pulą tych słabiej rozwiniętych. Cały region stał się po prostu za bogaty, aby należały się środki finansowe na dotychczasowym poziomie.

W rezultacie, pomimo rozwarstwienia rozwojowego na Mazowszu, zmniejsza się szansa na większe środki w kolejnym unijnym budżecie. Szansą na większe pieniądze po 2020 roku jest wspomniany podział statystyczny, na który wyraziła zgodę Komisja Europejska. O takie rozwiązanie zabiegał marszałek województwa, Adam Struzik. Im obszar jest biedniejszy, tym unijni decydenci będą bardziej skorzy do skierowania kolejnych funduszy w ramach dalszego wyrównywania różnic rozwojowych.

Zgodnie z danymi Ministerstwa Rozwoju PKB przypadające na jednego mieszkańca Warszawy i okolicznych powiatów przekroczyło 147 proc. średniej unijnej. Dla porównania w pozostałej części Mazowsza wynik nie jest nawet w połowie tak korzystny, to około 60 proc. średniej unijnej (kwalifikujący obszar do słabiej rozwiniętych). Reasumując, Warszawa i jej okolice podwyższają wskazania w statystykach, na czym mogą mocno stracić obszary bardziej oddalone od stolicy. Aby zaradzić tej sytuacji powstała inicjatywa podziału statystycznego. Najważniejsze jest teraz utrzymanie na jak najwyższym poziomie polityki spójności, aby strumień unijnych środków nie został za szybko i zbyt mocno zatamowany. Trzeba się zarazem liczyć z tym, że umowy na dofinansowanie z Unii po 2020 roku nie będą już opatrzone tak dużymi kwotami.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE